Bartosz Wasilewski: Planeta małp?

Kategoria: Opinie

niedziela, 20. lipca 2008

Koń by się uśmiał, gdyby usłyszał, że ludzie mają zamiar nadać ludzkie prawa… małpom. Gdyby dowiedział się jednak, że ta wiadomość to nie kaczka dziennikarska, a rezolucja w tej sprawie została przyjęta przez komisję do spraw środowiska naturalnego parlamentu jednego z największych państw europejskich…

i prawdopodobnie zostanie zaaprobowana przez cały tamtejszy parlament, to pewnie przestałby się śmiać i tylko popukałby się w czoło.

Powstały już w 1993 roku GAP, czyli Program Wielkich Małp, jest popierany przez rządzącą Hiszpanią socjalistyczną partią PSOE z premierem Jose Luisem Zapatero na czele. Według niego małpy, konkretnie najbliższe pod względem genetycznym człowiekowi szympansy, orangutany i goryle, powinny cieszyć się takimi samymi prawami jak ludzie. Rezolucja komisji przyznaje im prawo do życia, wolność od tortur i wolność osobistą. Niby nic takiego, nikt nie zaprzeczy, że zwierząt zabijać ani torturować nie wolno. Ale jak autorzy Projektu Wielkich Małp wyobrażają sobie realizację prawa do wolności osobistej, z którego wypływa na przykład prawo do legalnego procesu, albo prawo do samoobrony w przypadku napaści?

Puśćmy wodze fantazji.

Wiadomo, błądzić jest ludzką, a więc według autorów projektu również małpią, rzeczą. Wyobraźmy więc sobie legalny proces wytoczony małpie. Siedziałby sobie na ławce oskarżonych przykładowo, szympans, który ukradł, o przepraszam, obowiązuje przecież domniemanie niewinności, który jest podejrzany o kradzież banana. Byłby ubrany w elegancki garnitur, siedziałby w towarzystwie poważnego siwowłosego adwokata, no chyba że skorzystałby z prawa reprezentowania w sądzie samego siebie. Ciekawe, czy sędzia miałby skrupuły wyznaczać takiemu delikwentowi grzywny za obrazę sądu, gdyby szympans na przykład nie zrozumiałby komendy „Proszę wstać, sąd idzie”. W końcu, mimo tego, co twierdzi profesor bioetyki Peter Singer, współautor GAP, że małpa też człowiek, to jednak trudno od niej wymagać aby potrafiła się komunikować w jakimkolwiek ludzkim języku.

Ciekawe więc, czy małpy będą się cieszyły z tak niespodziewanie nadanych im praw. Kto im wytłumaczy, że takowe posiadają? Naukowcy twierdzą, że dzielą one ludzkie uczucia, w tym również radość, ale chyba szympansy nie mają w zwyczaju czytać rezolucji hiszpańskiego parlamentu. Będą więc żyły w nieświadomości, że mają prawo wytoczyć legalny proces człowiekowi, który w przypływie złości na przykład groził orangutanowi śmiercią. A szkoda, bo może świadome swoich praw goryle rozpoczęłyby błyskotliwą kampanię na rzecz przyznania pełnych praw obywatelskich (w tym biernego i czynnego prawa wyborczego) misiom polarnym albo biedronkom. Pozwoliłoby to na udowodnienie, że poczciwe małpy rzeczywiście są bardzo podobne do ludzi, szczególnie do hiszpańskich socjalistów.

Oprócz tej groteski sprawa ma jednak drugie dno. Możemy śmiać się z komentarza Josepa Peranua w „El Periodico” nazywającego małpy „naszymi braćmi”. Ale gdy profesor Peter Singer, mózg i twórca Programu Wielkich Małp, mówi: „Twierdzenie, że każdy człowiek w każdej sytuacji przewyższa każde zwierzę, to nic innego, jak gatunkowy rasizm”, wychwalając przy okazji eutanazję i aborcję, to trzeba się zastanowić, czy zabawna hiszpańska rezolucja nie podważa fundamentów naszej cywilizacji, która stawia człowieka w centrum wszechświata, która kreuje ideę jego wyjątkowości.

Bartosz Wasilewski www.ego.riki.pl


1 komentarz

  1. Ryjek niedziela, 20. lipca 2008

    To już jest przesada. Zalegalizujmy partię świn, będziemy mieli folwark zwierzęcy.

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze