Krzysztof Mazur: Hipokryzja składa hołd

Kategoria: Opinie

środa, 18. kwietnia 2007

„O, cudowna potęgo kopniaka w tyłek” pisał starożytny Arystofanes, jakby mając na uwadze nagły wzrost średniego poziomu ideowości w szeregach posłów PiS-u, prowadzący aż o publicznego wypowiedzenia przez niektórych z nich posłuszeństwa Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ostatnie wydarzenia jak i wypowiedzi polityków świadczą o poziomie na jakim rozgrywa się wiele spraw decydujących o naszym zdrowiu, życiu i majątku.

Oto przewodniczący Tusk po piątkowym niepowodzeniu jakiejkolwiek inicjatywy zmiany konstytucji w zakresie ochrony życia oznajmił, że całkiem realne poparcie szykowane przez PO załamało się po „upolitycznionym” wystąpieniu prezesa Rady Ministrów, w którym nawoływał on do głosowania za zmianą ustawy zasadniczej. Należy mniemać, że gdyby premier w swoim upolitycznionym wystąpieniu nawoływał do głosowania przeciw zmianom to automatycznie większość PO zagłosowałaby za zmianami. Widać, że nadal obowiązuje zasada, że nie jest ważne czy dany projekt jest zły lub dobry ale ważne jest kto i jak taki projekt zgłasza.

Z tego punktu widzenia każdy nawet najlepszy projekt zaproponowany przez Giertycha jest od początku obarczony swoistym rodzajem grzechu pieroworodnego od osoby jego inicjatora. Inaczej nie słyszelibyśmy ciągłego tłumaczenia, ze być może inicjatywa byłaby do przyjęcia gdyby nie wykorzystywanie jej dla doraźnych celów tego czy tamtego ugrupowania. A to, że ktoś wykorzystuje jakąś słuszna sprawę dla wygrania osobistych relacji jest dość oczywiste, zresztą już Franciszek de La Rochefoucauld zauważył, że „obłuda jest hołdem jaki występek składa cnocie”.

Wszak przed głosowaniami małą sensację wzbudziło w sejmie zachowanie posła Suskiego, który „sprzątał” rozłożone na poselskich fotelach pismo, w którym biskup Górny apelował o poparcie zmiany konstytucji. Biskup Górny słynął dotychczas z dużej koncyliacyjności i dobrego słuchu muzycznego, ale widać, że publikacja książki ks. Isakowicza-Zaleskiego miała i ten dobry skutek, że wzbudziła u ks. biskupa nieznane dotychczas pokłady bezkompromisowości. Skoro w obronie dobrego imienia biskupa list podpisało ponad 500 księży diecezji rzeszowskiej (tj. ok. 80 proc. wszystkich księży diecezjalnych) to widocznie ks. biskup uznał, że należałoby wreszcie wykazać trochę pasterskiej odwagi.

Ale wracając do motywacji głosujących posłów to kto wie, czy premier znając pobudki, którymi najczęściej kieruje się opozycja przy tego typu głosowaniach specjalnie nie nadał swojemu wystąpieniu takiego tonu aby nie tyle przekonać platformersów do głosowania „za”, ale by ich do tego zniechęcić. Miałoby to ten skutek, że premier, który faktycznie był również przeciwko zmianom, mógł werbalnie głosić poglądy „pro life” a niepowodzenie inicjatywy przerzucić na opozycję. Niestety marszałek Jurek zbyt dobrze poznał prawdziwe intencje Kaczyńskiego i widząc rozpasanie „gosiewszczyzny” w szeregach własnej partii postanowił powiedzieć „non possumus”. Widać również, że zaskoczenie premiera postawą marszałka sejmu było autentyczne, gdyż Kaczyńskiemu raczej nie przyszło do głowy, że jakiś polityk żyjący „od zawsze” z posłowania odważyłby się na zaryzykowanie politycznej kariery w imię jakiegoś wyznawanego poglądu.

Dotychczas zwykle przechodziły „numery” polegające na straszeniu Giertycha lub Leppera wcześniejszymi wyborami, a że zarówno LPR jak i Samoobrona nie miał silnego tematu wokół którego mogłyby skonsolidować swoich zwolenników i potencjalnych wyborców stąd zwykle harce kończyły się na kompromisie, na podstawie którego jakiś kolega znajomego dostawał posadę w ministerstwie lub agencji a idea trafiała ad acta. Podobnie sytuacja wyglądała i w przypadku ostatnich głosowań nad zmianami konstytucji, gdyż w piątkowe przedpołudnie wyciekła do mediów informacja, że w sytuacji istniejącego rozłamu w PiS-ie premier nie zawaha się rozpisać wcześniejszych wyborów. Tym razem jednak straszeni pozwolili sobie na pewną bezczelność wobec „genialnego stratega” i okazało się, ze –tak jak zapewne wiele razy wcześniej- blefował. Tzn. wcześniejsze wybory być może i będą ale pewna konfuzja jaka zapanowała w kierownictwie PiS-u oraz typowe dla premiera publiczne przeprosiny na zasadzie ”jeżeli marszałek poczuł się obrażony to ja go przepraszam” świadczą, że to nie tak miało być.

W każdym razie powstanie w szeregach PiS-u frakcji „pragmatyków” i „ideowców” stało się faktem i ciekawie będzie obserwować jak zareaguje na taki stan rzecz otoczenie. Interesująca była pierwsza reakcja wicepremiera Giertycha, który zaproponował swoje mediacje pomiędzy Kaczyńskim a Jurkiem. Wprawdzie w mediacyjnych zdolnościach nikt nie przeskoczy Aleksandra Kwaśniewskiego (vide jego misja na Ukrainie) ale widać, że powstanie frakcji Jurka mającej realną możliwość uzyskania imprimatur od o. Rydzyka nie jest zbytnio na rękę liderowi LPR-u i stąd taka gotowość wicepremiera do jednania skłóconych koalicjantów.

Z drugiej strony dobrze będzie wiedzieć, do której frakcji zapiszą się inne przystawki jak np. kanapowe PSL „Piast” pod przewodnictwem Janusza Wojciechowskiego, który jak można było zauważyć również próbuje walczyć o radiomaryjny elektorat. Wprawdzie jak na „rolnika” przystało unioposeł nie zaczął od wiosennego kopania grządek ale od kopania red. Terlikowskiego na łamach „NDz” (co staje się powoli misją tego dziennika) ale widać taka agrokultura przynosi więcej politycznych profitów. Wieloletnie piastowanie (przynajmniej wiadomo skąd drugi człon w nazwie jego partii) funkcji prezesa NiK-u i to za rządów koalicji SLD-PSL jak i późniejsze polityczne wolty, przemawiałyby za „pragmatykami”, z drugiej strony walka z ukrytymi „wrogami” Kościoła skłaniałaby do poparcia „ideowców”…

Naprawdę cnota jeszcze nigdy dotychczas nie miała tylu hołdowników.

Krzysztof Mazur


1 komentarz

  1. Carlit środa, 18. kwietnia 2007

    Wszystko na to wskazuje, że żaden nowy klub w Sejmie nie powstanie. Jurek zostanie posłem nie zrzeszonym, jego znaczenie będzie stopniowo maleć a frakcja konserwatywna, które się w PiSie wykształciła będzie marginalizowana. Już się Jarosław Kaczyński o to postara. Za 2 tygodnie wszystko wróci na stare tory.

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze