Roman Giertych: Nie jesteśmy wasalem
Kategoria: Opinie
wtorek, 7. listopada 2006
Stany Zjednoczone są naszym priorytetowym sojusznikiem i nie kwestionuję tego układu. Co więcej uważam, że jest on dobry. Tylko jest jeden warunek, że USA nie będą nas traktowały jak wasala – mówi wicepremier Roman Giertych w rozmowie z Moniką Rotulską.
Czy na dzisiejszej Radzie Ministrów poruszono kwestie ingerencji ambasady Stanów Zjednoczonych w wewnętrzne sprawy Polski?
Tak.
Czy mógłby Pan nam coś więcej powiedzieć na ten temat?
Niestety, nie. Jestem zobowiązany tajemnicą państwową. Mogę powiedzieć tylko tyle, że był to pierwszy punkt obrad dzisiejszej Rady Ministrów.
Czy rozmawiał Pan już osobiście na ten temat z premierem Kaczyńskim?
Rozmawialiśmy na ten temat na spotkaniu całego rządu.
Jak powinna być ta kwestia rozwiązana?
Dzisiaj wieczorem jest Zarząd Ligii Polskich Rodzin. Zostanie w tej sprawie podjęta stosowna uchwała. W moim przekonaniu kwestia obecności pana wiceambasadora Hillasa w Polsce rodzi poważne trudności, jeśli chodzi o kontakty rządu z tą osobą.
Kiedy Pan otrzymał notatkę z rozmowy z zastępcą ambasadora?
Wczoraj i od razu zareagowałem, pisząc list do pani minister Anny Fotygi.
Czy spotkał się Pan już z tego typu naciskami na polski rząd jakichś dyplomatów, w tym amerykańskich?
Tak.
A czy mógłby Pan ujawnić, jaka to była sprawa?
Nie. Dlatego, że treść informacji, które uzyskałem w tej sprawie, miała charakter tajny.
Czy to jest częsta praktyka?
Nie odpowiem Pani na takie pytanie.
Czy według Pana wiedzy zachowanie Kennetha Hillasa to norma w stosunkach polsko-amerykańskich, czy też jednostkowy wybryk?
Niestety, norma.
całość na stronie: www.prawy.pl

