Marek Arpad-Kowalski: Diabeł kresowy

Kategoria: Opinie

czwartek, 10. sierpnia 2006

Zadziwiająca to książka, składająca się z dwu odrębnych częsci. Pierwsza to zbiór opowiadań powstałych przed 1939 rokiem, będąca przykładem realizmu magicznego, mimo że nikomu wówczas nie śniło się nawet o takim terminie, druga to obszerna próba charakterystyki autora, mimo że nikt (zwłaszcza po 1945 roku) nie posądzałby go o zamiłowania literackie.

Czas ujawnić o czym mowa - Wacław Kostek-Biernacki: “Straszny gość”. Z podtytułem “Niesamowite opowieści kresowe”. Trzeba jednak zacząć od autora, którego przedstawia Robert Stiller, autor tej drugiej części książki, a zarazem redaktor całości, inicjator wznowienia tej książki, przez niego także opatrzonej posłowiem i przypisami.

Pułkownik Wacław Kostek-Biernacki to człowiek należący do najbardziej zaufanych ludzi Józefa Piłsudskiego, najczęściej też chyba używany przezeń do wykonywania “czarnej roboty” i najbardziej też znienawidzony przez innych, także bliskich Piłsudskiemu. Zaczynał jako młody człowiek (urodzony w Lublinie) w Organizacji Bojowej PPS. W 1908 r. we francuskiej Legii Cudzoziemskiej, w której trwał przez pół roku, po czym wrócił do Krakowa. Następnie w Legionach jako dowódca żandarmerii polowej I Brygady Legionów. Krótko - do końca 1914 r. Czy dlatego, że już wtedy wzbudził do siebie nienawiść legionistów? Chyba od tej pory przylgnęło do niego określenie “diabeł wcielony” (Jerzy Rawicz swoją książkę o Kostku-Biernackim zatytułował “Diabeł przegrany”), a i gorsze: “Kostek Wieszatiel”. Przypisywano mu, że był twórcą i komendantem obozu w Berezie Kartuskiej i osobiście torturował więźniów. Nie był ani jednym, ani drugim. Był komendantem twierdzy w Brześciu, następnie wojewodą nowogródzkim, a później poleskim. Ale dosyć często, mimo że nie musiał, inspekcjonował obóz w Berezie. Przypisywano mu wszelkie draństwa i łajdactwa, także nie popełnione. Człowiekowi o takim charakterze łatwo można wszystko przylepić. Sam pan Robert Stiller przyznaje, że nie sposób oddzielić prawdę od złowrogiej mitologii. Zwłaszcza, że jak pisze, Kostek-Biernacki był żołnierzem, przyzwyczajonym do zabijania, bezwzględnie tępiącym wrogów, oswojonym ze śmiercią, a i ze wzgardą ludzi ze swojej sfery politycznej (otoczenie Komendanta, obóz sanacyjny). Zarazem tępił łapownictwo, złodziejstwo, przekupstwo i barbaryzacje obyczajów. “Rozdwojenie jaźni” - konstatuje p.Robert Stiller. Jedyne tłumaczenie. Reszta jest milczeniem. Po rumuńskim internowaniu… wrócił do kraju! Aresztowany w 1945 r., przesiedział osiem lat bez wyroku, bestialsko torturowany i wreszcie skazany na śmierć. Wyszedł nie złamany psychicznie na podstawie amnestii w 1955 r. Wyniszczony fizycznie, zmarł w 1957 r. w opinii “diabła wcielonego”.

całość… Nczas.com


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze