Janke: Wildstein wyproszony przez Niemców. Pod naciskiem Michnika?

Kategoria: Opinie

piątek, 6. czerwca 2008

Bronisław Wildstein miał być - obok Adama Michnika - jednym z uczestników konferencji Polsko-Niemieckie Dni Mediów. Organizatorami imprezy są Fundacja Roberta Boscha, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej i Kancelaria Państwowa Brandenburgii. W ciągu trzech dni (18-20 czerwca) w Poczdamie odbędzie się kilka bardzo interesująco zapowiadających się dyskusji.

Trzeba przyznać, że goście dobrani bardzo ciekawie, z różnych opcji. Wiele ważnych postaci ze świata mediów i polityki, ze strony polskiej i niemieckiej. Temat konferencji: „Polityczno-medialna machina: Polska i Niemcy w europejskich doniesieniach medialnych”

Też zostałem tam zaproszony i – do wczorajszego popołudnia – byłem pewny, że tam pojadę. Wczoraj bowiem do Bronisława Wildsteina zadzwonił Albrecht Lempp, znany tłumacz i dyrektor Fundacji Wspólpracy Polsko-Niemieckiej, organizator te imprezy. I … wyprosił go z konferencji.

Jak zrelacjonował mi Bronek, Lempp oświadczył mu, iż w konferencji bierze udział za dużo dziennikarzy „Rzeczpospolitej”. Zapraszając go nie zwrócił jakoś na to uwagi.

Dla wszystkich zaskakujące było, że Wildstein pojawi się na tej samej konferencji co Michnik. Jak wiadomo jednym z bohaterów „Doliny Nicości”, najnowszej powieści Wildsteina publikowanej w odcinkach w Salon24.pl, jest człowiek przypominający do złudzenia naczelnego „Wyborczej”.

Byłem zdziwiony, że Michnik zgodził się wystąpić na tej samej konferencji. Ale może nie wiedział i jak się dowiedział, to się bardzo zdenerwował. I stąd nagły telefon od organizatora.

Bronek – jak mi odpowiadał – zapytał Lemppa, czy robi to pod wpływem nacisków Michnika. Jak twierdzi Wildstein, Lempp „nie zaprzeczył jednoznacznie”.

Jeśli to wszystko prawdą, jest to niesamowite. Wielki skandal. Jeden z najbardziej znanych polskich dziennikarzy zostaje najpierw zaproszony jako mówca na dużą międzynarodową konferencję, a potem, tuż przed jej otwarciem - z niej wyproszony. I to pod wpływem sugestii …. Nie chcę pisać czyich, bo proces gotowy.
To kompromitacja organizatorów. Przyznam, że nie znam podobnego przypadku. Jeśli Wildstein nie zostanie przywrócony do programu, osobiście nie mam zamiaru tam jechać. I będę namawiał moich kolegów, by uczynili podobnie. Chyba, że organizatorzy zmienią zdanie.

za: jankepost.salon24.pl


Komentarzy: 2

  1. tomasz piątek, 6. czerwca 2008

    To rzeczywiście skandal. Nie pierwszy zresztą w wykonaniu Niemców, choćby warto tu przypomnieć wizytę prezydenta Kaczyńskiego w 2006 w Berlinie i kwestię „spontanicznego” ataku tamtejszych studentów na zamkniętym wykładzie, aby obnarzyć „homofobiczną” naturę naszej głowy państwa. Niemieckie służby porządkowe okazały dziwną indolencję w porównaniu z pruską skrupulatnością wobec Polaków po wejściu w życie Traktatu z Schengen. Berlin jak zwykle rozgrywa swoją partię wobec Polski, a wśród wielu naszych intelektualistów i polityków znajduje poklask dla swojej polityki (czy Polak znający historię może przyjąć medal im. G. Strsemanna? Ciekawe czy Niemiec przyjąłby medal im. R. Dmowskiego albo W. Korfantego?). Czyli nihil novi sub sole we wzajemnych relacjach polsko-niemieckich od XVIII w. Poznańczyk z Opola

  2. Carlit piątek, 6. czerwca 2008

    Ale jaka będzie euforia jeśli w niedzielę wygramy z Niemcami na Euro. Ale prawda jest taka, że Niemcy są cierpliwi. Była Polska w strefie wpływów rosyjskich a teraz jesteśmy w Unii Europejskiej. Czyli kto górą? Z pewnością nie Polacy. Niestety.

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze