Adam Maksymowicz: Nie wolno mówić o Matce źle

Kategoria: Opinie

wtorek, 18. marca 2008

maksymowicz.jpgPiąta Prawda Polaków z pod Znaku Rodła mówi: „Polska Matką naszą, nie wolno mówić o Matce źle”. Prawda ta jest powszechnie znana, ale chyba nie wszystkim, albo też nie wszyscy ją uznają za obowiązującą dla siebie. Do takiego wniosku dochodzę czytając tytuł jednej z publikacji na tych łamach: „Z dziejów polskiego świństwa”, która znalazła się tuz obok mojego tekstu o „Polskości Śląska”.

W pierwszej chwili myślałem, że jest to kolejny tekst zagranicznego autora szkalującego Polskę na podstawie drugorzędnych i trzeciorzędnych „dowodów”. Pomyliłem się jednak, bo ku mojemu zdziwieniu jego autorem okazał się jeden ze znanych konserwatywnych publicystów. O dowodach na owe świństwa piszę w cudzysłowie, bo choć wymienione w tekście są one prawdziwe, to jednak tendencyjnie dobrane w sposób umożliwiający uzasadnienie tytułu. Tu młodemu, a gniewnemu autorowi trzeba przypomnieć, że w polskiej historii, a także w ogóle nie ma ideałów. Jeżeli skupimy się tylko na błędach, złej woli, zemście itp. cechach to praktycznie nikt się nie ostoi, wszak kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem.

Zarzuty stawiane wojennej ekipie gen. Sikorskiego są prawdziwe i smutne, lecz jestem daleki od tego aby uznać politycznych przeciwników tego rządu za aniołów bez skazy i zmazy. Nie wdając się w oceny, kto jest tu lepszym moralnie patriotą, można zauważyć, że w  swoim czasie przeciwnicy tego rządu posługiwali się takimi samymi metodami, a może nawet gorszymi. Zachodzę tylko w głowę po co się o tych brudach pisze? Czy po to aby kolejny raz nas poniżać w oczach własnych i międzynarodowej opinii publicznej? Jeżeli o to chodzi to tu musi być jasno i stanowczo wyrażony sprzeciw. Mówienie o tym, że taka jest prawda nie wytrzymuje krytyki.

Tytułowe użycie słów „… polskiego świństwa”, jest samo w sobie właśnie świństwem. Dlaczego akurat polskiego? Czy nawet jeżeli omawiane przez autora sprawy rzeczywiście nie przynoszą chwały i są naganne, to jednak są one tylko częścią ogólnej działalności wojska, konspiracji, władz i ruchu oporu, który tutaj tak lekko nazywa się „polskim świństwem”. Moim zdaniem jest to zwrot ubliżający nie tyko tym, co źle czynili, co autor słusznie, ale bez umiaru krytykuje, lecz przede wszystkim tym co za Polskę zginęli, walczyli, cierpieli i dla niej przetrwali. W ogóle jednak koncentracja uwagi na złych naszych czynach, tradycjach i zaniedbaniach niczemu dobremu nie służy. Oczywiście, że zaraz usłyszę, że trzeba znać nawet najsmutniejszą prawdę i niczego nie wolno zamiatać pod dywan. Tak zgadzam się z tym tego nie wolno robić.

Tylko proszę zauważyć, jaki jest kontekst tego mówienia o „polskim świństwie”. A no taki, że poza nim nic innego nie istnieje. Tak to wygląda ze wspomnianego tekstu. Tylko zło. A przecież o Matce nie mówi się źle. Całkiem inaczej by to wyglądało, gdyby autor zechciał dostrzec też pozytywy tego rządu, a na pewno i takie były. Zechciał dokonać jakiegoś bilansu, wyciągnąć z niego pouczające na przyszłość wnioski, a tak wyszła z tego napastliwa, w stalinowskim stylu jednostronna agitka. Oczywiście jest wolność słowa i każdy może pisać, co uważa za stosowne.

Tylko, czy konserwatywny portal powinien zamieszczać teksty o wybiórczo zebranych „dowodach” mających antypolski charakter?  Czy konserwatyści też ulegają już modzie poprawności politycznej, która nie ceni własnej Matki? Czy Polska, która jest Matką naszą nie zasługuje na to, aby mówić o niej sprawiedliwie, aby obok złych rzeczy widzieć też dobre.
Adam Maksymowicz


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze