Marcin Bonicki: Eureka! … znaczy zwolnienie!

Kategoria: Opinie

czwartek, 22. czerwca 2006

Lekarze wciąż protestują, mówi się o strajku śląskich szpitali. Domagają się podwyżek płac o 30% od dziś, t.j. od czerwca. Rząd broni się pustym skarbem i proponuje podwyżki od września oraz wzrost nakładów na administrację zajmującą się zdrowiem - od przyszłego roku.

Pewnie to przerzucanie się argumentami trwałoby w nieskończoność, wszak i lekarzy można zrozumieć, i strażników budżetowej dziury. Tym razem powiedzenie, że z próżnego i Salomon nie naleje, jak ulał pasuje i do budżetów domowych lekarzy oraz do budżetu państwa i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Ale o to dziś rozwiązanie się znalazło! O dziwo, nie w ministerstwie do spraw zdrowia, któremu za wymyślanie rozwiązań solidarnie płacimy podatki, ale w lubelskim kuratorium oświaty. Otóż kurator wojewódzki wymyślił, żeby nieobecność uczniów na lekcjach mogła być usprawiedliwiana wyłącznie przez lekarzy. Nie przez rodziców, mamę, tatę, babcię, dziadka, a tylko i wyłącznie przez lekarzy.

Nie wnikając w spójność tego pomysłu z celami ministra edukacji, który chce rodzicom uprawnienia związane z edukacją ich dzieci przekazywać, a nie odbierać, należy zauważyć jego zbawienny wpływ dla finansowania systemu administracji zdrowotnej. Chwilę po ogłoszeniu tej informacji w radio radiosłuchacze wskazali, że przecież nie ma lekarza, który by nie wystawił zwolnienia lekarskiego za 50 zł. I może o to właśnie chodzi. Pieniądze znajdą się i w budżecie domowym lekarzy, i w NFZ. No może nie od dziś, a dopiero do 1 września, ale za to bez podatku i haraczu na ZUS.

Brawo Panie Kuratorze! Czekamy na pomysły rozwiązania problemów wynikających z roszczeń górników. Salomonie do dzieła!

Marcin Bonicki
Zapraszamy na stronę: www.bonicki.info


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze