Przemysław Kudliński: Czyżby wybiła godzina ZERO?
Kategoria: Opinie
środa, 25. kwietnia 2007
„Jest Pan zerem Panie Ziobro”. Te słowa wypowiedział podczas przesłuchania przez komisję śledczą Leszek Miller. Sposób w jaki te słowa wypowiadał mógł świadczyć o złości Millera wywołanej pytaniami Ziobry, ale także pewnością siebie. Tę pewność gwarantował mu stały układ sił rządzących krajem, tak zwany „TKM”.
Różni ludzie różnie tłumaczą sobie i innym „TKM”, to normalne bo każdy człowiek to inna osobowość inna mentalność, sposób myślenia i analizowania zjawisk. Jako pierwszy TKM użył Jarosław Kaczyński w 1997 r., wyjaśniając powody, dla których nie startował w wyborach do Sejmu z listy AWS, chociaż uczestniczył w powoływaniu tej formacji. Stwierdził wtedy, że w AWS zbyt wielką rolę odgrywa nieformalna partia TKM. “Partię” cechować miała chęć zajęcia stanowisk rządowych i korzystania z układów stworzonych przez poprzedników zamiast dokonywania reform.
A co waszym zdaniem oznacza TKM i jak wy tłumaczycie sobie ten skrót. Bo dla mnie starzejącego się już Polaka sprawa jest oczywista, chociaż jeszcze nie tak dawno taką nie była. Upewniły mnie jednak w swoich przypuszczeniach słowa Pana Gwiazdy wypowiadane na samym początku reportażu pt. „Słowa Prawdy” ( zobacz). I teraz wiem że do czasu ostatnich wyborów w 2005r., władzę w Polsce posiadała tak naprawdę jedynie jedna formacja którą nazwać mogę „Zliberalizowana Komuna”. Bo tak naprawdę to nie obaliliśmy reżimu komunistycznego w Polsce, ten reżim dopiero teraz stara się „obalić” Jarosław Kaczyński ze swoim PiS-em. Każdy kto czyta te słowa może je sobie odbierać jak chce, jego sprawa. Nic jednak nie wpłynie na to bym zaczął myśleć inaczej. A że się w tej sprawie nie mylę potwierdzają prawie każdego dnia zachowania polityków całej opozycji, szczególnie jednak potwierdzają działania rządzących o których nie piszą żadne gazety, bo nie wypada kalać „swoich”. A działania te są podobne do tych związanych z „działalnością” nie żyjącej już Pani Barbary Blidy. Tym razem media się rozpisały, bo tragedia, bo wredne ABW zaszczuło panią Blide.
Poprzez śmierć swojej „towarzyszki” ta mafia, bo tak w sumie można nazwać ten komunistyczny zliberalizowany twór, ma teraz nieco możliwości kolejnego poplucia na Kaczyńskich i sposób w jaki rządzą Polską. Zaczął poseł Martyniuk i inni vipowie lewej mafijnej nogi, czekam teraz na to jak zachowają się ci co stanowią prawą nogę. Czy dokona tego tak sławny ostatnio Pan Palikot czy inny oszołom komunistycznej prawicy? Poczekamy zobaczymy, ale myślę że długo nie będziemy czekać.
Przemysław Kudliński
PS.
Jedną mam tylko rozterkę dzisiaj, jest nią pytanie, bardzo proste pytanie które zawarłem w tytule tegoż felietonu. Czyżby wybiła godzina ZERO ?. Bo miałem takie wrażenie że dla komunistów chcących się rozliczyć z Kaczyzmem godzina Zero wybiła podczas afery z Begerową. A konkretnie w chwili gdy senator Niesiołowski czule witał się z Panem Wachowskim pod Sejmem w dniu “II Nocnej Zmiany”, która zresztą nie wypaliła im, jak wszystko co obecnie próbują by zmieść “Kaczystan” z powierzchni politycznej kraju. A więc wracając do mojej rozterki - nie wiem czy jeżeli ta godzina Zero wybiła, to wybiła dla Komuchów by się zjednoczyć i zaatakować, czy dla Rządzących aby tak naprawdę ostro zabrać się za tę mafię i się z nią raz na zawsze rozprawić. Jestem pewien że w związku z tym zadzwoniły “dwa dzwonki” - jeden to samobójstwo Pani Blidy, a drugi to “szachowe zagranie” eurodeputowanego Geremka

