Jeśli siedzimy w grach komputerowych nieprzerwanie od kilku lat, z pewnością zdążyliśmy trochę pograć – lub przynajmniej popatrzeć na gameplaye – wszystkich części Battlefield. Jeżeli jednak nie interesujemy się komputerową rozrywką tak bardzo lub mieliśmy dłuższą przerwę w graniu, a chcemy postrzelać do wirtualnych wrogów w świecie Battlefield to stoimy przed niemałym dylematem. Którą część wybrać? Wpisując w wyszukiwarkę nazwę gry łatwo pogubić się w tytułach kolejnych odsłon, dodatków czy zestawów dodatków. Do tego dochodzą całkiem duże mody, jak Project Reality. Co więc robić, jeśli chcemy pograć w Battlefielda? Za którą część najlepiej zapłacić? Na dobry początek oczywiście moglibyśmy odpalić darmowego Play4Free. Jednak jest on mocno krytykowany ze względu na stosowanie rozwiązań „pay for win”. Czyli płacisz, by zdobyć lepsze bronie, więcej punktów doświadczenia czy uzyskać priorytetowy dostęp do serwerów.

To nie służy graczom, którzy wolą stawiać na skilla. Z tego względu wiele osób poleca Battlefielda 2. Szata graficzna i destrukcja otoczenia są tutaj lepsze niż w starych częściach (np. 1942), a do tego mamy do dyspozycji interesujące mody, ze wspomnianym PR na czele. W tej chwili w sprzedaży znajdują się jeszcze dwie kolejne duże odsłony. Jednak reguła „nowsze znaczy lepsze” w przypadku Battlefielda niekoniecznie się sprawdza. Przynajmniej wtedy, gdy zależy nam przede wszystkim na grywalności.

Przykładowo, B2 albo Bad Company 2 prezentują w opinii wielu graczy lepszy model zniszczeń niż trzecia odsłona serii.