Krzysztof Wajhajmer: Kaczyński wypunktował wszystkich
Kategoria: Opinie
wtorek, 10. lipca 2007
Można Jarosława Kaczyńskiego nie lubić. Można się z niego nabijać. Można powątpiewać czy nadaje się na stanowisko które obejmuje. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie odmówi mu niezwykłego zmysłu politycznego.Kaczyński osiągnął wszystko, co zamierzał. Pozbył się z rządu Leppera. Wybił w ten sposób swoim przeciwnikom argument, iż twarzą IV Rzeczpospolitej jest oblicze osoby, która jawnie drwi sobie z prawa. Co więcej, może teraz mówić (i wielu w to uwierzy), że pozbył się z rządu szefa Samoobrony z troski o standardy moralne. Przy okazji pokazał elektoratowi tej partii, że formacja słynąca z krawatów w barwach słupów granicznych, nie ma żadnej siły politycznej.
PO również nie wyszła z tego przesilenia bez szwanku. Gdyby walka pomiędzy Kaczyńskim a Tuskiem nie rozgrywała się na scenie politycznej a załóżmy, na jakiejś arenie, z przewodniczącym PO było by kiepsko. Premier tylko zamarkował cios. Bo przecież nie zrobił nic innego, oprócz wyrzucenia z rządu Leppera. Od początku mówił, że koalicja z Samoobroną nadal go interesuje. Wspomniał także, iż gdyby PiS straciło większość pewnie w końcu czekałyby nas wcześniejsze wybory. Platforma nie mogła sobie w tej napiętej sytuacji pozwolić na bezczynność. Tusk więc zaatakował, wkładając w uderzenie całą siłę. Platforma ogłosiła, że nie mogąc obalić całego rządu, złoży wniosek nieufności wobec wszystkich ministrów. Jednak dzięki sprytnemu unikowi Kaczyńskiego, uderzenie poszło w próżnię. Prawo i Sprawiedliwość znów ma większość, a więc wnioski PO nie przejdą. Platforma stworzyła więc groźny precedens na przyszłość, na dodatek nic w ten sposób nie zyskując. Gdyby to była prawdziwa walka na odsłoniętego Tuska spadłby potężny cios Kaczyńskiego, który powaliłby szefa PO na ziemię. Na szczęście to tylko polityka.
Całość na iskry.pl

