Krzysztof Mazur: Prorocy naszych czasów

Kategoria: Opinie

środa, 7. marca 2007

Jak doniosły ostatnio różne media (vide „Rz”, „Dziennik” i portale internetowe) watykańscy kurialiści z poruszeniem komentują treść rekolekcji jakie wygłosił ostatnio dla nich i papieża kardynał Giacomo Biffi, który przestrzega, że Antychryst będzie „pacyfistą, ekumenista i ekologiem”. O tym, ze pokój czy ochrona przyrody stają się powoli prawami absolutnymi świadczy wiele faktów…

… jak pewnie wielu zauważyło jednym z bohaterów ostatniego rozdania amerykańskich Oskarów był Al Gore który jest coraz częściej określany „ekowojownikiem” i na tym „imejdżu” buduje swoje polityczne zaplecze. Swoje rozważania kardynał Biffi oparł na profetycznym opowiadaniu rosyjskiego filozofa Włodzimierz Sołowjowa, spisanym pod koniec XIX w. a zadziwiająco realistycznym w czasach współczesnych. Kardynał Biffi podobne przestrogi kierował już wiele lat wcześniej o czym w 2000 r. pisała m.in. Fronda, zaś w lipcu 2005 r. na łamach „NDz” przypomniał ks. prof. Bajda. W związku z tym, że temat z wyżej opisanych względów niejako powrócił dlatego też przypominam obszerne fragmenty własnego tekstu, który ukazał się w „Opcji na prawo” w styczniu 2005 r.

Tekst ten rozpoczynał się od opisu pewnej “religii”, której “… wyznawcy zwali się wiertidyrnikami (dziurowiertami) albo dyromolejami (dziuromódlcami),…wiercili w jakimś kącie w ścianie chaty dziurę średniej wielkości i przykładając do niej usta powtarzali wytrwale: Chato moja, dziuro moja, zbaw mnie!”

Włodzimierz Sołowjow zapewne i dzisiaj powtórzyłby, że wspomniani ciemni rosyjscy chłopi byli przynajmniej uczciwi, gdyż chatę nazywali chatą a dziurę dziurą, w odróżnieniu od współczesnych krzewicieli kontrkultury oraz polityków spierających się kto “sam sobie strzelił w stopę”. Unio moja, kaso moja, funduszu mój, budżecie mój, „komórko” moja - zbawcie mnie! „Jesteśmy świadkami powstawania nowego gatunku istot, fizycznie są to niby ludzie, moralnie nie, to antropoidy, stoimy przed straszliwą grozą inwazji antropoidów” cytował bodajże Mereżkowskiego inny -tym razem polski- filozof Marian Zdziechowski bardzo bliski duchowo Sołowjowowi.

Wiele wskazuje, że obecne czasy są kontynuacją, swego rodzaju subtelniejszym rozwinięciem tych strachów, które kazały publikować swoje przemyślenia zarówno autorowi „Krótkiej opowieści o Antychryście” jak i temu, który „…w oczach nazistów zobaczył ten sam błysk, który widział w oczach bolszewików- błysk szatana…”

Gdyby ktoś dwadzieścia lat temu napisał, że „Europa w dwudziestym pierwszym wieku stanowi związek mniej lub więcej demokratycznych państw – europejskie stany zjednoczone”, uznany zostałby za polityka przewidującego, rzecz w tym, że Sołowjow pisał swoją fabułę apokalipsy u progu ubiegłego wieku genialnie przewidując, że „Koryfeusze wspólnej polityki europejskiej, należący do potężnego bractwa masońskiego, odczuwali brak wspólnej władzy wykonawczej”, gdyż cierpienia z powodu wspomnianego deficytu co jakiś czas wychodzą na światło opinii publicznej w postaci westchnięć niektórych współczesnych europejskich dygnitarzy za europejską prezydenturą lub teką europejskiego ministra spraw zagranicznych.
„Komisarz do spraw poszerzenia Unii Europejskiej Guenter Verheugen przyznał, że fiasko brukselskiego szczytu i rozpoczynające się wkrótce rokowania finansowe mogą doprowadzić do rozłamu we Wspólnocie” – Sołowjow nie mógł czytać depesz agencyjnych z końca 2003 r. ale czy sytuacja po opisywanym szczycie w Brukseli nie przypomina poniższego opisu: „Osiągnięta z takim trudem jedność europejska mogła się lada chwila ponownie rozpaść…nie było zgody, ponieważ nie wszystkie miejsca udało się obsadzić prawdziwymi, wtajemniczonymi w sprawę masonami”.

Rosyjski filozof uważał, że opisywane wyżej wydarzenia nastąpią po zrzuceniu przez europejczyków wieloletniego jarzma narzuconego w XX wieku inwazją wyznawców panmongolizmu, przy czym chyba tylko słowiańska dusza i wiara w europejskość Rosji, kazała genialnemu profecie osadzić w roli barbarzyńców przedstawicieli rasy żółtej. Wprawdzie Sołowojow zastrzegał, że „…tam wszędzie, gdzie jest u mnie mowa o panmongolizmie i azjatyckim najeździe na Europę, należy odróżniać to, co istotne, od szczegółów” ale dzisiaj można stwierdzić, że nie pomylił się również co do szczegółów, gdyż jak zauważył kniaź Esper Uchtomskij jeszcze w 1899 r. i co za nim niewiele później powtórzył Zdziechowski „Słowiańska z mowy i wiary Rosja-…-jest Azją w najwewnętrzniejszej istocie swojej…”

Nawoływania wspomnianych słowiańskich Jeremiaszy i Ezecheliów były w istocie przestrogami udzielanymi jednostkom, gdyż cytowani myśliciele nie wierzyli w masy -wprost przeciwnie przepowiadali, że to właśnie masowe społeczeństwo będzie stanowiło najpodatniejszy grunt dla zdarzeń czasów ostatecznych. Przestrzegali jednostki nie tylko przed konkretnym „przyszłym człowiekiem” ale i przed przyszłym człowiekiem jak ten „der Grosstadtmensch, bezreligijny, duchowo bezpłodny, ale inteligentny”. Przestrzegali przed subtelną propagandą, wypisz, wymaluj na okrągło obecną w dzisiejszych czasach, serwowaną w postaci tzw. półprawd a „pokusy, z których powodu biada światu, dokonują się tylko za pomocą półprawd, a półprawdy te kuszą tylko tych , z których wszakże składa się niemal cały świat”.

Przestrzegali w końcu przed zbyt pochopną wiarą w ostateczną klęskę „skazanego na śmierć dzieła bolszewików żydowskich i rosyjskich”, gdyż „socjalizm, wbrew nielogiczności ideału swojego, zwycięży….Nie będzie to jednak końcem….Demokratyzm wystąpi wtedy w postaci, która nam dzisiaj potworną się wydaje, tj. pod hasłem zwalczania wybitnie zdolnych jednostek…”
Państwowa „inkwizycja fiskalna”, o której pisał Zdziechowski, we współczesnych państwach przybrała formy już nie tyle przemyślnego podkradania ile bezmyślnego rabunku zagrażającego ekonomicznym podstawom społeczeństw.

Dzisiejsze rządy są dokładnym zaprzeczeniem twierdzenia Alfreda de Vigny, że „najmniej złym jest ten rząd, o którym najmniej się słyszy, najmniej daje się we znaki i najmniej kosztuje”. Dodatkowo wspomniani na wstępie koryfeusze europejskiej polityki wzorem swoich ideowych poprzedników kontynuują sąd nad Panem Bogiem, któremu do czasu zakończenia procesu wyznaczono areszt domowy, oczywiście w imię obrony laickości republiki.

Prasa codzienna coraz częściej donosi, że w Czechach, Niemczech, St. Zjednoczonych czy Wlk. Brytanii na aukcje mają zostać wystawiane plebanie a nawet świątynie, pisał już o tym Dzieduszycki, przewidując, że przyjdzie czas, gdy bazylikę Św. Piotra w Rzymie zrównają z ziemią a jej blaszaną i pomalowaną farbą replikę postawią u siebie Amerykanie.

Obecnie, „wtajemniczeni” łaskawie zezwalają na dyskretne noszenie tzw. symboli religijnych, ale czy np. spacer księdza w sutannie po Polach Elizejskich będzie jeszcze dozwolony – niedługo pewnie nie, tak jak zakazuje się już nawet motywu szopki betlejemskiej na świątecznych kartkach. „Różnica między państwem chrześcijańskim a pogańskim polega na tym, że to ostatnie upatrywało swój cel w samym sobie i dlatego okazało się pozbawione celu i sensu”, ale dzisiejsze wypranie życia publicznego z jakiegokolwiek przejawu sacrum ma swoje dalsze uzasadnienie. Tak człowiek jak i społeczeństwo zorganizowane w państwo nie utrzyma się bez pierwiastka religijnego, stąd tak duża w dzisiejszych czasach popularność astrologii, spirytyzmu, uzdrowicielstwa, sekciarstwa typu new age itp., z tym że wyrugowanie prawdziwej religii ma na celu stworzenie warunków dla szerzenia nowej wiary przez „przyszłego człowieka”. Czy w obecnej sytuacji może nadal pozostać niezrozumiałe zacietrzewienie „koryfeuszy europejskiej polityki” wobec deklaratywnego jedynie zapisu w preambule europejskiej konstytucji dotyczącego wartości chrześcijańskich.

Aresztowanie Pana Boga, kryzys ekonomiczno-demograficzny a do tego coraz większy międzynarodowy chaos, realne lub wyimaginowane zagrożenie terroryzmem, to idealne warunki wzmacniania tęsknoty za „nadczłowiekiem” zwłaszcza, że jak przewidywał Sołowjow „… najnowszy głosiciel nadczłowieka nie ma na co wskazać w rzeczywistości i nie ma kogo wymienić”.

Jerzy Soros w wywiadzie udzielonym niegdyś Jackowi Żakowskiemu krytykował politykę administracji Busha i doktrynę amerykańskiej supremacji, twierdząc, że „…nie może istnieć system uniwersalnie najlepszy. Tak samo jak nie mogą istnieć poglądy jedynie prawdziwe…To jest pryncypium społeczeństw otwartych”. A „przyszły człowiek” z „Krótkiej opowieści…” zanim „ postanowili utworzyć jednoosobową władzę wykonawczą z dostatecznym zakresem pełnomocnictw” poruszył świat doktryna wyłożoną w „Otwartej drodze do powszechnego pokoju i dobrobytu”.

Soros diagnozuje, że „ubóstwo, beznadziejność, chaos…są glebą terroryzmu. Ich źródłem są złe rządy…. Jeżeli chcemy odzyskać poczucie bezpieczeństwa i demokratyczną kontrolę nad naszym, życiem i globalnym ładem, potrzebna jest ponadnarodowa wspólnota państw demokratycznych” W ten to sposób uzyskujemy niejako „otwartą drogę…” do „Społeczeństwa otwartego”. A potem już „rączka w rączkę, choć gady się wiją,/ ze strachu się wiją i drżą-/ Three cheers! Es leben! Niech żyją!/ franc-macons, franc-macons, franc-macons!”

Różnym ideologom otwartej drogi do otwartego społeczeństwa można odpowiedzieć tak jak to uczynił Polityk wobec Księcia z „Trzech rozmów”: „Muszę powiedzieć, że pańskie rozstrzygnięcie tego problemu wydaje mi się wręcz niezrozumiałe. O czymś pan niby rozprawia, coś udowadnia i wyjaśnia, o czymś chce przekonać, a tymczasem wszystko, co pan mówi, to tylko szereg dowolnych i niczym ze sobą nie powiązanych twierdzeń”

Dlatego też w obliczu dzisiejszych wyzwań warto pamiętać, że jak w przedmowie do cytowanych dzieł *** pouczał o. Aleksander Hauke-Ligowski „wszystkie działania człowieka mają wymiar moralny – nawet te z pozoru tzw. „moralnie obojętne lub neutralne…” a w razie czego „…coś mi mówi, że jest inna moc,/ Co archaniołów dobywszy oręża,/ Jak słońce, które wciąż pognębia noc,/ W zaciętym boju szatana zwycięża.”

Krzysztof Mazur

*** cytaty z myśli W.S. Sołowjowa zostały zaczerpnięte z publikacji wydanej w 1988r. nakładem wydawnictwa „W drodze”


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze