Przemysław Kudliński: Jaka ta Platforma biedna
Kategoria: Opinie
wtorek, 12. czerwca 2007
Odwiedziłem ostatnio serwis internetowy Platformy Obywatelskiej. Po prostu z racji tej, że baza danych naszego serwisu wykazuje, iż w ich serwisie znajduje się nieco odniesień do nas. Szukałem, szukałem i nie znalazłem, znaczy się PO jak każda Partia ma swoje zamknięte forum i prawdopodobnie tam znajdują się te odniesienia.
No, ale szukając zainteresowały mnie niechcący, treści zawarte w serwisie i przekazywane nam społeczeństwu.
Biedna ta Platforma - wywnioskowałem. Z większości wpisów czy artykułów wynika ze w Polsce trwa wojna. Olbrzymi lobbing oraz koalicja rządząca starają się za wszelką cenę zniszczyć biedną Platformę, Platformę tak przyjazną społeczeństwu, że aż strach pomyśleć, co będzie, kiedy niedaj Boże im się to uda.
Ale co mnie zaciekawiło, no najbardziej to słowo lobbing, pomyślałem z zaciekawieniem i zacząłem analizować przynajmniej na naszym wielkopolskim podwórku i co zauważyłem? Tak naprawdę oprócz instytucji, firm i firemek popierających Platformę i mogących być ewentualnym lobby właśnie Platformy nie znalazłem żadnej firmy, która oficjalnie czy mniej oficjalnie popiera PiS, Samoobronę czy LPR, co więcej, niejedni moi rozmówcy (bo i do tego się posunąłem), w luźnej rozmowie mówili o wsparciu finansowym, jakiego udzielili Platformie w ostatnich wyborach. A analizując sprawy toczące sie w sądach, a dotyczących wyłudzeń kredytów przez firmy “krzaki”, zauważyć można pewną zbieżność terenu działania tych firm z terenem (czytaj gminą) zarządzanym przez przedstawicieli Platformy. Mało tego, gro tych “lewych” kredytów udzielały banki będące w zarządzaniu osób wywodzących się z tych samych korzeni co Platforma. Czyżby zbieg okoliczności. Może, tak więc biedna Platforma ma pecha, bo oprócz PiS-u, Samoobrony i LPR, również życie pisze jakiś dziwny wrogi Platformie scenariusz.
Aby nie Pogłębiać biednej Platformy nie będę już pisał o samych jej korzeniach, nie będę analizował życiorysów czy pochodzenia poszczególnych jej członków, bo przecież nie wypada znęcać się nad biedną sierotką atakowaną ze wszystkich stron. Nie będę wspominał nieformalnych koalicji zawieranych przez ludzi stanowiących władzę Platformy - w celu osiągnięcia pewnych, acz określonych celów. Nie będę także opisywał powiązań co niektórych ważnych czy mniej ważnych ludzi Platformy z pewnymi organizacjami, bo przecież to są legalne organizacje, a każdy przecież może należeć do takiej organizacji.
Nie chce mi się także wymieniać, ze względu na ich liczbę, instytucji, zarządów czy firm, którymi zawładnęli ludzie Platformy czy pośrednio z nią związani. Bo choćbym chciał wymieniać jedynie z terenu wielkopolski, to lista byłaby długa.
Tak, że coś mi nie pasuje z tym lobbingiem, tak często przebijającym sie w tekstach na stronie Platformy, z tym skowytem biednych i poniewieranych patriotów, którzy chcą do ludzi, ale złe siły skupione wokół wstrętnej, rządnej władzy koalicji im na to w żaden sposób nie pozwalają.
Nie opiszę też żadnego z wielu tendencyjnych artykułów w prasie, czy wiadomościach medialnych, bo po co? W większości krytykują one koalicję i nie spotyka sie takich, które piętnowałyby Platformę. Choć nie można też jednocześnie spotkać żadnego, który by opisywał rzeczywiste wyjście do społeczeństwa ludzi Platformy. Co prawda pojawiają się czasami wywiady z ludźmi Platformy, mówiącymi o takowym wychodzeniu, ale same słowa nie zastąpią czynów. I co ciekawe nie spotkałem sie z takimi “chęciami wyjścia do ludzi”, choćby nawet słownymi, nigdy wcześniej. Nawet wtedy, gdy ludzie obecnej Platformy sprawowali władzę pod innym szyldem, a mieli wtedy przecież olbrzymie możliwości ku temu, czy wówczas, gdy stanowili opozycję rządzącej postkomuny.
Dlaczego tak jest, że wówczas nie a teraz tak? Dlaczego teraz słyszymy skowyt o wiecznym atakowaniu Platformy przez “brzydkie kaczątka”, a wcześniej takiego skowytu o atakach “millerowszczaków” nie było. Były natomiast butne wypowiedzi liderów Platformy - w zawsze im przyjaznych mediach. Dlaczego?
Całość na iskry.pl

