Adam Andruszkiewicz: Być Narodowcem

Kategoria: Opinie

poniedziałek, 3. września 2007

andruszkiewicz.jpgPierw postaram się ukazać jak można zasłużyć sobie na zaszczytne miano przedstawiciela Ruchu Narodowego. Błędne jest rozumowanie, iż każdy, kto zapisze się do organizacji realizującej narodowy program, staje się z marszu Narodowcem. Jednak z czystym sumieniem stwierdzić mogę, że osoba zapisująca się do narodowego stowarzyszenia, jest Patriotą, a bycie nim to pierwszy i najważniejszy krok w drodze do celu, jakim jest godność spadkobiercy przedwojennych działaczy RN.

Patriota to człowiek, czujący przywiązanie do swojej Ojczyzny, jej kultury, sztuki, historii etc. Narodowiec, to człowiek który jest dumny z cnót Narodu wcześniej wymienionych, lecz także ciągle działający na rzecz umocnienia swojego Kraju.

Przedstawiciel Obozu Narodowego nie tylko otwarcie mówi “jestem dumny z bycia Polakiem”, ale również nakłania i przekonuje do takiej postawy innych rodaków, nie czujących takiej więzi ze swoją Ojcowizną. Czynić to może poprzez pracę u podstaw, samokształcenie, działalność społeczną, polityczną, a także, po latach pracy nad sobą, edukacyjną.

Osoba która pragnie zostać Narodowcem, musi pamiętać nie tylko o dumie wynikającej z faktu “dołączenia” do grona osób myślących kategoriami Narodu, lecz przede wszystkim o obowiązkach jakie będą spoczywać na jej barkach.

Pierwszym i najważniejszym obowiązkiem Narodowca jest ciągła praca na rzecz własnej Ojczyzny, walka o jej wielkość. Walka owa powinna odbywać się na wszystkich możliwych polach, począwszy od zwykłych polemik, przez akcje lokalne, po udział w wielkich kampaniach medialnych. Przedstawiciel Obozu Narodowego musi więc pozbyć się za wszelką cenę jednej z wad, która towarzyszy Polakom od pokoleń, tj. bierności.

Wada ta w niewyobrażalny sposób ucina potencjał naszego Narodu, przez nią bardzo wielu młodych ludzi po prostu marnuje się, spędzając niemal cały wolny czas na bezsensownych zajęciach. Osoba która pragnie naprawiać kraj nie może czekać tylko na rozkaz do działania, ale musi również “brać sprawy w swoje ręce”. Organizować podstawowe struktury, spotkania, akcje itd.

W rzeczywistości nie jest to takie trudne, a stare hasło “chcieć to móc” wcale nie musi być tylko pustym przysłowiem. Nikt nie każe przecież, aby zaniedbać swoją edukację w szkole, rodzinę czy inne obowiązki. Ale przeznaczenie na działalność chociażby dwóch godzin tygodniowo, bądź piętnastu minut dziennie na lekturę narodową, nie powinno nikomu przeszkodzić w realizowaniu wszelkich planów. Jednak należy pamiętać, że Narodowiec powinien też być przykładem karności i dyscypliny, musi umieć słuchać rad starszych i bardziej doświadczonych działaczy, przyznawać się do błędów oraz prezentować wysoki poziom kultury osobistej.

Następną bardzo ważną kwestią jaką należy poruszyć jest kanon wartości. Przewodnim hasłem Obozu Narodowego z pewnością są trzy słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. Wszyscy Narodowcy poza znajomością tych słów i wykrzykiwaniem ich, muszą też rozumieć znaczenie każdego z osobna. Odwołanie się do Boga odzwierciedla naszą postawę, wiarę, szacunek wobec religii Katolickiej oraz jej ogromnej roli w dziejach naszego Narodu. Honor, to wartość, która zanika, w dobie pogoni za pieniądzem i sławą staje się niczym. Ruch Narodowy wbrew wszystkim zachowuje swój honor, a co za tym idzie, pamięć o swoich ideałach i realizowaniu ich. Ojczyzna, to nieustanne starania o jej wzmocnienie pomimo postępującej globalizacji.

Chęć samodokształcania się to jedna z głównych cech która powinna charakteryzować Narodowca. Jak najczęstsze czytanie, nie tylko książek narodowych czy historycznych, a także samodzielnie pisanie prostych czy bardziej złożonych tekstów, prócz dalszego rozwoju intelektualnego, pozwala również wyrobić w sobie samodyscyplinę i poczucie obowiązku. Oczywistym jest, iż wymagania jakie stawiamy sobie oraz Koleżankom i Kolegom pretendującym do bycia Narodowcem, winny być dopasowane do indywidualnych zdolności percepcji danej osoby, a także jej położenia. Musimy pamiętać, że jednostka która unikała czytania książek itd. zalana ich niezliczoną ilością i przymuszana do czytania jednej lektury za drugą, może po prostu się zniechęcić.

Oczywiście nie twierdzę, że należy pochwalać brak zainteresowania słowem pisanym, ale do wszystkiego należy podchodzić z rozsądkiem i zrozumieniem. Ruch Narodowy potrzebuje zarówno działaczy uważanych za inteligencję oraz ciągle studiujących myśl narodową, jak i aktywistów znających tylko podstawowe dzieła, lecz działających na wszelkich polach i nie czujących przed tym żadnych oporów.

Umiejętność samodzielnego myślenia. To jedna z największych zalet Narodowców. Dziś, coraz mniej ludzi, zwłaszcza młodych, dobrowolnie śledzi różne wydarzenia w kraju i za granicą. Nawet jeśli ktoś ogląda czasem wiadomości lub czyta rubryki im poświęcone w gazetach czy internecie, rzadko zdobywa się na samodzielną interpretacje ich oraz wyciąganie wniosków. Niestety ogromna większość społeczeństwa po prostu powtarza komentarze polityków czy publicystów różnych opcji, często wrogich polskim patriotom oraz Kościołowi Katolickiemu. Właśnie dlatego, członkowie Obozu Narodowego muszą potrafić myśleć samodzielnie, oddzielać fakty od mrzonek, wyciągać prawidłowe wnioski i przedstawiać je narodowi polskiemu.

Przedstawiciela RN nie może charakteryzować pozerstwo, prywata, lenistwo czy pycha. Narodowiec działa nie dla własnych korzyści, lecz dla swojego kraju, w swej pracy musi wykazać się cierpliwością i dążeniem do celu za wszelką cenę. Nie może unosić się pychą wobec innych działaczy, młodszych i pełniących mniej ważne funkcje w organizacji bądź partii. W stosunku do rodaków, również nie ma prawa odnosić się z poczuciem swojej wyższości, gdyż może tylko zrazić społeczeństwo do Obozu Narodowego i jego przedstawicieli. Narodowiec ma sprowadzać Naród na drogę polskiego myślenia, a pycha jest najmniej odpowiednim narzędziem w realizacji tego celu.

Narodowców nie można podzielić ze względu na wykształcenie, płeć, wiek. Przecież do kraju swoich przodków tą samą miłość odczuwać może zarówno profesor jak i robotnik, mężczyzna jak i kobieta, dziadek jak i wnuk. Tej postawy nie można w żaden fizyczny sposób zmierzyć ani zważyć, możemy jedynie starać się ocenić działalność poszczególnego człowieka. Choć i to jest ryzykownym działaniem. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Czasem, efekty czyjejś pracy widać dopiero po kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu latach. Pamiętajmy również o słynnym powiedzeniu: Aby zrobić dwa kroki do przodu, czasem musimy zrobić krok do tyłu.

Wśród spadkobierców Dmowskiego, Balickiego czy Doboszyńskiego, dostrzec możemy zarówno jednostki wybitne, których celem jest bezpośrednie podążanie za wielkimi Polakami oraz przedstawicielami RN, jak i osoby “na pierwszy rzut oka” przeciętne. Piszę na “pierwszy rzut oka”, gdyż często osoby te okazują się niezwykle przydatne w budowaniu Wielkiej Polski. Wyobraźmy sobie taką sytuację, że za kilka lat w naszych szeregach pojawi się osoba o niezwykłym potencjale umysłowym.

Przechodzi ona szkołę myślenia kategoriami Narodu, skutkiem czego staje się jednostką wybitną, zdolną do tworzenia świeżej myśli narodowej i reprezentowania naszego obozu na zewnątrz. Jednak rzadko staramy się dowiedzieć, jak taka osoba trafiła w nasze szeregi. Często sama zgłasza się do nas, czując potrzebę uczynienia czegoś pożytecznego Ojczyźnie, Narodowi lub po prostu nie mogąc trwać bezczynnie w monotonii.

Lecz może być tak, iż owa wybitna jednostka zainteresowała się RN, po przeczytaniu plakatu lub ulotki którą otrzymała od tzw. “przeciętnego działacza”. Gdyby nie ten “przeciętny działacz”, osoba ta mogłaby nigdy nie zwrócić większej uwagi na Obóz Narodowy i po prostu zmarnować się w jakiejś populistycznej młodzieżówce partyjnej etc.

Dzieje Ruchu Narodowego sięgające XIX w. są pełne radosnych jak i przykrych chwil. Po olbrzymim wkładzie w przywróceniu niepodległej Polski na mapę świata, organizacje narodowe przeżywały swoisty renesans, ciesząc się wśród społeczeństwa coraz większą popularnością. Sami Narodowcy po latach wytężonej pracy na rzecz swojej Ojczyzny pierw zostali odsunięci od możliwości przejęcia steru władzy w II Rzplitej przez rządy sanacyjne, później podzielili się, by znów powstać i zjednoczyć się w chwili, gdy Polskę zaatakowały armie nazistowskich Niemiec oraz radzieckiej Rosji.

We wspólnej walce na wielu frontach zginęło bardzo wielu polskich Narodowców, zaś Ci, którzy przetrwali walkę z niewolą okresu 1939-45, zostali w większości wymordowani w latach późniejszych przez stalinowskich zbrodniarzy, czy to w więzieniach, czy na polu walki, gdzie jako żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych walczyli pod sztandarem Matki Boskiej z kolejną, komunistyczną okupacją państwa polskiego.

Całość na prawica.net


Komentarzy: 17

  1. jedi poniedziałek, 3. września 2007

    Coś mi się wydaje, że 'Wielka Polska' w rozumieniu narodowców to Polska składająca się tylko z narodowców.*** 'Narodowiec działa nie dla własnych korzyści, lecz dla swojego kraju, w swej pracy musi wykazać się cierpliwością i dążeniem do celu za wszelką cenę.' - a działanie dla dobra własnego kraju i satysfakcja odczuwana z tego powodu to nie są 'korzyści własne'?

  2. Aleksander Majewski poniedziałek, 3. września 2007

    Ja niezmiennie powtarzam, że Ruch Narodowy w Polsce był siłą polityczną, która bardzo przysłuzyła się rozwojowi myśli wolnorynkowej w Polsce. Haydel, Rybarski-te nazwiska same mówią za siebie. To samo Dmowski, który uprawiał politykę racjonalna- politykę dla Narodu, z pozytkiem dla Państwa. "Narodowcy" któzy obecnie skupili sie w kregach MW i LPR niestety stali się papugami powtarzającymi hasła, tworząc coś na zasadzie politycznego zmobie. Sądzę, że sp. Roman Dmowski nie byłby zadowolony z takiej postawy, tak samo jak pozostali członkowie panteonu eNDencji.

  3. jedi poniedziałek, 3. września 2007

    W tym problem, że nazwisko Rybarskiego tutaj nie padło, więc nie ma nawet podstaw żeby o nim rozmawiać. Zgodzę się, że dzisiejsza 'endecja', czyli LPR i ludzie z nią związani to jakaś parodia prawdziwej ND. No i tak jak piszesz - mają hasełka, których, moim zdaniem, do końca nie rozumieją, ale, które obudzeni w środku nocy są w stanie wyrecytować. Nie wszyscy są tacy, ale niestety taka jest większość. Najbardziej śmieszy mnie ten patos, którym się otaczają i mówienie o co to oni nie walczą. Fajnie mieć idee, do których można dążyć, ale jeszcze lepiej te idee w jakimś stopniu rozumieć. A jak słyszę o 'prywacie'(a fuj!) i 'wzmacnianiu Ojczyzny pomimo postępującej globalizacji' to wysiadam.

  4. Aleksander Majewski poniedziałek, 3. września 2007

    Hehe, może dlatego ten artykuł wrzuciłem na eCzas z duzą dozą niesmaku;-) Ale przynajmniej jest o czym pisac w komentarzach:-)

  5. Adam Andruszkiewicz poniedziałek, 3. września 2007

    Trochę zrozumienia Panowie. W końcu mamy demokrację;) Zgadzam się z poglądam, iż spora część osób uważających się za Narodowców, nie rozumie swoich idei. To jest przykra prawda. A co do wzmacniania swojej Ojczyzny pomimo globalizacji-może zostałem po prostu źle odczytany, nie chodzilo mi o zwalczanie zasad wolnego rynku, lecz o walką z modą na ''europejskość'' w moralności, tradycji, stylu bycia. Pozdrawiam.

  6. jedi poniedziałek, 3. września 2007

    A od kiedy to demokracja wymaga 'zrozumienia'? ;-P Walka z pseudowartościami unioeuropejskimi proponuję zacząć od siebie i swojego najbliższego otoczenia. Wydaje mi się, że przyniesie to więcej efektu niż nawoływanie do większej ilości osób (mas). Ale to tylko moje zdanie. Walka 'ideologiczna' tzn. bez stosowania jakiegokolwiek przymusu jest jak najbardziej OK*** Alku, to jest właśnie najlepsze: wrzucać różne punkty widzenia i je po kolei 'punktować' aż do osiągnięci konsensusu lub wręcz przeciwnie. Tylko dyskusja musi opierać się na merytorycznych argumentach, żeby czasem znowu nie wyszło coś takiego jak z P. Pilipiukiem.

  7. Adam Andruszkiewicz poniedziałek, 3. września 2007

    Od siebie? hmm. Czyżby Kolega uważał się za hegemona i wyznaczał innym jakie wartości mają przyjmować? Nie ukrywam, że w moim otoczeniu nie wszyscy są na takim poziomie wiedzy ideowej na jakim powinni, ale jak dotąd nie poznalem organizacji której członkowie wszyscy są wybitnymi działaczami. .

  8. jedi poniedziałek, 3. września 2007

    Słowo klucz w tym zdaniu: 'proponuję', w następnym 'wydaje mi się', następne zdanie w całości jest kluczem. Który hegemon wyrażałby się w ten sposób?*** Co ma wspólnego bycie wybitnym działaczem z posiadaniem wiedzy ideowej nie wiem, ale w takim wypadku UPRZEJMIE SUGERUJE pomóc im w zdobyciu takiej wiedzy albo poszukaniu organizacji, w której więcej jest tych 'wybitnych'. Pozdrawiam

  9. Adam Andruszkiewicz poniedziałek, 3. września 2007

    I tak możemy się sprzeczać i dyskutować do świtu. Oczywiście nie unikam dyskusji i lubię wymianę poglądów, acz przy niej często wychodzi na wierzch jedna bardzo wielka wada bądź co bądź ludzi szeroko rozumianej prawicy. Mianowicie, wieczne podziały. My zawsze się dzieliliśmy i dzielimy się, pomimo wielu wspólnych celów. TTo niestety wykorzystuje lewactwo, które potrafi się jednoczyć i wygrywać walkę z ludźmi ktorym zależy na moralnej i silnej Ojczyźnie-doskonale widać to nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Pozdrawiam.

  10. jedi poniedziałek, 3. września 2007

    Ale ja się wcale nie uważam za członka 'szeroko rozumianej prawicy', właśnie z powodu jej 'szerokiego rozumienia'. Większość ideologii czerpie z innych, wcześniejszych i sądzę, że lepiej wybierać to, co w nich dobre niż zamykać się na argumenty i mienić się prawi czy lewicowcem. Szufladkowanie de facto szkodzi debacie. Wolę argumenty merytoryczne i dyskusje nad konkretną kwestią. Pozdrawiam

  11. Aleksander Majewski poniedziałek, 3. września 2007

    Adam poruszył ciekawą kwestię- może temat na kolejny artykuł i dyskusję? Dlaczego Prawica się dzieli i nie może dojść do porozumienia?

  12. Ponad Podział poniedziałek, 3. września 2007

    wartości cechujące narodowców są niebezpieczne... patriotyzm tak - fanatyzm - nie... walka o dobro ojczyzny małej jak i dużej - tak, ale do pewnych granic...

  13. Aleksander Majewski poniedziałek, 3. września 2007

    Czemu nie dla fanatyzmu? Fanatyzm pro-rynkowy i anty-lewicowy, jak najbardziej na TAK!

  14. Grzegorz Lepianka poniedziałek, 3. września 2007

    Eeee tam nie popieram fanatyzmu pod żadną postacią.

  15. Aleksander Majewski poniedziałek, 3. września 2007

    Prawda nigdy nie lezey po srodku, prawda lezy tam gdzie lezy! Wiec fanatyzm w dazeniu do niej jest cnota i tyle.

  16. Ponad Podział poniedziałek, 3. września 2007

    Jeśli w czyimś mniemaniu rozpychanie się łokciami otwierając 'obcym' łuki brwiowe, depcząc ich głowy, kneblowanie im ust itd jest cnotą - to faktycznie... fanatyzm jest chorobą... patriotyzm cnotą...

  17. Ponad Podział poniedziałek, 3. września 2007

    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9198019&rfbawp=1189523448.413 są powody do dumy...

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze