Jan Szczepankiewicz: Na prawo, czyli - prosto
Kategoria: Opinie
środa, 18. lipca 2007Ludzie lubią siebie nazywać, mieć poglądy i hobby. Dużym braniem cieszy się teraz wrażliwość społeczna, tolerancja, rodzina… Trochę mniejszym ekologia, feminizm czy wegetarianizm. Sporo jest sposobów na to, by sobie ułożyć życie, albo też rozłożyć. Zarobić, pobawić się, pograć, podyskutować…
Często też stracić czas, pieniądze, dobre imię, rozum.
„Prawica”, czy „lewica”? Dziwne rozróżnienie, właściwie hołd nieświadomie składany rewolucji. Stosownym byłoby określić wartości „prawicowe” mianem prostolinijnej prawości, a „lewicowe” tendencje skojarzyć ze zboczeniami, czyli z pójściem na manowce.
„Lewicowiec” schodzi z prostej drogi naturalnych więzi, zobowiązań i kontynuacji, by „naprawić świat”, bo nic mu nie pasuje. W efekcie dochodzi do serii katastrof, które trzeba nazwać i usprawiedliwić.
Ale już dobrze! Roboczo możemy zostawić to semantyczne skoślawienie. Tylko miast definiować uparcie „prawicowość” za pomocą przeróżnych regułek i cytatów, powiedzmy sobie jasno: mamy do czynienia z koniunkcją, ze wszystkimi jej logicznymi konsekwencjami.
Czy zatem ateista albo sekciarz może przyznawać się do „prawicy”?
Nie może. Podobnie zresztą jak homoseksualista, libertarianin czy faszysta.
Identyczną sytuację mamy z kosmopolitami, pacyfistami i wszelkiej maści lumpenproletariatem. Nie mówiąc już o „oświeceniowcach”, „europejczykach” czy „intelektualnych autorytetach” , majstrujących uparcie przy naszych „judeo- chrześcijańskich” korzeniach.
To wszystko są „lewicowcy”, czyli ludzie, którzy zboczyli.
Prawy człowiek preferuje naturalnie uformowane więzi rodzinne, religijne i narodowe, a bezpieczeństwo swoich interesów wiąże z historycznie ukształtowanym organizmem państwowym - egoistycznym, toteż w ograniczony sposób otwartym.
Przytomnie dopuszcza kapitalizm, choć sentymentem darzy system feudalny, oparty na Kodeksie Rycerskim – honorze, hierarchii i dyscyplinie.
Korzenie prawości tkwią bowiem głębiej i czerpią ze źródeł, które trysnęły w czasach, kiedy pogański wojownik ochrzcił się i został rycerzem. Swą nadzwyczajną dzielność ofiarował i ograniczył ewangelicznym przykazaniem miłości Boga i bliźniego. Przestał należeć do Starej Cywilizacji Śmierci.
Człowiek prawy zna swoje miejsce i daje sobie radę. Nie jest leniwy, chciwy ani zawistny.
Tzw. „wolnorynkowcy” są często zakonspirowanymi nieudacznikami, którzy podobnie jak „socjaliści”, źródeł swych niepowodzeń upatrują w niesprawiedliwym systemie. A układ, który zostawia wolność gospodarowania nawet w skromnym zakresie, wykazuje zawsze pewną elastyczność. Można zatem znaleźć w nim swoją niszę i przestać kontestować. „Wolnorynkowcy” niekoniecznie są przedstawicielami tzw. „prawicy”. Podobnie jak „liberałowie”, „biznesmeni”, „patrioci”, czy dewoci. Mimo, że za takich bardzo pragną uchodzić.
Człowiek, który wiecznie nie ma czasu, ani pieniędzy – jest niepoważny i z całą pewnością nie należy do świata „prawicy”, bo de facto nie podąża prostą, sprawdzoną drogą. Chroniczny brak pożądanego sukcesu obciąża człowieka psychicznie i powoduje lewicowe frustracje, które w efekcie prowadzą do odrażających skłonności. Dochodzi do aktów agresji. „Lewicowiec” gotów jest wywrócić stolik do gry i zawłaszczyć wygraną, posługując się kłamstwem, szantażem lub gdy trzeba - pospolita zbrodnią Chętnie też występuje w przebraniu altruisty, choć działa z niskich, zawsze egoistycznych pobudek, bezwzględnie przy tym chroniąc własny stan posiadania.
Skrajne ubóstwo w czasie pokoju, jeżeli nie jest zamierzone - przeważnie jest zawinione.
„Prawicowość” nie jest autentyczna, gdy jest kojarzona z jakimkolwiek zakrętem, przekrętem czy zamętem. Prawdomówność, wierność oraz konsekwencja odróżniają człowieka porządnego, od kluczącego i zbaczającego wciąż z prostej drogi krętacza. Żaden związkowiec nie może być człowiekiem przyzwoitym i prawym, podobnie jak żaden szantażysta, terrorysta czy złodziej.
W warunkach pokoju obowiązkiem człowieka prawego jest stosowny życiowy sukces. W czasie wojny lub rewolucji, dopuszczalne stają się ofiary materialne, a nawet uszczerbek na zdrowiu i śmierć w słusznej sprawie. Niekiedy śmierć bywa nawet obowiązkiem, od którego nie wolno się uchylić.
Sam stosunek do zakresu państwowej ingerencji i redystrybucji jest ważny, ale nie wystarcza, by człowiek w tym względzie wstrzemięźliwy określał siebie mianem człowieka prawego (czyli „prawicowca”).
Na zakończenie trzeba zauważyć, że człowiek prawy najlepiej czuje się u siebie. Nie emigruje, nie szwenda się bez potrzeby po świecie, nie poniża u obcych, nie niszczy swojej rodziny, nie pozwala bluźnić na Boga. Chwali swój Naród, Kościół i Ojczyznę oraz przedkłada je nad inne nacje, religie i państwa.
Jeżeli ktoś reaguje nerwowo na tradycyjne wartości religijne lub narodowe, jest obcy (czyli często potencjalnie wrogi), albo „lewicowo” zdeprawowany.
Takie to proste, że aż nie ma o czym dyskutować, nieprawdaż?
To może tak zróbmy weryfikację i selekcję?
Jan Szczepankiewicz
Autor jest Prezesem Krajowego Forum Przedsiębiorczości i Polskiego Porozumienia Przedsiębiorczości i Pracy
Komentarzy: 21
- Przemo Kudliński środa, 18. lipca 2007
Super tekst, wrzucam go szybciutko na Iskry, a niech tam, co dobre niech sie iskrzy !!!
- Dobro środa, 18. lipca 2007
Nie, to wcale nie jest takie proste, a świat w rzeczywistości jest głębszy, barwniejszy i bardziej skomplikowany. Prawy człowiek przede wszystkim zachowa szacunek do drugiego człowieka, jego prawo do samostanowienia o sobie i jego własności. Prawy człowiek będzie bronić siebie, najbliższych i swojej ojczyzny przed bezprawiem i niegodziwością. Prawy człowiek nie musi zawsze stąpać twardo po ziemi, iść solidnie wydeptaną ścieżką przez innych. Prawy człowiek może zatrzymać się w drodze na jakiś czas, zapuścić się na bezdroża, "szwędać się", jak to Pan ujął, po innych krajach. Prawicowość nie musi wiązać się z chorą ambicją, wiarą, czy preferowanym modelem rodziny. Pozdrawiam, Dobro Nieten
- olrob środa, 18. lipca 2007
Prawicowcem nie jest : „Lewicowiec, ateista, sekciarz, homoseksualista, libertarianin, faszysta, kosmopolita, pacyfista, wszelkiej maści lumpenproletariat, oświeceniowiec, „europejczyk”, „intelektualny autorytet", wolnorynkowiec, „liberał”, „biznesmen”, „patriota”, dewot, związkowiec, szantażysta, terrorysta, złodziej. Prawicowiec nie istnieje.
- Przemo Kudliński środa, 18. lipca 2007
Istnieje człowiek Robercie, Jane pisze o prawym człowieku nie o ideologu i ideologii. A tak przy okazji ideologizowanie, czy przystosowywanie sie do idei niszczy osobowość - odczłowiecza. Człowiek powinien przede wszystkim być człowiekiem, mieć "serce" i szacunek do siebie, prawdziwy szacunek nie udawany. Najłatwiej przecież oszukać samego siebie.
- olrob środa, 18. lipca 2007
"przystosowywanie sie do idei niszczy osobowość - odczłowiecza". Nie wiem co znaczy ideologizowanie lub przystosowywanie się do idei. Można zgadzać się z pewnymi ideami lub je wyznawać, ale przystosować się do nich?? To chyba jakieś nieporozumienie. Rozumiem że chodzi panu o to że uznawanie idei za słuszne, czy też poprostu posiadanie poglądów, niszczy osobowość i odczłowiecza. No to bardzo oryginalny pogląd, wynika stąd że prawdziwymi ludźmi są ludzie bezideowi, bez poglądów :)) Ale chyba każdy człowiek na pewnym poziomie intelektualnym ma jakieś poglądy, tylko ludzie na bardzo niskim poziomie są bezideowi. Można wyznawać fałszywe idee czy też ideologie, jak komunizm czy faszyzm to faktycznie może prowadzić do odczłowieczenia, czy nawet zbrodni. Jednak nie wyznawać żadnych idei to dowód bezmyślności, lub uposledzenia. Człowiek powinien być człowiekiem i mieć serce :)) Zdaje się że zrobił się Pan sentymentalny na stare lata. Bo co to znaczy mieć serce??? Jak rozumiem znaczy to być wrażliwym, wyczulonym na cudze cierpienie. Jednak taka wrażliwość może być zwodnicza, bo cierpienie niekoniecznie musi być złe moralnie. Czasem cierpimy i jest to dla nas dobre. I znów stajemy tutaj przed pytaniem na czym polega prawdziwe dobro a czym jest jego przeciwieństwo zło?? I musimy znaleźć jakąś idee która tłumaczyłaby czym jest prawdziwe dobro ludzkie, sięgamy do filozofii i rozważamy róźne idee. Od idei czy też poglądów uciec się nie da. Można najwyżej mieć błedne poglądy.
- macaron środa, 18. lipca 2007
Pan Przemek napisał wyraźnie, że przystosowywanie się (konformizm) niszczy osobowość. chodzi o przyswajanie bezkrytyczne idei jaką by nie była, a nie posiadanie poglądów które miałoby niszczyć człowieka. chyba jasno jest to napisane- reszta to nadinterpretacja. uprawiać sofistykę można na innych forach, tutaj raczej chodzi o rzeczową dyskusję i o taką proszę. przenoszenie poziomu z innych forów-kółek dyskusyjnych, powoduje niezrozumienie i niepotrezbne komentarze
- nagodzic środa, 18. lipca 2007
Ludzie nie są doskonali, popełniają błędy, mają naturalne ograniczenia i niszczące słabości, ale to nie dowodzi, że wzór cnót nie istnieje, że nie należy dązyć do ideału, a przede wszystkim, że nie należy przestrzegać prostych, starych zasad. Jak ktoś nie jest prawy ("prawicowy"), to niech nie kombinuje, że niby się "nie da" i że "wszyscy tak mają". Bo to nieprawda.
- olrob środa, 18. lipca 2007
chodzi o przyswajanie bezkrytyczne idei jaką by nie była, a nie posiadanie poglądów które miałoby niszczyć człowieka. chyba jasno jest to napisane- reszta to nadinterpretacja. uprawiać sofistykę można na innych forach, tutaj raczej chodzi o rzeczową dyskusję i o taką proszę. Wg mnie moje poglądy wytrzymują nawet najsurowszą krytykę. Jeżeli Pan sądzi że się mylę, proszę bardzo niech Pan to udowodni. Moje poglądy są zbieżne z linią UPR, od lat jestem sympatykiem tej partii. Pan Kudliński przez pewien czas też był w UPR, i twierdzi że szanuje program tej partii. Więc sądze że mamy dość podobne poglądy :) Jednak obserwując publikacje w jego serwisach napotykam coraz częściej artykuły narodowo-socjalistyczne, więc może Pan Kudliński zmienił poglądy ??? Jeżeli ktoś twierdzi że idee konserwatywno-liberalne są utopią, prosze bardzo niech to udowodni. Jeżeli chce tylko rzucać obelgami to niech pocałuje mnie w dupe.
- Przemo Kudliński środa, 18. lipca 2007
Robert nie "krzycz", przecież wiesz że krzykiem nikogo nie przekonasz, wręcz odwrotnie. Przecież masz to na co dzień od lat i jeszcze nie zrozumiałeś, nie boli cię ze nawet w domu ...
- nagodzic środa, 18. lipca 2007
Jacy ci upeerowcy konserwatywni! Zupełnie jak Mistrz z domowym nożem w prywatnym żołądku. Potwierdzacie tylko, że UPR NIE JEST PARTIĄ PRAWICOWĄ, A JEJ MISTRZ JEST ZWYKŁYM LEWAKIEM.
- Aleksander Majewski środa, 18. lipca 2007
nagodzic- i po co takie komenty? to ma w ogóle sens? Po kiego dzielić prawicę, rozdrabniać, itd... Atakujmy lepiej twory typu PO, fanaberie PiS-u i LPR (o zdeklarowanym lewctwie nie wspominając)
- nagodzic środa, 18. lipca 2007
Jak się chce uchodzić za konserwatystę, to nie można np. zmieniać zon, mieć nieślubnych dzieci, prowadzić bójek z menelami, zmieniać nazwisk, wyciagac od dzieci kieszonkowe od rodziców, bronić ubeków, pochwalać bezeceństw, obrażać kobiet itd, itd. Zachowajcie standardy, dajcie sobie radę ze sobą. Nie do mnie pretensje. To wasze tabu. UPR jest partią postkomunistyczną.
- Aleksander Majewski środa, 18. lipca 2007
A może by tak lepiej pisać z własnego nazwiska, a nie z loginu? Tym bardziej, gdy chce się uchodzić za prawicowca, konserwatystę i człowieka "wysoko urodzonego". Ciekaw jestem czy w takim razie konserwatywne jest pisanie maili z pogróżkami do prezesów okręgów UPR, podszywanie się pod UPR-owców i potyajemne nagrywanie spotkan partyjnych w jakims własnym, urojonym, spiskowym celu.
- Aleksander Majewski środa, 18. lipca 2007
Ja już kończę te durne pogaduchy (poza tym kończy mi się juz przerwa w pracy). Żegnam
- nagodzic środa, 18. lipca 2007
Widzę, że Panu podano farmaceutyki "made in UPR". Brak argumentów, insynuacje, głowa w piach i żałość. Prawda boli. Naruszył Pan zasady tej dyskusji. Do zobaczenia za kilka lat, jak Panu minie. Żegnam.
- fanatyk środa, 18. lipca 2007
Panie Aleksandrze! Jan "Nagodzic" Szczepankiewicz to wspaniały Guru. Nie bój się Go, choć wielu Go teraz prześladuje i fałszywie świadczy przeciwko Niemu. Nic Mu się nie stanie. Prawda zwycięży. Ja Go będę bronił i zawsze Mu pomogę. Miej Go zawsze w swym sercu, a staniesz się taki jak On. On jest zawsze z Tobą.
- nagodzic środa, 18. lipca 2007
Teraz czekam na to, jak ten "prześladowany" Szczepankiewicz napisze do Nagodzica. Dla jednych nerwy, dla innych zabawa. SWIAT NIE JEST SPRAWIEDLIWY!
- fanatyk środa, 18. lipca 2007
TAK! Mistrzu, Guru posiadasz wspaniałą wiedzę na temat ŚWIATA! Jestem zafascynowany Twoją wiedzą o Świecie, wiedzą o Bogu, wiedzą o Kosmosie. Mam nadzieję, że moje pokręcone ciało i umysł nie będzie mi przeszkodą w nauce u Ciebie Mistrzu! Najważniejsze jest dla mnie, że dzięki Twej pomocy przestałem kupować "Najwyższy CZAS" i jakoś stanąłem na nogi. Będę Ciebie wszystkim polecać!
- anty-nagodzic środa, 18. lipca 2007
Nagodzic nie napisze do Szczepankiewicza, bo byłaby to chyba choroba, gdyby Szczepankiewicz pisał do samego siebie. Skończ Waść, wstydu oszczędź. Chyba, że chcesz być zabawny. Wtedy OK. Wypieraj się dalej, Przynajmniej będę mógł się pośmiać.
- anty- anty - nagodzic środa, 18. lipca 2007
I robi się z czasem jałowo, jak nie ma dyskusji na temat. Kim jest nagodzic? Kim jest anty- nagodzic? Kim jest anty - anty nagodzic..? A tabu faktycznie zostaje i wszystko układa się w mantry. Bądzmy już lepiej zabawni, niz nudni I to by chyba było na tyle.
- Przemo Kudliński środa, 18. lipca 2007
Mistrzostwo Świata - widzę, w tym jesteście dobrzy wirtualni aktywiści. To jest to co was podnieca, co daje wam endorfin i radości i tego podniecenia "ale jestem ..." Żal mi was!

