Krzysztof Pochmara: Czemu winne winnice?

Kategoria: Opinie

sobota, 18. listopada 2006

Brukselska biurokracja nosi się z zamiarem ratowania branży winiarskiej przed nadprodukcją i karczowania winnic w Europie. Winorośl uprawiamy dobrych parę tysięcy lat i nigdy żadne regulacje nie były potrzebne. Sprawę na kilometr czuć socjalizmem. W normalnej gospodarce, w której nikt nie majstrował i której nikt nie zepsuł, ludzie produkują dokładnie tyle wina, ile potrzeba.

Jak wyprodukują więcej - to sprzedają taniej. Jak nie wystarcza - cena skacze. Na dłuższą metę popyt i podaż regulują się same i wszystko działa jak się patrzy. Ale gdy się pcha paluszki w dobrze pracujący mechanizm, to trzeba się liczyć z utratą i mechanizmu, i paluszków. Bruksela ogranicza konkurencję, okłada cłami importowane wina, winiarzom rozdaje 1,3 miliarda euro, a potem ze zdziwieniem stwierdza, że w 2005 roku wystąpiła nadwyżka w wysokości 15 milionów hektolitrów! Co gorsza - wpada na pomysł, by grypę przeganiać tyfusem i przymierza się do karczowania winnic w operacji, której koszty szacuje na 2,4 miliarda euro! Tymczasem w ostatnich 15 latach Stany Zjednoczone zwiększyły eksport wina o 400%, a Chile o 190%. Każdy z tych krajów jest najbardziej wolnorynkową gospodarką na swoim kontynencie…

Europejskie wina przetrwały już wiele epok, imperiów, wojen i głupawych władców, ale zaczynam się bać, że europejskiego socjalizmu mogą nie przetrwać. Rolnikom, którym się będą urzędnicy pałętać po winnicach i z nadwyżkami walczyć - polecam lekturę “Ogniem i mieczem”. Pamiętają Państwo, co Skrzetuski zrobił Czaplińskiemu tuż po słowach “Nie wylewaj, waćpan, wina!”?…

Polecamy: jakurp.republika.pl


1 komentarz

  1. roms sobota, 18. listopada 2006

    To nie tylko pachnie, ale JEST czystym socjalizmem w klasycznej postaci. Tak jak cała t.zw. wspólna poltyka rolna - kwoty mleczne itp. Pozdrowienia dla Autora!

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze