Adam Andruszkiewicz: Zaczęło się
Kategoria: Opinie
niedziela, 16. września 2007
Sobota, 15 września. Niemal wszystkie większe partie rozpoczynają oficjalnie kampanie wyborczą, która, jak twierdzi większość obserwatorów, będzie niezwykle ostra.
Najciekawiej zapowiadały się konwencje trzech komitetów wyborczych: PiSu, PO oraz LPR (Ligi Prawicy Rzeczypospolitej).
Konwencje Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej to przedstawienie swoich nowych ”nabytków” oraz skarcenie tych, którzy opuścili szeregi partii. Jarosław Kaczyński ostatecznie potwierdził, iż z PiSu będą kandydować dwie ważne postacie kampanii PO z 2005 roku, mianowicie Zyta Gilowska oraz Zbigniew Religa.
Premier zapowiedział również, że „jeśli Polacy nie wybiorą PiSu ponownie, to w Polsce władzę obejmą skorumpowane elity”. Ciekawa teza. Przyjmijmy, że jest prawdziwa. Więc dlaczego, mimo takiego zagrożenia, główny rozgrywający partii rządzącej dobrowolnie oddał władzę i zaryzykował interes Ojczyzny? Czy to ma być przykład PiSowskiej troski o Nasz Naród? Jeśli tak, to ja dziękuje.Platforma Obywatelska chciała za wszelką cenę ukazać swoją ”wyższość” nad resztą sceny politycznej. Z dumą prezentując wyłowionych z partii Kaczyńskich polityków (Borusewicz, Mężydło, Sikorski), Donald Tusk krzyczał, że ”jest dumny ze swojej partii oraz czuje duchowe wsparcie Lecha Wałęsy”. ”Podziękował” także J.M. Rokicie oraz zapewnił o swoim ”zrozumieniu” wobec jego decyzji. Jest to zagrywka typowo propagandowa, każdy samodzielnie myślący Polak widział, jak głęboki był konflikt na linii Tusk-Rokita. Sądzę, że pomimo straty pewnej części elektoratu, niedoszły prezydent z Gdańska cieszy się z odejścia polityka, który mu najbardziej przeszkadzał w realizacji wewnątrzpartyjnych interesów. Ciekawe jednak, czy aby na pewno poseł Rokita wycofał się na zawsze z życia politycznego. Mimo pewnych wątpliwości, pozostaje mieć nadzieję, że dotrzyma danego słowa. Jednego pseudoprawicowca w sejmie mniej. Te polityczne transfery na linii PiS-PO nasuwają zaskakujące wnioski. Skoro do Prawa i Sprawiedliwości, przechodzą politycy uznawani bardziej za liberalnych niż prawicowych, to z pewnością nie jest to oznaka tego, że PiS skręca w prawo. Wręcz przeciwnie. Każdy szanujący się polityk stara się nie zmieniać swojego ugrupowania, lecz jeśli jest już do tego zmuszony, wybiera partię najbliższą mu ideologicznie. Więc jeśli członkowie PiSu idą do PO, a politycy Tuska przechodzą do Kaczyńskich, jest to doskonały dowód na to, iż obie te partie wcale się tak bardzo nie różnią. A propos podobieństw między Platformą a Prawem i Sprawiedliwością. Owe cechy wspólne były jednym z tematów konwencji Ligi Prawicy Rzeczypospolitej, która rozpoczęła się w Warszawie ok. godziny 13:00. Liga Polskich Rodzin, Unia Polityki Realnej oraz Prawica Rzeczypospolitej połączyły siły, w celu stworzenia prawdziwej i silnej alternatywy dla partii braci Kaczyńskich. Pierwszym z liderów LPR który pojawił się na mównicy był niedawny Marszałek Sejmu Marek Jurek, który opuścił PiS po tym, jak klub parlamentarny tej partii nie poparł w całości ochrony życia od momentu poczęcia. Marszałek Jurek mówił o wartościach jakie łączą trzy ugrupowania wchodzące w skład LPR, wyraził też nadzieję, iż zjednoczenie prawicy będzie trwałe. Następny mówca konwencji, były Wicepremier i Minister Edukacji Roman Giertych, rozpoczął swoją wypowiedź od przypomnienia Polakom, iż ich przodkowie nie po to walczyli o wolność, aby teraz jej się dobrowolnie zrzec. Następnie, szef LPR ukazał wiele podobieństw pomiędzy PiS a PO, głównie w postaci programów gospodarczych oraz uległości wobec Unii Europejskiej. Premier Giertych zaznaczył, iż Liga Prawicy Rzeczypospolitej zrobi wszystko, aby nie dopuścić do przyjęcia bezwarunkowo waluty euro przez rząd polski. Również uważam, że o zmianie waluty powinni zadecydować wszyscy Polacy w referendum, które będzie poprzedzone rzetelną kampanią informacyjną, ukazującą Narodowi jak wiele zagrożeń(podwyżki cen, utrata resztek suwerenności finansowej) niesie za sobą zamiana polskiego złotego na obcy pieniądz. Kończąc lider LPR wezwał Polaków do poparcia Ligi Prawicy Rzeczypospolitej w nadchodzących wyborach. Ostatnim przemawiającym liderem Ligi Prawicy był prezes UPR Wojciech Popiela, który zwięźle i rzeczowo przedstawił cele UPR, a także zwrócił uwagę na brak wolności gospodarczej w Polsce.Konwencja Ligi Prawicy Rzeczypospolitej była niechętnie przedstawiana w mediach. Najpierw działacze LPR zdecydowali się iść na ustępstwo i rozpocząć później swoje przemówienia, aby TV mogła pokazać do końca konwencję PO. Ustępstwo to miało na celu możliwość pokazania w telewizji również całej konwencji LPR, która była o wiele krótsza, lecz konkretniejsza od poprzedniej. Mimo to, media kilkakrotnie przerywały transmisję z wystąpień Ligowców, a to żeby pokazać posła Borusewicza który zachwycał się PO, innym razem ważniejsze okazywały się telefoniczne wywiady z dziennikarzami Gazety Wyborczej. Szczyt bezczelności media osiągnęły w momencie, gdy postanowiły zakończyć relację z konwencji Ligi Prawicy w czasie początku wystąpienia prezesa UPR Wojciecha Popieli. Polacy znów nie mogli się dowiedzieć, co dokładnie mieli im do przekazania liderzy jednoczącej się prawicy. W sobotę kampanię wyborczą rozpoczęły trzy pozostałe partie sejmowe: LiD (SLD), PSL oraz Samoobrona RP. Treść przemówień liderów tych partii nie była zbyt interesująca, jedynym ważniejszym wydarzeniem, które miało miejsce w obozie SLD, była decyzja o odejściu z tej partii Leszka Millera oraz Marka Dyducha, co z pewnością nikogo z nas zbytnio nie martwi. Mimo tych wszystkich sobotnich transferów politycznych, kierowanych pod adresem Polaków szantażów ukrytych w wzniosłych słowach, hucznych konwencji i zagrywek propagandowych, dopiero 21 października okaże się, kto tak na prawdę zdobył uznanie Narodu, a kto pozostawił po sobie niesmak i zawód.
Adam Andruszkiewicz
Członek Wydziału Szkoleniowego Młodzieży Wszechpolskiej. Uczeń I Liceum Ogólnokształcącego w Grajewie.

