Hans Sennholz: Przeciw płacy minimalnej
Kategoria: Opinie
wtorek, 1. sierpnia 2006
Dobre intencje, połączone z błędem i ignorancją, mogą mieć niepożądane konsekwencje. Nie ma na to lepszego przykładu niż płaca minimalna. Jej celem jest podniesienie płac i polepszenie warunków życia biednych pracowników, ale w rzeczywistości skazuje one wielu na chroniczne bezrobocie. Energicznie zwiększając koszty niewykwalifikowanej pracy, w efekcie wyrugowuje tę pracę z rynku.
Obecnie wielu polityków, którzy ani nie posiadali ani nie zarządzali żadnym przedsiębiorstwem i nie zatrudniali takich pracowników, nie przestaje lamentować i potępiać niskich pensji, obiecując podniesienie płacy minimalnej przy użyciu prawa i regulacji.
Oficjalne federalne minimum obecnie jest na poziomie 5.15$ za godzinę, ale faktyczne minimum jest znacznie wyższe. Żaden pracodawca nie może przeoczyć świadczeń dodatkowych, które jest zmuszony wypłacać ponad to minimum. Są to podatki na ubezpieczenie społeczne (Social Security), na rekompensaty dla bezrobotnych i pracowników, a także płatne urlopy.
W niektórych branżach sam podatek na rekompensaty dla pracowników może wynieść więcej niż połowę płac. Jeśli dodatkowo pracodawca ponosi koszty ubezpieczenia medycznego pracownika, koszty pracy mogą stanowić nawet dwukrotność płacy minimalnej. Kiedy gorliwym członkom Kongresu uda się zwiększyć minimum o dwa lub trzy dolary, miliony młodych ludzi może zostać skazanych na stałe bezrobocie.
Stopa bezrobocia jest wprost proporcjonalna do nadwyżki kosztów pracy nad produktywnością. W wielu europejskich krajach, gdzie oficjalna płaca minimalna jest wyższa niż 10$ za godzinę, stopa bezrobocia mierzona jest w liczbach dwucyfrowych, pomimo ogromnych wydatków państwowych na „tworzenie miejsc pracy”. Niektóre ofiary ochoczo godzą się ze swoim losem i wiodą bezczynne życie na niskim poziomie. Wielu uczy się pracować na czarnym rynku, gdzie dobra są wytwarzane i usługi są świadczone łamiąc prawo dotyczące płacy minimalnej i wiele innych regulacji. Ale większość ofiar stanowią ludzie młodzi, bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia, którzy reagują agresją i przemocą. Stopa bezrobocia w tej grupie jest wielokrotnością stopy oficjalnej. Jeśli społeczeństwo będzie podzielone etnicznie, doświadczenie zawodowe i produktywność młodych będzie jeszcze niższa a stopa bezrobocia wśród nich może osiągnąć 100%. Taka sytuacja na rynku pracy powoduje gniew i furię, która nie tylko prowadzi do zwiększenia przestępczości, ale także może się przerodzić w takie akty wandalizmu, jakie mogliśmy zaobserwować ostatnio we Francji. Wydarzenia te przypominają zamieszki wywołane przez bezrobotnych Amerykanów w Watts w 1965, w San Francisco w 1966, Detroit i Baltimore w 1967, Chicago Cleveland w 1968 oraz w Los Angeles w 1992.
całość… Rubikkon.pl
