Bartosz Wasilewski: Platforma zaczyna tonąć?
Kategoria: Opinie
środa, 25. czerwca 2008
Wielka obywatelska tratwa społecznego poparcia, na której Platforma miała nadzieję jak najspokojniej dryfować aż do zwycięskich wyborów prezydenckich 2010 roku, a jakby się udało to i do parlamentarnych w 2011, zaczęła przeciekać. Ostatni sondaż (SMG/KRC dla TVP Info) daje PO „tylko” 46% poparcia. Niby sporo, niby wciąż więcej niż partia ta dostała w październikowych wyborach.
Ale warto pamiętać, że jeszcze miesiąc temu poparcie dla PO dosięgało 60%. PiS, które w maju miało poparcie nieznacznie przekraczające 20% ankietowanych, w ostatnim sondażu cieszy się już z 29 procentów.
Czyżby strategia, którą opisywali w ostatniej „Europie” (dodatek do weekendowego „Dziennika”) z 21 czerwca Henryk Domański i Jadwiga Staniszkis, obliczona „na przeczekanie” nie zdawała swojego rezultatu? Jeśli politycy Platformy liczą, że przez 4 lata uda jej się uniknąć poważnych błędów, że wyborcy w nieskończoność będą pamiętali kto „wybawił ich od rządów PiS”, że miłe uśmiechy zastąpią rozwiązywanie problemów to są albo wyjątkowo krótkowzroczni, albo nie mają faktycznie żadnego planu jak rozwiązać problemy Polski, albo, po prostu, nie mają jaj.
Strategia „na przeczekanie” doskonale sprawdzała się przez pół roku. Sprawdzała się głównie dzięki PiS. Zmęczenie społeczeństwa ustawicznymi wojnami dwóch lat IV RP dało się odczuć w „umiłowaniu miłości”, które zafundował Polakom premier Tusk a które spotkało się z tak wielkim entuzjazmem (która partia rządząca w III czy IV RP miała kiedykolwiek poparcie sięgające 60%?). Dodatkowo PiS, zajęty swoimi wewnętrznymi problemami, czyli wyrzucaniem i marginalizowaniem niepokornych, był opozycja wyjątkowo miękką. Krytyką rządu zajęli się kompletnie nieprzekonywujący młodzi posłowie. Argumenty przez nich używane zwykle obracały się przeciwko samemu PiS. A to ktoś źle policzył kilometry autostrad wybudowanych za rządów Jarosława Kaczyńskiego, a to ktoś porównał rzeczywistość Polski rządzonej przez PO do Matrixa, jednocześnie obsadzając role „tych dobrych”, chyba przez pomyłkę, przez głównych polityków Platformy.
Ale ta sielanka się skończyła. Przyszły masowe protesty budżetówki: nauczycieli, górników, celników, lekarzy, pocztowców, stoczniowców. Rząd jak mógł, wyciszał i pacyfikował konflikty. Ale nie proponował konkretnych rozwiązań. Tymczasem PiS jakby urósł w siłę. Poprawiły się notowania prezydenta, a partia Jarosława Kaczyńskiego znów sprowokowała dyskusję na temat, w którym czuje się najlepiej. Cała Polska znów rozmawia o teczkach. Zaczęło się od burzy wokół Lecha Wałęsy, ale dyskusja szybko wróciła na stare tory sporu o lustracje i dekomunizację. Patrząc na sondaż Gfk Polonia dla „Rzeczpospolitej”, według którego 60% Polaków jest za otwarciem archiwów IPN, nietrudno zgadnąć, że właśnie na tym narodowym spektaklu Jarosław Kaczyński zdobywa kolejne punkty. A tam gdzie PiS zyskuje, tam PO traci.
Na pytanie z tytułu niniejszego tekstu oczywiście trzeba odpowiedzieć: „nie”. PO jest wciąż bardzo silne a poparcie dla niej wręcz niebotyczne. Ale zarysował się niebezpieczny trend, z którego Donald Tusk musi wyciągnąć wnioski. Jeśli nie zmieni swojej taktyki, dziura na jego tratwie będzie się wciąż powiększała, aż stanie się na tyle duża, że zmieszczą się w niej obaj bracia Kaczyńscy.
Bartosz Wasilewski - polecamy: wasilewski.ego.salon24.pl
Komentarzy: 2
- Antek środa, 25. czerwca 2008
Sondaż Echa Dnia z 7 marca br pokazał ,że 66, 4 % badanych oceniało rżady Tuska Pokazuje to ,że sondaże są ciągle naciągane pod Tuska.
- Antek środa, 25. czerwca 2008
Dlaczego macie taką dziwną rubryke, która ucina wpisy. Miało być rżady Tuska ocenia źle i bardzo źle 66,4 % badanych.

