Andrzej Szczęśniak na Smolnej

Kategoria: Opinie

piątek, 25. kwietnia 2008

Szanowni Państwo, Mam przyjemność zaprosić Państwa na kolejne spotkanie projektu Fundacji Odpowiedzialność Obywatelska “Goście na Smolnej”. W jego ramach w lokalu Fundacji organizowane są cotygodniowe spotkania z interesującymi postaciami życia publicznego - politykami, dziennikarzami, działaczami społecznymi…

W wąskim gronie dyskutujemy zarówno na tematy bieżące, jak i te bardziej uniwersalne. Jest to świetna okazja do lepszego poznania naszych gości.

Gościem następnego spotkania, które odbędzie się w poniedziałek 28 kwietnia, będzie: Andrzej Szczęśniak

- pełnił funkcje prezesa Polskiej Izby Paliw Płynnych, dyrektora regionu Centrum w Grupie LOTOS S.A, oraz prezesa zarządu grupy „LOTOS Partner”, obecnie ekspert rynku paliw.

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:45 w lokalu Fundacji Odpowiedzialność Obywatelska przy ulicy Smolnej 18/3.

Serdecznie zapraszam!

Warunkiem uczestnictwa w spotkaniu jest uprzednie potwierdzenie swojej obecności drogą mailową lub telefoniczną.

Z poważaniem,

Kierownik projektu

Łukasz Krzemiński,
Tel. 793693344
Mail: lukasz.krzeminski@odpowiedzialnosc.org


1 komentarz

  1. Marek Halter piątek, 25. kwietnia 2008

    Szanowny Panie Premierze Obiecał Pan walczyć z antysemityzmem. Trzymam Pana premiera za słowo. Jednakże jestem bardzo zaskoczony, publikacjami i wypowiedziami antysemickimi na http://www.prawica.net. Z początku byłem zainteresowany, brałem udział w dyskusjach na tym forum, ale gdy ujawniłem, że jestem żydowskiego pochodzenia, zablokowano mi dostęp. Chciałem odpowiedzieć na agresywne i antysemickie wypowiedzi i poprosiłem o odblokowanie mego konta. W „nagrodę” otrzymałem odpowiedź od admin@prawica.net: „Na PN my nie potrzebujemy Żydów”, oraz inne wpisy, które tez pojawiły się pod moimi wypowiedziami: To pan to wszystko , chyba zgodnie z talmudowską zasadą...... "mądry Żyd, to zakonspirowany Żyd, zdekonspirowany Żyd to głupi Żyd".... Mylę się ???? Bo jeśli się nie mylę to mogę szanownemu Panu rzec po rosyjsku dwa słówka..... Paszoł won....razem ze swoim.... Dowiedziałem się, że administratorem tego forum jest niejaki Andrzej Szczęśniak (jakiś doradca rządowy do spraw rynku paliw, tak przynajmniej mówi o sobie powołując się na obecny rząd), w związku, z czym wysłałem temu panu protest na takie zachowania i prośbę o zdjęcie takich rasistowskich pozycji jak również wykluczenia autora. Otrzymałem od Andrzeja Szczęśniaka tą samą odpowiedz jak powyżej: „Paszoł won żydzie!” Proszę Pana Premiera o interwencje. Rasistowskie wypowiedzi tego pana, a w szczególności, jeśli pracuje dla obecnego rządu, nie mogą być tolerowane, nawet w Internecie! Będę zmuszony zwrócić się do Trybunału Europejskiego, że Polski rząd nagminnie łamie ustalenia Unii Europejskiej w tej dziedzinie. Mając nadzieje, że tym razem zostanę wysłuchane przez obecny polski rząd, ponieważ poprzedni jak również wasz prezydent ignorowali moje wcześniejsze listy. W ubiegłym roku dostałem tylko odpowiedz z prokuratury i z gabinetu prezydenta, że nie będą wcale interweniować, bo w Polsce jest wolność słowa. Co do tej wolności, właśnie mam wiele spostrzeżeń? We Francji ona istnieje w większej skali niż w Polsce, ale takie rasistowskie propos zawsze były sankcjonowane wyrokiem skazującym autora, np. LE PEN. Zatem, jeśli prawo polskie nie jest wystarczająco dokładne w sprawie rasizmu i antysemityzmu, może Panu Premierowi to da do myślenia: Kto, poza Żydami, za sto lat będzie jeszcze pamiętał o Auschwitz? Być może Niemcy. To budzi niepokój. Jak sprawić, by ludzkość, pogrążona w dramatach codzienności, wyciągnęła lekcję z tej tragedii? Być może da się to zrobić za pomocą dobra - pokazując, że z wojny, którą dobro toczy ze złem, niekoniecznie wychodzi ono pokonane. "Zło nie ma w sobie ani głębi, ani demonizmu - mówiła Hannah Arendt. - Jest w stanie zniszczyć cały świat dlatego właśnie, że tak jak grzyby rozrasta się na powierzchni. Tylko dobro jest głębokie i radykalne". Jak to udowodnić? Dzięki tym, którzy praktykują dobro i sprawiedliwość: dzięki Sprawiedliwym. To Sprawiedliwi w czasach, gdy większość zabijała albo pozwalała zabijać, ryzykowali swe życie, by ratować życie innych. Sprawiedliwymi byli katolicy i protestanci, świeccy i muzułmanie. Zależy mi na ich świadectwie. Jest ono równie, a może nawet bardziej, wymowne niż świadectwo tych, którzy przeżyli, i niż pisma historyków. Ich świadectwa nas uczą, jak nawet w najbardziej nieludzkich czasach można zachować człowieczeństwo. Uważam się za "polaka z urodzenia", ale moje losy od dzieciństwa naznaczone były piętnem "inności", tak charakterystycznym dla wielu biografii dwudziestego wieku. Urodziłem sie w Warszawie, w 1936 roku, w rodzinie żydowskiego drukarza i poetki tworzącej w jidysz. To był mój pierwszy język, jako drugi poznałem polski. Wychowano mnie na styku dwóch środowisk, w świecie literatury, sztuki i muzyki, w które od najmłodszych lat wprowadzali mnie rodzice. Po wybuchu wojny rodzice zamknięci zostali w warszawskim getcie, skąd wkrótce udało im się uciec. Los powiódł nas przez Ukrainę i Moskwę aż do Uzbekistanu. Tam, aby przeżyć, dołączyłem się do grupy młodocianych złodziei, którzy stali się najbliższymi przyjaciółmi i słuchaczami. Zacząłem opowiadać im historie zapamiętane z wczesnego dzieciństwa, głównie oparte na Biblii i prozie Aleksandra Dumas. Książki dawały mi wsparcie, dzięki nim mogłem przekraczać granice, pozostając tym samym, niezależnie od miejsca i czasu. Aspekt uniwersalności stał się istotnym elementem mej własnej twórczości. W wydarzeniach historycznych, będących głównym tworzywem, z którego korzystam, widzę środek do przekazania prawd wiecznych o kondycji człowieka. Fikcja staje się wynikiem analizy i interpretacji historii, prowadzącej do wyciągnięcia z niej lekcji na przyszłość. Sposób postrzegania świata przez pryzmat rządzących nim praw i ludzkich wyborów, kierowała mnie w stronę autorów takich jak Dostojewski, Tołstoj, Hugo, Maupassant. Dwaj ostatni stali się dla mnie szczególnie aktualni, gdy w 1950 roku, po krótkim pobycie w Polsce, zamieszkałem wraz z najbliższymi pod Paryżem. Od tego momentu Francja stała się moją ojczyzną. Po kilku miesiącach spędzonych w jednym z izraelskich kibuców, powróciłem, aby rozpocząć studia w Narodowej Szkole Sztuk Pięknych, na wydziale malarstwa. Doświadczenia wyniesione z Ziemi Świętej odcisnęły na mnie jednak głębokie piętno. W 1967 roku założyłem Międzynarodowy Komitet ds. Pokoju na Bliskim Wschodzie i brałem udział w pierwszych negocjacjach pomiędzy Palestyńczykami i Izraelczykami. Tej sprawie poświęciłem moją pierwszą powieść, "Le Fou et les rois" (Błazen i królowie), uhonorowaną w 1976 roku francuską nagrodą "Prix Aujourd'hui". Następnie zacząłem coraz odważniej angażować się w obronę praw człowieka. Stanąłem na czele Instytutu Andrei Sakharowa, Międzynarodowego Instytutu Kultury Żydowskiej, jest współfundatorem organizacji S.O.S. Rasizm. Po 13 grudnia 1981 roku, zostałem zaproszony do udziału w licznych akcjach przeciw wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Następnie stworzyliśmy Komitet Obrony Solidarności, gdzie staraliśmy się pomóc ofiarom polskiego komunizmu, w który miedzy innymi był zaangażowany śp. Kardynał Jean-Marie LUSTIGER. W moich książkach nawołuję do pojednania między Chrześcijanami i Żydami, Arabami i Żydami, podkreślając fakt, że wszyscy jesteśmy "dziećmi Abrahama". Motywem wiodącym jest dla mnie pamięć, którą uznaję za źródło wszelkiej nauki i wszelkich ludzkich zachowań. W wydanym w 1993 roku zbiorze szkiców "La memoire inquiete" (Niespokojna pamięć) urodziłem się w niej i to ona była ma kołyską. Zwracam jednocześnie uwagę na niebezpieczeństwo związane z jej niewłaściwym rozumieniem i wybiórczym traktowaniem. Staram się ją obiektywizować, stanąć ponad podziałami. W "Force du Bien" (Siła dobra) przedstawiam sylwetki ludzi, którzy podczas wojny odważyli się pomagać Żydom. Oni również stali się bohaterami mego pierwszego filmu, "Tzedek - Sprawiedliwi". Centralnym tematem mej twórczości są, więc historia i przeznaczenie narodu żydowskiego. Spytany kiedyś o przyczynę takiego wyboru, odpowiedziałem, że zawsze powinno opowiadać się o tym, co najlepiej się zna. Biblię traktuje, jako najlepsze źródło motywów, przekazujące wydarzenia wyselekcjonowane już pod kątem ich moralnego przekazu. Powstają swoiste apokryfy, niemające być "wariacjami na tematy biblijne", ale próbami podkreślenia uniwersalności człowieka pomimo zmienności warunków, w których przychodzi mu żyć. Jedynie zgadzając się z tą prawdą, można z nadzieją spojrzeć na teraźniejszość i bez lęku oczekiwać przyszłości. MAREK HALTER

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze