Maciej Eckardt: Idą wybory! Niestety

Kategoria: Opinie

środa, 27. września 2006

PiS popełniło błąd. Nie przewidziało, że stara jak świat prowokacja dziennikarska w polskich warunkach ma się nadzwyczaj dobrze, a nawet - rzec można - święci swoje triumfy. Oto posłanka reprezentująca polityczne gumofilce, znana z “nierządników” ocznych i zamiłowania do tego, do czego rży, jak koń do owsa, wystawiła do wiatru doświadczonego Adama Lipińskiego.

W porozumieniu ze stacją TVN nagrała go z ukrycia niczym w programie “Mamy cię”. A co nagrała? Ano zwykłe polityczne targi, jakich pełno było, jest i będzie, jak Polska długa i szeroka, od rządu i sejmików, po rady miast i najmniejsze gminy. Nic nadzwyczajnego, powiem więcej, zaprezentowane “negocjacje” w pokoju poselskim były, delikatnie mówiąc, marnej jakości. Nie mogły być inne, bo trzeba było je dostosować do poziomu pani poseł Beger, która jaka jest, każdy widzi.

Rejwach zrobił się zrozumiały i zupełnie przewidywalny. Po programie TVN napięcie już tylko rosło, umiejętnie cyzelowane, jak w najlepszym filmie Hitchcocka. Święte oburzenie, cielęce przewracanie oczami, aktorskie wzruszenie posła Komorowskiego nad rozdzieranym płótnem Rzeczypospolitej, doskonale wpisały się w klecony naprędce scenariusz. Przez te mecyje siedziałem przed telewizorem do drugiej w nocy patrząc na moralne oburzenie tych, którzy z moralnością w polityce nigdy za dużo wspólnego nie mieli.

Oto o pierwszej w nocy widzów stacji TVN 24 zaatakowała PO, która ustami przewodniczącego Tuska ogłosiła upadek Rzeczpospolitej, wezwała premiera do ustąpienia i natychmiastowego zwołania Sejmu. Chwilę potem na ekranach pojawił się czerwony mastodont w trójgłowej postaci Borowskiego, Szmajdzińskiego i, o dziwo, trzeźwej o tej porze posłanki Ostrowskiej. Z miejsca też mastodont doznał zadziwiającej amnezji, kiedy świętym oburzeniem wystrzelił do PiS-u za kupczenie stanowiskami.

No cóż, mastodont zapomniał jak cielęciem był. Ja pamiętam, jak cztery lata temu w sejmiku kujawsko-pomorskim, gdzie jestem radnym, moralnie nieskalany SLD przecudnie wyciągnął z Samoobrony dwoje radnych, obdarowując ich na tę okoliczność stołkami w zarządzie województwa i prezydium sejmiku. Jak było gdzie indziej i na innych szczeblach możemy sobie tylko wyobrazić.

PiS ma problem. To fakt niezaprzeczalny i sam jestem ciekaw, jaką strategię obierze na wyjście z opresji. Niewątpliwie zachwieje to jego wizerunkiem i tylko umiejętne “zarządzanie” tym kryzysem może ograniczyć straty. Nie pozostaje nic innego, jak pokazanie podobnych dokonań PO, SLD czy Samoobrony, o co nie będzie trudno. Doprawdy śmiech człowieka ogarnia, kiedy w ornaty moralności poprzebierały się diabły, u których tzw. kapitalizm polityczny jest skazą genetyczną, teraz jedynie umiejętnie przypudrowaną okolicznościami. W jednym szeregu idą święci mężowie i niewiasty: Szmajdziński i Borowski, Lepper i Beger, Rokita i Schetyna, itp. Sam kwiat polskiej uczciwości, niemalże wzorzec i sztanca. Ale taki urok polskiej demokracji. Niestety.

Beger stała się narzędziem szerszej operacji. Ta “gęś wyścigowa” polskiego parlamentaryzmu, nieświadoma zakresu intrygi, za chwilę sama stanie się rumianą pieczenią, którą piecze PO i związane z nią środowiska medialne. Odegrała rolę pożytecznego durnia, wystawiona przez wytrawnych graczy. Na moment rozbłyśnie medialnie, dadzą jej pograć na poczuciu uczciwości, wierności “zasadom”, itp. Beger toruje drogę Platformie do władzy, bo o to w tym wszystkim chodzi. Jeśli scenariusz zmaterializuje się do końca, to w PO będzie kupa śmiechu, jak to Renatka wypuszczona przez szczwanych lisów namieszała i sama poległa, bo operacja ta ma na celu wyeliminowanie również Samoobrony, czego wielu nie dostrzega. Ja w każdym razie po Samoobronie płakać nie będę.

Wybory powinny być jak najszybciej, choć to dla PiS-u sytuacja mocno dyskomfortowa. I nie dlatego, że pani Beger nagrała Adama Lipińskiego. Wybory powinny odbyć się jak najszybciej, bo później będzie już tylko gorzej. Klecona właśnie większość będzie większością “dietetyczną”, a nie programową czy ideową. PiS jedynie “resetując” sytuację przy pomocy wcześniejszych wyborów ma jeszcze szansę na pozostanie rozgrywającym w grze. Nawet jeśli wygra PO, to i tak PiS będzie kontrolował sytuację, jako wściekle skuteczna opozycja, mająca na dodatek swojego prezydenta. To oznacza odpłynięcie z polityki Ligi Polskich Rodzin i w jakiejś mierze PSL.

całość… Prawica.net


Komentarzy: 2

  1. Martusia środa, 27. września 2006

    Lepiej poczekac do czasu, az ...

  2. Carlit środa, 27. września 2006

    aż co?

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze