Jacek Tomczak: O koalicji LPR

Kategoria: Opinie

środa, 17. października 2007

Kilka tygodni temu zawiązał się nowy komitet wyborczy – Liga Prawicy Rzeczpospolitej. W jego skład weszły trzy partie (Liga Polskich Rodzin, Unia Polityki Realnej oraz Prawica Rzeczpospolitej), lecz skrót nazwy wskazuje, że tak naprawdę to wciąż jedna. Ergo – wprowadza ludzi w błąd. Ułatwia też mediom manipulacje i sprawianie wrażenia, że dwie, wchodzące w skład komitetu, siły nie istnieją tudzież nie mają nic dopowiedzenia.

Wciąż LPR to “partia Giertycha” i – jako takiej – trudniej jej jest zdobywać nowy elektorat. UPR eliminuje się wszelkimi metodami. Np. gdy na pierwszej konwencji wyborczej przemawiał prezes Wojciech Popiela, publiczna telewizja pokazała analizę tejże konwencji, dokonywaną przez dyżurnego socjologa (nawiasem – trudno się dziwić, przecież UPR, jako jedyna partia chce pozbawić pracy tysiące urzędasów z TVP, prywatyzując ją). Albo – wśród odpowiedzi na pytanie o preferowaną partię, w sondażach robionych przez wiele ośrodków badań opinii publicznej nie ma odpowiedzi “UPR”, jest za to LPR, jako “Liga Polskich Rodzin”.

Ergo – jeśli jesteś za UPR, to tego głośno wyrazić nie możesz. Sam program Ligi Prawicy sprowadza się natomiast częstokroć do “polityki prorodzinnej”, nie zważając, że np. Janusz Korwin-Mikke jakiś czas temu poddał ją ostrej krytyce. Poniżej zamieszczam kilka moich refleksji nt. powstałej koalicji.

1. Obserwując relacje medialne lub czytając analizy socjologów, można dojść do wniosku, że powstały sojusz jest dość egzotyczny ideologicznie. Z jednej strony wolnościowcy, z drugiej – ci, którzy chcą wolność ograniczać, z jednej strony libertarianie, z drugiej – ortodoksyjni konserwatyści – argumentuje się. Jednak znając dobrze środowiska prawicowe, dochodzi się do innej oceny. Przede wszystkim, wszystkie trzy partie łączy bardzo wyraziste podejście do kwestii polityki obyczajowej – sprzeciw wobec aborcji, propagandy homoseksualnej i poparcie dla kary śmierci.

Mają też podobne poglądy dotyczące polityki zagranicznej – są antyunijne lub euro-sceptyczne – oraz historycznej – łączy je silny antykomunizm, odwołują się też raczej do tradycji endeckiej aniżeli piłsudczykowskiej (nie wiem, jaka jest PR w tym aspekcie). Wszystkim, którzy twierdzą, że LPR i UPR to partie z kompletnie innej bajki, należy przypomnieć koalicję zawartą przez Janusza Korwina-Mikke w 1990 roku z Młodzieżą Wszechpolską, reaktywowaną rok wcześniej przez Romana Giertycha.

Rzecz jasna –każda ma trochę inne priorytety. LPR podkreśla walkę o suwerenność narodową, UPR – o wolny rynek i niskie podatki, zaś PR powstało w skutek wcześniejszej batalii kilku “ojców-założycieli” o “cywilizację życia”, tj. całkowity zakaz aborcji.

2. Powstały sojusz może pozytywnie zmienić zarówno LPR, jaki UPR. Ta pierwsza być może odejdzie od socjalnych poglądów na kwestie gospodarcze i społeczne. Skrajnymi przypadkami socjalizmu w wykonaniu LPR-u było poparcie dla “becikowego”, które – wg. pomysłodawców – za urodzenie dziecka ma dostać każda matka, nawet żona pana Kulczyka, czy pana Krauzego, otrzymujących zapewne równowartość “becikowego” za każdą minutę swojej pracy oraz projekt ustawy zezwalającej sądom decydować za jaką kwotę góral, właściciel posesji ma obowiązek na pewien czas oddać swój prywatny teren pod stok narciarski.

Odejście od socjalnych poglądów na kwestie gospodarcze i społeczne jest z pewnością potrzebne, zwłaszcza zważywszy na fakt, że przedwojenna endecja, do której dziedzictwa LPR się odwołuje, była raczej liberalna gospodarczo (wspomnieć należy choćby nazwiska Rybarskiego, jej głównego ekonomicznego ideologa, czy też Grabskiego, autora reformy walutowej, również związanego z obozem Dmowskiego).

UPR-owcy natomiast być może zaczną patrzeć na politykę bardziej realistycznie. Dotychczas, będąc w bezpiecznej odległości od progu wyborczego, mogli pozwolić sobie na różne propozycje, brzmiące zupełnie nierealnie i abstrakcyjnie. Za mało w nich było zdrowego rozsądku, a za dużo kierowania się tylko i wyłącznie własnym doktrynerstwem. Chodzi tu np. o poparcie Janusza Korwina-Mikke dla legalizacji marihuany.

Kierując się logiką wolnościową, propagowaną przez UPR, ma to sens. Przecież człowiek odpowiada za siebie, ma więc prawo sobie zaszkodzić, a nawet– wpędzić do grobu. Natomiast zdroworozsądkowo rzecz biorąc – zapewne nikt nie chciałby oglądać umierających na ulicach miłośników zielonego listka. Ponadto, by człowiek, który pali szkodził tylko samemu sobie, trzeba najpierw doprowadzić do prywatyzacji służby zdrowia. Wówczas sam płaciłby on za szkody, które sobie wyrządził (nie robiłoby tego za niego społeczeństwo – jak obecnie). Do tego natomiast droga daleka.

Uważam, że już teraz widać pozytywne zmiany w obydwu partiach. Lider Ligi Polskich Rodzin – Roman Giertych, zaczął tłumaczyć się z socjalnych pomysłów, forsowanych przez swoją partię podczas dwóch ostatnich kadencji Sejmu, przekonując, że duża w tym „zasługa” byłego posła LPR – Zygmunta Wrzodaka, natomiast dowodem na bardziej pragmatyczne podejście do polityki przez UPR jest sam sojusz z LPR. Janusz Korwin-Mikke, Wojciech Popiela i spółka zrozumieli, że w polityce oprócz idei i programu liczy się także trzeźwy pragmatyzm i realizm. Zresztą – paradoksalnie – może właśnie dzięki zimnej przedwyborczej kalkulacji będą oni mieli okazję już niedługo realizować swój program w parlamencie.

3. Warto zwrócić uwagę, że Marek Jurek i Janusz Korwin-Mikke tym różnili się od Giertycha, że dla nich liczyła się TYLKO idea, zaś dla niego GŁÓWNIE poparcie wyborców. Jurek i JKM często zachowywali się mało elastycznie i nie byli skłonni iść na kompromisy choćby dla realizacji połowy wyznaczonego celu, przez co (zazwyczaj) tego celu nie realizowali w ogóle. Giertychowi natomiast zdarzało się odchodzić od wyznaczonego kierunku polityki, gdy np., głosząc hasła wzmocnienia autorytetu szkoły i nauczycieli, wprowadzał amnestię dla maturzystów albo gdy przed wyborami zamienił sojusz z Samooborną na koalicję z UPR i PR (choć partię Leppera z partiami JKM i Jurka dzieli praktycznie wszystko).

całość: prawica.net


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze