Paweł Bała: Dmowski demokratą?

Kategoria: Opinie

sobota, 11. sierpnia 2007

dmowski.jpgLiga Polskich Rodzin niejednokrotnie dała się poznać jako formacja zdolna do czynienia nagłych „zwrotów” ideowych. Jeszcze nie tak dawno Wojciech Wierzejski uraczył nas oryginalną egzegezą myśli narodowej, a już posłowe LPR zgotowali nową akcję ideową.

Roman Giertych złożył w czwartek wieniec przed warszawskim pomnikiem Romana Dmowskiego, głównego ideologa polskiego ruchu narodowego. W czwartek przypadł 143. rocznica urodzin Dmowskiego. Czyn to bardzo zacny wspominać przywódcę tej klasy co Dmowski. Sama obecność Romana Gierycha nie jest najciekawsza, choć po rewelacjach dotyczących prywatnego życia historycznego przywódcy endecji, które raczył był ogłosić na łamach „Gazety Wyborczej”, może budzić irytację. Zwrócić uwagę należy na to jednak co zostało pod pomnikiem wypowiedziane. „Pamiętamy o Dmowskim dziś w tych trudnych chwilach, które przeżywa państwo polskie. Pamiętamy w sposób szczególny, gdyż Dmowski przy wszystkich swoich poglądach, które dla wielu są kontrowersyjne, nigdy nie posłużył się, nie wykorzystał urzędów państwowych do niszczenia demokracji. Zawsze, do końca życia, pozostał narodowym demokratą, tzn. osobą o wyrazistych poglądach, która pragnie aby Polska była demokratyczna, rządziła się według woli obywateli, na podstawie prawa, konstytucji, a nie na podstawie prawa siły” - powiedział Giertych do zgromadzonych na uroczystości.

Trudno ocenić czy aktualnie państwo polskie przeżywa „trudne chwile”. Z pewnością nie wisi nad nim takie zagrożenie jak w latach trzydziestych XX w. Natomiast przedstawienie Dmowskiego jako ultrasa demokracji przez wnuka znanego radykała endeckiego prowadzić może do zupełnego zwątpienia w tych ludzi i w tą formację, mieniącą się neoendecką. Fatalnie, gdy ktoś wykorzystuje dobre imię nieżyjącego męża stanu do usprawiedliwiania swoich czynów i bieżącej polityki, która ma się nijak do wskazań nieżyjącego Mistrza. Zauważyć należy, że Giertych nie użył słowa „demokracja” w kontekście specyficznie rozumianej demokracji narodowej, lecz de facto zdefiniował endeckość poprzez odwołanie do liberalnej demokracji. Adam Wielomski całkiem niedawno zastanawiał się czy nacjonalizm Wierzejskiego jest nacjonalizmem staroendeckim? Ja wątpliwości nie mam, że demokratyzm Giertycha nie jest demokratyzmem staroendeckim. Przyznać należy, że korzenie ruchu narodowego były osadzone w myśli demokratycznej, tak jak np. pierwsze publikacje tego obozu niejednokrotnie, eufemistycznie ujmując, nie epatowały afirmacją nauki Kościoła. Adam Wielomski przypomniał również, że Balicki i Dmowski mieli świadomość „nieprawego” pochodzenia nacjonalizmu. Roman Dmowski – zawzięcie krytykując światopoglądowy antyklerykalny i liberalny wymiar Rewolucji Francuskiej – doceniał jej rolę narodowotwórczą. Tylko tyle i aż tyle.

Prawdą jest, że Związek Ludowo – Narodowy walnie dopomógł w recepcji ultrademokratycznej konstytucji wzorowanej na modelu III Republiki Francuskiej. „Lewica z doktrynerstwa, endecja z nienawiści do Piłsudskiego”. Wydaje się jednak, że Dmowski pożałował później tej decyzji. Sam Stanisław Mackiewicz określił Dmowskiego jako „monarchistę, albo prawie monarchistę”. Sam Dmowski raczej oszczędnie wypowiadał się co do kwestii stricte ustrojowych. Zdecydowanie bardziej pochłaniała go np. geopolityka. Trzeba jednak wykazać się niesamowitą ignorancją by posądzić go o dożywotnią wierność zasadom demokratycznym. Rozumiemy próby (wyjątkowo nieudolne) odniesienia sporu endecji z sanacją  do konfliktu Ligi i Samoobrony z Prawem i Sprawiedliwością, jednak w szukaniu na siłę analogii historycznych również należy zachować umiar i dobry smak. Dmowski z pewnością stronił od postawy właściwej niektórym politykom “prospołecznym”, tj. czynieniem zadość absurdalnym roszczeniom ludu i gloryfikowaniem tzw. opinii publicznej. 

Demokratyzm, na trwale związany z suwerennością ludu i laicką konstrukcją praw człowieka, cechą wyróżniającą endeka? Obóz narodowy wykazywał się dość znacznym pluralizmem poglądów i koncepcji. Oczywiście że znajdujemy w nim poglądy, które w naszym środowisku przyjęło się nazywać „demoliberalnymi”. Jednak czy endeckość możemy przez nie definiować? Złośliwie zauważmy, że dziadek „Wielkiego Edukatora” wspomniał niejednokrotnie o wielkiej estymie jaką darzył karlistów. Wskazywał na zbieżność jego poglądów z hiszpańskimi reakcyjnymi monarchistami. Powstaje teraz pytanie: czy dziadek Ministra falsyfikował myśl swojego Mistrza, czy też może zupełnie jej nie rozumiał, a „objawienie” nastąpiło dopiero w trzecim pokoleniu? Czy Dmowski mógł upierać się przy systemie demokratycznym, który w Polsce zupełnie nie posiadał bazy społecznej, który ubezwłasnowolnił młodą republikę, a który w latach trzydziestych powszechnie w prawie całej Europie uznano za ustrój zupełnie nieefektywny? Już w latach dwudziestych Dmowski dostrzegał ten trend: „Wiele się mówi dziś o bankructwie parlamentaryzmu. Niewątpliwie ustrój reprezentacyjny w tej postaci, do której w Europie doszedł, przy której rządy wychodzą z parlamentu i przez parlament są w każdej chwili obalane, coraz mniej wytrzymuje krytykę.<…> Ten system coraz surowiej jest sądzony przez ludzi myślących i coraz powszechniej go się uważa za klęskę krajów europejskich <…> Dziwić by się należało, że obecny system rządzenia państwami nie doprowadził społeczeństw europejskich do większych niż te, których jesteśmy świadkami, powikłań i katastrof ( Zagadnienie rządu, [w] Obóz Wielkiej Polski – Wskazania programowe, Warszawa 1927)”. Dmowski wskazał wprost na bankructwo ideologii praw człowieka, tak jak rozumiała ją Rewolucja Francuska, a jaka leży u podstaw liberalnej demokracji, której to Minister stał się piewcą. Czy ideę liberalnej demokracji można połączyć np. z wyrugowaniem wpływów wolnomularskich z rządów lub zasadą numerus nullus wobec ludności żydowskiej na którą wskazywał Obóz Wielkiej Polski a któremu patronował Dmowski?

Całość na konserwatyzm.pl


Komentarzy: 3

  1. Maurycjusz sobota, 11. sierpnia 2007

    Podczas rozmowy we Francji w Komitecie Narodowym Polskim - Erazm Piltz ze Stronnictwa Polityki Realnej powiedział, iż jest przedstawicielem realizmu politycznej to Dmowski odpowiedział : „Weź Pan ten swój realizm, on jest tyle wart co moja demokracja”

  2. Stefan Sękowski sobota, 11. sierpnia 2007

    Wszystko zgoda, ale mierzi mnie przerzucanie przewinien radykała i dogmatyka Jędzieja Giertycha na wnuka. To, że jest jego wnukiem i mniej lub bardziej powołuje się na tą samą spuściznę ideową, nie oznacza, że od razu musi mieć takie same poglądy, a jeśli nie ma, to musi się z tego tłumaczyć. Z osób znanych przykładowo oboje rodziców Kisiela było działaczami PPS. Byt nie określa świadomości, to jest marksizm, panie Bała! ;)

  3. pbala sobota, 11. sierpnia 2007

    Zgoda. Tylko to nie ja organizowałem "rok Jedrzeja Giertycha" i wpajałem jego myśl młodym ludziom z LPR

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze