Tomasz Dryjański: Prawa ucznia
Kategoria: Opinie
czwartek, 20. grudnia 2007
Całkiem przypadkowo oglądałem dzisiejszy „Teleexpress” i gdyby nie to, że siedziałem wygodnie w fotelu mógłbym się przewrócić i dość poważnie potłuc. Oto nasz czcigodny Rzecznik Praw Ucznia (to już nie wystarczy, że za „chronienie praw dziecka” ktoś dostaje poważne pieniądze z naszych podatków, to jeszcze potrzebny…
jest ktoś inny do zajmowania się „prawami” ucznia) stwierdził, że zadawanie pracy domowej jest niezgodne z konstytucją.
Pozostaje mi tylko zapytać co z konstytucyjnym prawem do edukacji, jakoś nie chce mi się wierzyć, aby bez nauki w domu ktoś się czegoś nauczył. Problem polega jednak na tym, że uczniowie podobnie jak homoseksualiści zastępują dzisiejszej lewicy proletariat, a co za tym idzie w walce o ich specyficznie pojmowane „dobro” będą poniesionymi na ołtarzu postępu ofiarami.
To nie pierwsza patologia, która napłynęła do naszej szkoły, mieliśmy już dziewczyny ubrane, a raczej rozebrane w taki sposób, że chcąc nie chcąc widziało się tyle co ginekolog, uczniów bijących nauczycieli (vide Toruń), czy gwałcących klasowe koleżanki pod nieobecność nauczycielki. Teraz zamierzają zlikwidować nam prace domowe, które sprawiają, że przynajmniej te parę procent uczniów zagląda w domu do książek. Zamiast walczyć z szerzącym się nieuctwem i patologiami żywioły „postępowe” doprowadzają do coraz większej, nie boję się użyć tego słowa, degeneracji młodego pokolenia.
I tak będzie się działo dalej, tym bardziej, że nasz nowy premier dał milczące przyzwolenie na tego typu praktyki mianując nową minister edukacji panią Hall, która po raz pierwszy „zabłysnęła” po tragedii w podgdańskim Kiełpinie. Znamienne jest to, że po tej nominacji obyło się bez jakichkolwiek protestów młodzieży, które wszyscy dobrze pamiętamy z czasów kadencji pana Romana Giertycha (inspirowane były wtedy przez anarchistów).
Tomasz Dryjański
Komentarzy: 3
- Stefan czwartek, 20. grudnia 2007
Postomoderniści wszystko robią,aby zniszczyć kulturę m.in. przez odciągniecie młodzieży od nauki. Kolejny krok w tym kierunku RPD powinno być wprowadzenie zakazu wymagania czegokolwiek od ucznia a więc doprowawqadzić doanafabetyzmu i poziomu wiedzy dawnych Wandali i Hunów.
- Ryjek czwartek, 20. grudnia 2007
Już uznają pytanie za upokarzające, jakoś mnie specjalnie nie upokarza kiedy nauczyciel na początku lekcji wertuje dziennik i nagle mówi "no to mozę do odpowiedzi pójdzie numerek dziewiąty, Dryjański", dla mnie to normalna, że isę ode mnie wymaga i od czasu do szasu muszę odpowiedzieć przy tablicy, co podobno "uwłacza mojej godności", ja tego tak nie odbieram, moi rodzice płacą podatki właśnie po to, żebymsię czegoś nauczył, a nie spędził bezowocnie siedem godzin w szkole.
- jan czwartek, 20. grudnia 2007
moja szkoła to piekło ninawidze jej o odpowiedz przy tablicy to najgorsze co morze mnie spotkać zawsze wszyscy z wszystkich szydzą...z pracą domowom jest podobnie co bym nie napisał i tak wszyscy mnie wyśmieja
