Alfabet Bronisława Wildsteina

Kategoria: Opinie

sobota, 22. grudnia 2007

III RP. Kraj nieomal idealny. Przedsionek Europy [patrz: Europa]. Dziedzina salonu [patrz: salon] i autorytetów [patrz: autorytet]. Sukcesu w III RP nie odnieśli jedynie wrogowie demokracji [patrz: demokracja], nieudacznicy [patrz: nieudacznik], którzy nie sprawdzili się w kapitalizmie [patrz: kapitalizm], albo oszołomy [patrz: oszołom].


IV RP. Zaprzeczenie poprzedniczki. Obiekt sporu natury poznawczej. Twórcy jej idei twierdzą, że nigdy nie zaistniała jako byt realny. Zwolennicy III RP i przywódcy PiS ogłaszają, że jej wcieleniem były dwuletnie rządy tej partii.

Adaś Michnik. Motyl opozycji, z którego wykluła się poczwarka III RP [patrz: Michnik Adam].

Amnezja. Stan uśpienia, w którym pogrążyli Polaków ich autoproklamowani anestezjolodzy dusz, autorytety z półki najwyższej, zatwierdzający listę gości salonu. Stan ten miał pozwolić Polakom znieść bolesny zabieg transformacji [patrz: transformacja]. Z powodu podobnego brzmienia amnezja nazywana jest przez anestezjologów amnestią.

Antykomunizm. Jaskiniowy albo zoologiczny. Inny nie występuje. Być może dlatego, że osoby cywilizowane, a więc wyrafinowane, rozumieją, że chociaż komunizm spowodował najwięcej cierpień w historii ludzkości, to sprawa z nim jest daleko bardziej złożona i tylko prostak może jednoznacznie go potępiać. Księgowanie ofiar to rzecz niesmaczna, a rozliczanie komunizmu mogłoby prowadzić do nieoczekiwanych konsekwencji zarówno w Europie, jak i w Polsce. Mogłoby zachwiać hierarchią autorytetów. Dylematy komunistów są więc bez porównania bardziej interesujące niż cierpienia ich ofiar.

Autorytet. Osoba, której zdanie zamyka dyskusję. Kategoria intelektualna, moralna i polityczna. Autorytety żyją na salonie. Są obiektem kultu [patrz: kult]. Nie wolno ich krytykować ani analizować ich życiorysów poza oficjalną biografią. Uporządkowane są hierarchicznie. Ich lista aktualizowana i poprawiona, zawierająca potrzebne wyjaśnienia, publikowana jest regularnie w „Gazecie Wyborczej” [patrz: „Gazeta Wyborcza”]. Dziennikarze zwłaszcza mediów elektronicznych muszą znać ją na wyrywki. Może zdarzyć się – oczywiście, niezwykle rzadko – że autorytety nie do końca ustalą obowiązującą prawdę [patrz: prawda]. Zdanie autorytetu pomniejszego może wówczas nieco różnić się od stanowiska autorytetu większego. Dziennikarz, który odwoła się do zdania niewłaściwego, naraża się na ośmieszenie. Za niektóre występki, tudzież niewłaściwe wypowiedzi, autorytet może zostać z listy skreślony. Istnieją osobniki, które nie chcą rozumieć, że stanowisko autorytetów daną kwestię rozstrzygnęło. Może to być spowodowane ignorancją lub złym charakterem, a najczęściej obu przypadłościami naraz. Kwestionowanie autorytetów jest postawą antydemokratyczną. Tę zasadę sformułowało zgromadzone w Klubie „Doświadczenie I Przyszłość” grono autorytetów, które ze względu na bezpieczeństwo (działo się to w czasie krwawej dyktatury Kaczyńskich) pozostało anonimowe.

Awangarda. Posługiwanie się skrajnie skonwencjonalizowanymi i wydrążonymi ze znaczenia formami wyrazu. Głównie w sztuce. Stanowi akt buntu [patrz: bunt], realizujący się w sztuce krytycznej, nie mylić ze Szczuką [patrz: Szczuka Kazimiera i sztuka krytyczna].

Bartoszewski Władysław. Autorytet. Bohater polskiej historii najnowszej. Autorytetem stał się, kiedy określił dyplomację Kaczyńskich jako „dyplomatołków”, a zwolenników PiS jako „bydło”. Nie zgadzając się z jego opiniami na temat polityki zagranicznej, lekceważymy AK i polską martyrologię. Tak jak utożsamiamy się z SB za PRL prześladującą Michnika, kwestionując jego sądy na dowolny temat.

Blida Barbara. Najprawdopodobniej zamieszana w aferę węglową. Popełniła samobójstwo po wkroczeniu do jej domu funkcjonariuszy ABW. Jedyna odnaleziona ofiara rządów PiS. Nic więc dziwnego, że czczona jako męczennica zwłaszcza przez swoją macierzystą partię LiD [patrz: LiD]. Mimo wszystko nie zasłużyła sobie na to.

Bunt. Rytuał. Konformistyczny gest mający charakter inicjacji.

Czarownica. Obiekt polowania [patrz: polowanie na czarownice]. Ofiara [patrz: ofiara].

Debata publiczna. Spór na temat tego, czy bezę należy jeść widelczykiem czy łyżeczką, a także, jak ukarani winni być Kaczyńscy i ich poplecznicy. Awanturnicy (oszołomy), którzy chcą się kłócić na temat innych oczywistych spraw, z debaty winni być wykluczani. Debatę winien cechować pluralizm [patrz: pluralizm].

Demokracja. Ustrój, w którym obywatele wybierają kandydatów wskazanych im przez salon. Aby uniknąć gorszących sporów, kwestie sporne rozstrzyga się na zapleczu salonu (najlepiej na grillu u właściwej pani redaktor), a potem zatwierdza w Sejmie. Zdarza się, że obywatele omamieni przez populistów [patrz: populiści] wybiorą osoby niewłaściwe. Rozpoczyna się wówczas pełzający zamach stanu, a demokracja znajduje się w śmiertelnym zagrożeniu. Mobilizują się media, autorytety i wykształciuchy [patrz: wykształciuch]. Zaalarmowana zostaje opinia publiczna w kraju i za granicą. Kolejny nietrafny wybór dokonany przez obywateli mógłby przecież demokrację uśmiercić.

Doda Elektroda. Polska Marilyn Monroe [patrz: Tusk Donald]

cały Alfabet dostępny na: www.rp.pl


1 komentarz

  1. Jarek sobota, 22. grudnia 2007

    Jeśli ktoś porównuje Dodę do Marilyn Monroe, nie ma pojęcia o kobietach.

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze