Janusz Korwin-Mikke: Trzeba sprywatyzować szkolnictwo
Kategoria: Opinie
piątek, 3. listopada 2006
Trzeba sprywatyzować szkolnictwo. Trzeba zrozumieć, że przyczyną tego wszystkiego jest istnienie ministerstwa edukacji, a nie jego dobre czy złe działanie. W restauracjach prywatnych nie ma problemu. Kiedyś byłem w Płocku, gdzie strajkowali nauczyciele i oni w dzień strajkowali w szkołach państwowych, a w prywatnych uczyli dalej. W szkołach prywatnych jest normalnie. Tylko trzeba najpierw oddać pieniądze, bo to są przecież ogromne pieniądze brane z kieszeni rodziców na te podatki. Przecież Państwo myślicie, że szkoła jest bezpłatna?
M.K.: - Jedyny, który mówi prawdę. Ja nie reklamuję - to jest hasło wyborcze Pana Janusza Korwina-Mikke. Czy to znaczy, że inni kłamią?
J.K.-M.: - Ależ oczywiście, że tak. Jak zobaczyłem pierwsze wypowiedzi, sprzed paru miesięcy moich kontrkandydatów, dostałem kolki ze śmiechu. I nie będę o tym mówił, bo po prostu ci ludzie są śmieszni. Nie warto o tym mówić.
M.K.: - Chyba nie odbieramy tego tak, jako publiczność, że są śmieszni. To bardzo poważne starcie, bardzo poważne programy.
J.K.-M.: - Nie żartujcie Państwo. To są obietnice, że wszyscy będą bogatsi, lepsi, itd. Nie warto tego słuchać.
M.K.: - To są obietnice, że np. będą mosty też.
J.K.-M.: - No tak, tylko pieniądze skąd? Ja mogę Państwu powiedzieć jedno. Jeżeli Państwo narzekacie, jeżeli ktoś narzeka, że w Sejmie jest głupota, złodziejstwo, itd, jeżeli Państwo zagłosują na jakiegoś kandydata z tych partii, które są w Sejmie, to Państwo jesteście idioci. Trzeba po prostu myśleć. Jeżeli chcecie mieć w Warszawie to samo, co w Sejmie, to głosujcie na tych, z tych partii, które są w Sejmie. Będziecie mieli to na sto procent.
M.K.: - Pana program obiecuje rzeczywiście rewolucję. Np. punkt 3, bo jest 21 postulatów dla Warszawy, wszyscy urzędnicy otrzymają wypowiedzenia z pracy.
J.K.-M.: - Ale to nie jest żadna rewolucja. Jeżeli Pan czyta, co robi każdy szef wielkiej firmy amerykańskiej, która jest zabagniona, to on najpierw wszystkich wygania z pracy. To nie jest żadna rewolucja. Tak się robi oczywiście.
M.K.: - Czyli Pan zatrudni potem nowych?
J.K.-M.: - No tak. Zatrudnię nawet tych samych oczywiście. Ale zanim oni zostaną zatrudnieni, podpiszą zobowiązanie, że jeżeli podejmą decyzję niezgodną z prawem i szkodliwą dla tego obywatela, który złożył podanie, to oni 30 proc. pokrywają z własnej kieszeni. Jak tego nie podpiszą, nie dostaną pracy.
M.K.: - Ale to jest zgodne z prawem? Bo dziś urzędnik też ma pewne zobowiązania i ograniczenia.
J.K.-M.: - Ale każdemu wolno podpisać dowolne zobowiązanie. A ja mogę postawić taki warunek. Nie wolno dyskryminować według płci, wiary i czegoś takiego, ale według nie podpisania oświadczenia to jeszcze wolno.
za: www.radio.com.pl
Komentarzy: 3
- Ewa piątek, 3. listopada 2006
Ja nie tyle chciałabym skomentować, co zapytać jak w praktyce ma ta prywatyzacja szkolnictwa wyglądać? Tak sie składa, że jestem nauczycielką i chętnie dowiem się szczegółów na ten temat. Ogólnie popieram ten pomysł, bo mam dosyć uczniów mających wszystko w d..., którzy nie raczą sobie nawet podręcznika kupić, a ja za swoją niedużą w sumie wypłatę muszę sobie kupować wszelkie pomoce, bo szkoła "nie ma pieniędzy".
- Pawel piątek, 3. listopada 2006
polecam programik polcaster www.polcaster.info tam można posłuchać tego wywiadu audio polecam.
- zibinho piątek, 3. listopada 2006
Tacy panowie jak JKM, S. Michalkiewicz to ludzie nieszablonowi, bezkompromisowi w obronie swoich przekonań a przede wszystkim rozsądnie podchodzący do spraw polityki i gospodarki. Mają oni niestety przypięte łatki oszołomów bo nie cukrują tępakom i ignorantom z kartami wyborczymi w rękach, tylko mówią o prawdziwych problemach i ich genezie a to nie przysparza im poklasku. Myśle, że p. Janusz Korwin-Mikke nnie wygra wyścigu o fotel prezydenta z "demonami wyborczego show werbalnego" typu H. Gronkiewicz-Waltz czy Borowski. H.G-W już obiecała 5 nowyh mostów ;-). Szkoda, że normalnością teraz nazywa się dewiacje seksualne, pozbywanie się tożsamości narodowej a nie np.pakiet pomysłów JKM na "unormalnienie" życia w stolicy, czy rozsądek i wytrwałość S. Michalkiewicza w słownej szermierce z "postepowcami". A powyższego wywiadu lepiej posłuchać niż przeczytać. Stenogram niesie sporo ograniczeń
