Maciej Eckardt: Kwaśniewski - wyborcza twarz Lewicy i Demokratów
Kategoria: Opinie
poniedziałek, 10. września 2007
W najbliższych wyborach z reklamówek wyborczych i bilboardów straszyć będzie człowiek, który w Katyniu, a więc miejscu dla Polaków świętym, zbrukał pamięć pomordowanych polskich oficerów. Będący w stanie upojenia alkoholowego ówczesny “polski” prezydent Aleksander Kwaśniewski, chwiejąc się i bulgocząc, składał w imieniu Polski pamiątkowy wieniec. Ten bezprecedensowy skandal i profanację postkomuna z SLD skwitowała wówczas stwierdzeniem - pan “prezydent” miał przeciążoną goleń prawą. Idźmy dalej.Aleksander Kwaśniewski raczył niedawno zakapować do niemieckiej gazety, że gdyby po wyborach u władzy utrzymała się formacja braci Kaczyńskich, to wskazane byłoby, żeby Niemcy zaostrzyły swój kurs wobec Polski. To kuriozalne stwierdzenie, zahaczające o zdradę stanu, wywołało zrozumiałe zamieszanie, choć tak na dobrą sprawę dziwić nie powinno, gdyż akurat Aleksander Kwaśniewski należy do tej kategorii polityków, którzy mizdrzą się do każdego zachodniego dziennikarza, jeśli ten tylko podsunie im mikrofon. Media niestety nie doprecyzowały, czy nalana i utyta „twarz kampanii wyborczej LiD-u” była napita, jak ma w zwyczaju, czy też kapowała Niemcom na trzeźwo.
Na pierwszą linię wraca człowiek, który z gładkich i erystycznych popisów uczynił swój polityczny image. Przyznać trzeba, że w polskich warunkach całkiem skuteczny. Politycznego przyjaciela odzyskują tym samym rzesze biznesowych dorobkiewiczów, którzy w swoich gabinetach, stylizowanych na modłę amerykańskich kancelarii prawniczych, wieszali jeszcze do niedawna, niby niedbale, swoje fotografie z preziem. Nadzieję odzyskują przetrzebione przez PiS służby specjalne, zwłaszcza te wojskowe, dla których czasy prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego były niekończącym się paśnikiem, przy którym dobijano intratnych biznesów. Cieszą się ludzie pokroju Olejniczaka i Napieralskiego, bo jako nowe i młode twarze lewicy kompletnie zawiedli i dlatego z tak poddańczą pokorą pochylają swe niedoświadczone głowy przed niezastąpionym capo di tutti capi polskiej lewicy, piszcząc w uniżeniu wraz z całą lewicą - wodzu prowadź! My wszyscy z ciebie.
Całość na: eckardt.pl

