Jan Szczepankiewicz: O liberalizm dojrzały, o socjalizm przyzwoity

Kategoria: Opinie

czwartek, 11. stycznia 2007

Jesteśmy skazani na kapitalizm i demokrację. Ten układ sprawia, że wcale nie musi być źle.
Rynek funkcjonuje, jedni pracę dają, a inni ją biorą. Odbywa się to na podstawie dwustronnych umów, w które czasem niepotrzebnie wtrąca się państwo, lub nie daj Boże - związek. Zarówno przedsiębiorcy, jak i pracownicy płacą podatki, nie negując potrzeby istnienia państwa. Jedni i drudzy chcą zarabiać możliwie dużo, a płacić bez zbytniej dolegliwości. Wybory powszechne, wbrew pozorom, nie dają bezwzględnej przewagi liczbie. Społeczeństwo pracuje, słucha i reaguje.

Problem stanowi natomiast rozmnażająca się biurokracja, która przeważnie jest niezbyt kompetentna merytorycznie, a przy tym bywa indyferentna moralnie. We współczesnym kapitalizmie nie ma problemów z poniżeniem i wyzyskiem w obrębie stosunków rzeczywistej pracy. Jest problem z demokratycznym bublem, który stanowi rosnąca armia ludzi, wykonujących zbyt często pracę nieużyteczną lub wręcz fikcyjną. Przemożna chęć dokonywania rozmaitych „regulacji”, psuje zarówno warunki umów, jak i społeczny klimat pracy.

Każdy jest człowiekiem pracy

Akcentowanie wartości przyrodzonej człowiekowi aktywności nie jest niczym nagannym - do czasu, kiedy któraś ze stron (a często jest to strona trzecia) zaczyna kwestionować sprawiedliwość umownego charakteru stosunków w sferze wymiany świadczeń.
W przeciwieństwie do pracy, która jest powszechna, kapitał jest domeną ludzi mniej licznych, bo najbardziej aktywnych.

Skłonność do jego gromadzenia i gospodarczego ryzyka jednych, jest dobrodziejstwem dla drugich. Między innymi umożliwia godne życie i korzystanie z owoców ogólnego rozwoju tym, którzy są mniej przedsiębiorczy, albo zwyczajnie preferują tzw. „święty spokój”.

Najzacniejszą cechą liberalizmu jest jego koncyliacyjny charakter

Wynika on z wiary w dobre skłonności natury ludzkiej oraz z przekonania, że przeważa myślenie racjonalne i twórcze współdziałanie, dla osiągnięcia celów, które nie są naganne moralnie.. Że taki układ da się przy tym skutecznie, optymalnie zinstytucjonalizować.
Można się spierać, czy państwo w określonych warunkach może, ew. czy powinno ingerować w sprawy gospodarcze, ale stosunki pracy winny być wolne od regulacyjnych, a zwłaszcza prewencyjnych działań jakiejkolwiek biurokracji, na pewno.
Podobnie możemy dopuścić dyskusję nad okolicznościami i zakresem pomocy publicznej, nad działaniami, które państwo podejmuje w ramach nadzwyczajnej dbałości o wyeliminowanie zjawiska przedwczesnej, tragicznej śmierci, epidemii czy nieodwracalnych skutków nie zawinionej (a czasem nawet zawinionej) biedy.
Nigdy nie należy jednak rozbudzać poczucia krzywdy w miejscu, gdzie obowiązują umowy. Nie wolno też pochwalać arogancji i pychy tam, gdzie poczciwe używanie dorobku własnego i swoich przodków, samo człowieka wynosi.

Dojrzały liberał to człowiek zadowolony i przyjazny. Wyróżnia go to, że jest autentyczny i życiowo skuteczny.
Niedojrzali „liberałowie” czynią często podobną szkodę, co demagogiczni, rewolucyjni socjaliści. Efektem jest zdziczenie dopuszczalnego, a w zasadzie pożytecznego sporu - i to zarówno na gruncie ideologicznym, jak i społecznym, czy politycznym.

W warunkach demokracji powszechnej ludzie chętniej wybierają rozwiązania, które wydają im się łatwiejsze i bardziej bezpieczne. Dzieje się tak z powodu przewagi liczebnej ludzi o średniej dzielności życiowej, o rzeczywistej kiepskiej samoocenie. W efekcie podczas wyborów socjaliści walczą pomiędzy sobą , bo stronnictwa liberalne już na wstępie nie dały sobie rady.

Sytuacja ta jest wynikiem niedojrzałości liberałów, którzy nie potrafią zaakceptować stanu faktycznego, obowiązujących reguł gry i przystosować się do nowych zasad komunikacji społecznej. Samobójczą bronią niedojrzałych liberałów jest przeciwstawianie – kapitału i pracy. Zabieg ten jest natomiast skuteczny w wykonaniu nieuczciwych socjalistów. Nieuczciwych, bo pewne formy socjalistycznego myślenia możemy dopuścić - bez inwektyw, pod warunkiem, że będą one miały formę zrównoważonych i uzasadnionych korzyścią wspólną postulatów, nie zaś egoistycznego, demagogicznego dyktatu. Zawinione nieszczęścia, jakie spadają na ludzi, są przeważnie wynikiem braku wiernej kontynuacji, przy jednoczesnym, koniecznym przystosowaniu się do dynamicznych warunków. Tak się fatalnie składa, że w polityce (we wszystkich opcjach) występuje nadreprezentacja osobników, charakteryzujących się niedojrzałością emocjonalną i chorobliwą nadpobudliwością. Bardzo często brakuje więc niezbędnego umiaru.

Liberałowie najsłabiej radzą sobie z właściwą selekcją

Są dla siebie zbyt wyrozumiali. Bywa też, że gorącymi zwolennikami „czystego” kapitalizmu, są ludzie niezbyt zaradni i niekoniecznie zamożni. Wolny rynek nie zawsze tych „wolnorynkowców” lubi, co ich wcale nie zraża. Najczęściej tłumaczą swe niepowodzenia tym , że „jest go za mało”, a „państwo przeszkadza”. Chętnie też dobierają się do publicznych pieniędzy, gdy jest do tego okazja. Sprawnym praktykom wystarcza zaś fakt, że w ogóle wolny rynek występuje, a jego mechanizmy w pewnym zakresie jednak normalnie działają.
Podobnie ma się rzecz ze zdeklarowanymi socjalistami. Rzadko który, ma rzeczywiste skłonności altruistyczne i paradoksalnie, wielu nadzwyczaj sprawnie (a nawet bezwzględnie) poczyna sobie w biznesie.
Trzeba zatem być przyzwoitym na tyle, by nie żerować na ludzkich słabościach i dostatecznie dojrzałym, by sięgać po najbardziej oczywiste argumenty liberalizmu.

Jest to niezbędne dla skutecznej ochrony wolności człowieka i jego prawa własności. Dla promocji sprawiedliwości przy kapitalistycznym budowaniu powszechnego dobrobytu, przy zaakceptowaniu wystarczająco elastycznych działań państwa, uzupełnianych praktykami chrześcijańskiego miłosierdzia. Dojrzałość wynikająca z tradycji, umiaru i skromności, zawsze liberałom pomaga. Jedynie sprawni i autentyczni liberałowie , będą w stanie ukrócić działania nieprzyzwoitych socjalistów, odbierając im faktyczny monopol na komunikację z demokratycznie ułożonym społeczeństwem.

Apelujmy więc o liberalizm dojrzały, o socjalizm przyzwoity.


Jan Szczepankiewicz

- autor jest prezesem zarządu Krajowego Forum Przedsiębiorczości


1 komentarz

  1. Adrian Nikiel czwartek, 11. stycznia 2007

    Jesteśmy skazani na demokrację, jeśli zabraknie nam odwagi, siły i aktywności, aby doprowadzić do restauracji monarchii.

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze