“Maurycjusz”: Socjalny Front zostanie jedym ciałem?

Kategoria: Opinie

niedziela, 15. lipca 2007

lepper_giertych.jpgJak podały 14 lipca 2007 r. massmedia „działacze Ligi Polskich Rodzin zbierają podpisy pod wnioskiem o rejestrację nowej partii”. Formacja ma nazywać się Liga i Samoobrona.
Na poniedziałek 16 lipca do Warszawy mają dotrzeć listy z podpisami. Na ten sam dzień liderzy LPR i Samoobrony zapowiedzieli wspólne posiedzenie prezydiów klubów. Akcję zbierania podpisów potwierdziło kilku wysoko postawionych polityków LPR. To jeden ze scenariuszy, które przygotowujemy - powiedzieli dziennikarzom “Rzeczpospolitej”. W środę w Radomiu lokalni działacze LPR i poseł Ligi Witold Bałażak w tajemnicy omawiali szczegóły zakładania nowej partii o nazwie Liga i Samoobrona. Taka jest inicjatywa, takie jest zadanie na dzień dzisiejszy - przekonywał kolegów Bałażak.

Według ustaleń “Rzeczpospolitej” obie partie miałyby działać odrębnie do końca kadencji, żeby nie stracić dotacji budżetowych. Według Wojciecha Wierzejskiego, razem ugrupowania powinny wystartować w kolejnych wyborach parlamentarnych. Wcześniej może dojść do połączenia klubów parlamentarnych. Dziennik zwraca uwagę, że w sumie Samoobrona i LPR liczą w Sejmie 75 posłów.

Liga chce pokazać Jarosławowi Kaczyńskiemu, że “przystawki” PiS nie dadzą się łatwo skonsumować. Na scenie politycznej jest miejsce na blok ludowo-narodowy, który stworzymy wspólnie z Samoobroną - twierdzi jeden z rozmówców gazety. Gorącym zwolennikiem ścisłej współpracy jest m.in. Wojciech Wierzejski, wiceszef LPR. Powinniśmy wspólnie wystartować w najbliższych wyborach parlamentarnych - powiedział “Rz” Wierzejski.

“Rzeczpospolita” przypomina, że partie Romana Giertycha i Andrzeja Leppera już zapowiedziały współpracę z opozycją w sprawie powołania komisji śledczej, która ma wyjaśnić okoliczności akcji CBA przeciwko Andrzejowi Lepperowi.

Tyle co podały w sobotę 14 lipca media. Czytając te rewelacje, że ma dojść do połączenia LPR, partii - której dotychczasowa działalność kojarzyła się przede wszystkim ze skupianiem uwagi na kwestie moralno-obyczajowe, z partią której członkowie są z zasadami etyki chrześcijańskiej co najmniej na bakier, targani różnymi sex-aferami, niewykluczającymi poparcia dla żądań homoseksualistów (przedwyborcza deklaracja z września 2005 r.), nie wspominając już o podejrzeniach o kidnaping, czy nakłaniania do poronień, w wykonaniu jednego do niedawna z najważniejszych osób Samoobrony, na pierwszy rzut oka wygląda na sojusz anioła z diabłem. Kolejną dzieląca obie partię kwestią jest stosunek do czasów komunistycznych. Gdy LPR stara się uchodzić za partie antykomunistyczną, to Samoobrona jest skupiskiem różnej maści PZPRowskich aparatczyków z nostalgią wspominają czasy Gierka. Z drugiej jednak strony dobrze w pamięci pozostaje nam wspólna konferencja prasowa z zeszłego roku Romana Giertycha z Andrzejem Lepperem, w której były już wicepremier półżartem półserio wygłosił gejowsko brzmiącą deklarację, iż obie partię należy traktować jak jedno ciało.

Czy dojdzie do połączenia obu podupadających partii, czy to tylko ich wspólna gra z Prawem i Sprawiedliwością, która to formacja najchętniej by skonsumowała koalicjantów jak przysłowiowe „przystawki” pokarze czas.
Podczas rozważań na temat fuzji Ligi Polskich i Samoobroną należy szukać wspólnych mianowników łączących obie partie. Czy jest to tylko zagrywka czysto taktyczna czy występują jakiejś głębsze przesłanki mogące połączyć obie partię? Jeżeli pomiędzy LPR a Samoobroną w kwestiach obyczajowych dzieli przepaść, to może istnieją inne spoiwa programowe.

Przysłuchując się wypowiedziom liderów obu partii tym spoiwem okazuje się wspólne poglądy na kwestie gospodarcze. Obie partie mają wyraziste programy gospodarcze. Charakteryzują się one roszczeniową postawą i głoszeniem czysto socjalistycznych tez. Obecna koalicja rządowa w międzynarodowej opinii publicznej utożsamiana jest ze „skrajną nacjonalistyczna prawicą” a opinia ta tyczy się to przede wszystkim współkoalicjantów PiS. Czy oby na pewno słusznie?

W 2001 roku Andrzej Lepper wydał książkę „Każdy kij ma dwa końce” będącą manifestem politycznym Jego obozu. “Jestem człowiekiem lewicy. – pisze A. Lepper - Nie żadnej «lewicy narodowej« czy jakiejkolwiek innej, lecz lewicy po prostu bez żadnego przymiotnika”. O tezach programowych Leppera, Piotr Mazur pisał na łamach „Nowej Myśli Polskiej” w 2002 r.: „Otóż Andrzej Lepper proponuje tak zwaną «nową drogę« dla Polski. By ją zobrazować posłużmy się więc cytatami: «Ta inna nowa droga dla Polski, nie będąca ani klasycznym kapitalizmem, ani komunizmem, istnieje i nie jest jedynie czystą fantazją. Koncepcja ‘trzeciej drogi’ zapoczątkowała socjaldemokratyczne poszukiwania postępowych przemian społecznych już w XIX wieku« i dalej «Taki model trzeciej czy nowej drogi jest nie tylko możliwy do przemyślenia, ale istnieją także jego realne przykłady. Takimi przykładami służyć może gospodarka Niemiec, które wręcz w swojej Konstytucji nazywają się «Socjal-Staat« - państwo socjalne. Takich przykładów dostarczają państwa skandynawskie, nowoczesne, a zarazem skupione na ochronie praw społecznych i bezpieczeństwa socjalnego swoich obywateli«. Z koncepcjami socjaldemokratycznymi, czy to XIX, czy to XXI wiecznymi polskim narodowcom jakoś chyba nie po drodze, a hasła, z którymi ruchy narodowe odnoszą ostatnimi czasy sukcesy w Europie są jak najdalsze od modelu państwa socjalnego ponieważ ten system staje się nie wydolny ekonomicznie”.

Ów trochę długi cytat podałem dlatego, że Liga Polskich Rodzin uznaje się za dziedziczkę Narodowej Demokracji. Przedwojenni Endecy byli orędownikami wolnościowego programu gospodarczego, byli przeciwnikami zawłaszczenia państwa i dążyli do przekazania jak najwięcej odpowiedzialności za państwo z rządzących na świadomy naród. Wskazywali na szkodliwość rozbudowanej „machiny państwa” (czyt. administracji) i ustawodawstwa socjalnego. Narodowcy ideę państwa opiekuńczego uważali za demoralizującą, której efektem jest popadniecie narodu w bierność. Socjaliści zniwelować różnice społeczne chcieli drogą mechanicznego wyrównywania sytuacji materialnej jednostek, gdy narodowcy proces ten chcieli przeprowadzić przez kulturalne i materialne podnoszenie warstw niższych, poprzez tworzenie warunków promowania ludzi ambitnych pracowitych, przedsiębiorczych, pragnących własną pracą wybić się z nizin społecznych oraz upowszechnienia w proletariacie jak cnót: oszczędności, wytrwałości w pracy, uświadomienie pracowników, że ich obowiązkiem jest praca dla narodu i rezygnacja ze zdobyczy socjalnych nieadekwatnych do poziomu rozwoju kraju, co było wyrazem edukacji obywatelskiej robotników, rozumiejących wymogi konkurencji z innymi narodami.

Dzisiaj jednak liderom LPR bliżej jest do populistyczno-demagogicznego postulatów lewicy. LPR podobnie jak Samoobrona przedstawia postawę roszczeniową, a główna część jej programu polityki prorodzinnej ma charakter socjalistycznego rozdawnictwa publicznych środków. Aby nie być gołosłownym warto zacytować wpis z blogu głównego doktrynera LPR posła Wojciecha Wierzejskiego: Na swojej stronie 15 stycznia Wierzejski napisał: „Dotąd było tak, że prawicę stanowiły formacje konserwatywnie nastawione do wartości tradycyjnych tj. Wiara, Ojczyzna, Rodzina, Moralność, Życie, ale w sprawach gospodarczych «liberalne«, czyli szanujące własność prywatną, wolny rynek, niskie podatki, oszczędności, niski poziom wydatków socjalnych. Lewicę natomiast tworzyły partie obyczajowo «postępowe« (aborcja, wolne związki, prawa mniejszości, libertynizm edukacyjny), ale w gospodarce socjalne – opierające się na sile związków zawodowych, sferze budżetowej, grupach roszczeniowych; stąd postulaty dużych wydatków socjalnych i wyższych podatków …. Obecnie W. Wierzejski miejsce prawicy widzi w odwołaniu się „do haseł solidaryzmu i obrony praw socjalnych warstw najbiedniejszych i wykluczonych” - a o Lidze Polskich Rodzin pisze: - „Nasze mocne strony to: opieka społeczna i wparcie dla młodych rodzin (szeroko pojęta polityka prorodzinna), uprzywilejowanie socjalne i zawodowe kobiet, mocne akcenty położone na edukację i konieczność zwiększenia wydatków publicznych na tę dziedzinę i upominanie się o ochronę dla warstw najuboższych tj. emerytów i rencistów. Wielu się ze mną w samej LPR nie zgodzi. Silna jest bowiem grupa „tradycyjnych”, prawicowych wolno-rynkowców. Może nawet stanowią na razie większość. Ale mamy czas na wzajemne przekonywanie się”. 5 stycznia w polemice z Januszem Korwinem–Mikke dokonał krytyki prawa do własności nieudolnie wykorzystując poglądy natury moralno-religijnej, jego argumentacja przypominała nieco tezy głoszone przez południowoamerykańskich komunistów, którzy usiłowali komunizm pogodzić z etyką chrześcijańską.

Całość na infopartia.pl


Komentarzy: 2

  1. nagodzic niedziela, 15. lipca 2007

    Rodzina, Moralność, Wiara, Ojczyzna... Bóg to ma cierpliwość! LiS - czyli kobieta z brodą, o trzech piersiach!

  2. fanatyk niedziela, 15. lipca 2007

    Janie "Nagodzic" Szczepankiewicz - Mistrzu! Nie mogę zrozumieć, dlaczego jest jeszcze tylu ludzi ciemnych, rzekomo zainteresowanych Ojczyzną, którzy nie chcą do Ciebie przyjść po nauki. Wszyscy jesteśmy Twoimi dziećmi. Cała Polska powinna się od Ciebie uczyć!

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze