Stanisław Michalkiewicz: O szkodliwości prawdy

Kategoria: Opinie

czwartek, 7. września 2006

Tak wylazła z archanioła stara świnia reakcyjna. Absolutnie apolityczna i zupełnie bezpartyjna - pisał poeta w czasach stalinowskich, realizując tak zwane “społeczne zamówienie”. Historia się powtarza, co widać szczególnie wyraźnie zwłaszcza w momentach nasilania się walki klasowej, toteż nie zdziwiła mnie reakcja postępowych mediów autorytetów moralnych na wiadomość, że wśród felietonistów występujących na antenie Polskiego Radia mam pojawić się również ja.

Myślałby kto, że zostałem mianowany co najmniej jakimś Ważnym Dyrektorem albo szefem redakcji, podczas gdy chodzi tylko o kilkuminutowy felieton raz w tygodniu. Ale płomienni zwolennicy wolności słowa, pluralizmu publicznych mediów i światopoglądowej neutralności nawet i tego mi żałują, jakby obawiali się, że w trzy minuty zdołam podważyć ład medialny, wynegocjowany przy “okrągłym stole”. Czyżby nie byli pewni swoich spiżowych racji, czy może szkoda im tych paru złotych, którymi w przeciwnym razie podzieliliby się już w całkowitej zgodzie? Coś może być na rzeczy, to znaczy - jakieś porozumienie ponad podziałami, bo większość komentatorów pisze o mnie jako autorze “antysemickich felietonów”. Poznaję w tym niezapomniany styl stalinowskiej żurnalistyki: “marionetkowe” siły lub rządy, “wściekły pies imperializmu” Tito, “osławiony” Hupka lub Czaja… Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci - powiada jedno przysłowie, a inne - że z kim przestajesz, takim się stajesz. Wygląda na to, że młodzież obcująca z dawnymi stalinowcami w rodzaju pana prof.Jerzego Jedlickiego, który dzisiaj w Stowarzyszeniu “Otwarta Rzeczpospolita” nie tropi już wrogów klasowych, tylko zwierzynę przeznaczoną w tym sezonie łowieckim do odstrzału, mimowolnie nasiąka miazmatami wydzielanymi przez stare skorupki i w rezultacie nawet nie wie, że powiększyła plemię logofagów. To żmijowe plemię jest niezwykle niebezpieczne dla wolności słowa i w ogóle - dla kultury, bo per fas et nefas albo dąży do wyeliminowania ze społecznego dyskursu pewnym tematów, albo - jeśli już nie może - to do zmuszenia wszystkich do mówienia tylko w określony przez nich samych sposób. W rezultacie dyskurs społeczny przestaje być autentyczny, przekształcając się w rozpisany na głosy monolog. To właśnie jest groźne dla kultury, ponieważ prowadzi do zaniku wszelkiej wymiany myśli. Co tu bowiem wymieniać, kiedy wszyscy myślą to samo, wyrażając co najwyżej zasuflowane przez guwernantki treści własnymi słowami? W tych logofagicznych praktykach rozpoznajemy totalniacki ideał Ojca Narodów, który wielkodusznie pozwalał na “narodową formę”, ale tylko pod warunkiem “socjalistycznej treści”. Rozwnuczone po Polsce duchowe potomstwo Ojca Narodów kreowało się nawet “elitą” i z tego tytułu próbuje wszystkich przerabiać na podobnych sobie “ludzi sowieckich”. Z tego punktu widzenia każdy odmienny ton rzeczywiście może być niebezpieczny, więc z przezorności dmuchają nawet na zimne. Trawestując poetę, można by powiedzieć, że “tak wylazły z pluralistów stare szuje totalniackie; z stalinowskim rodowodem i sekciarskie, i lewackie”.

Ale ja właściwie chciałem o czym innym, tzn. o komplikacjach związanych z cyklem produkcyjnym. Kiedy życie płynie sennie, nawet tygodniowy cykl produkcyjny nie zmienia specjalnie sytuacji. Kiedy jednak wydarzenia trochę przyspieszą, zaraz zaczynają się problemy. Oto w “Dzienniku” z 1 września br. Jerzy Pilch poświęcił cotygodniowy felieton (”Ponury los pierwowzoru”) pretensjom zgłaszanym przez Annę Walentynowicz pod adresem Volkera Schloendorffa, który niby to według jej biografii nakręcił film “Strajk - bohaterka z Gdańska”. Zdaje się, że niemiecki reżyser potraktował swoją bohaterkę podobnie, jak w swoim czasie Steven Spielberg historię II wojny światowej w “Liście Schindlera”. Jak wiadomo z ówczesnych objaśnień Tomasza Jastruna, ponieważ zwykła prawda bywa “nudna”, Spielberg dodał trochę “dramatyzmu”, no i wyszło tak jak wyszło.

całość… Najwyższy Czas!


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze