Thomas J. DiLorenzo: Paradoks antymonopolowych ekonomistów
Kategoria: Opinie
wtorek, 31. lipca 2007Obecnie powszechnie uznaje się regulacje za mechanizm, poprzez który grupy interesu lobbują za wprowadzeniem przez rząd barier wejścia i innych przywilejów. Przykładowo, badania wykazały, że Izba Lotnictwa Cywilnego (Civil Aeronautics Board) skartelizowała branżę lotniczą, Międzystanowa Komisja Handlu (Interstate Commerce Commission) pomogła zmonopolizować linie kolejowe i transport ciężarowy, Federalna Korporacja Ubezpieczeń Wkładów (Federal Deposit Insurance Corporation) znacznie ograniczyła możliwość wejścia na rynek bankowy, a koncesje na wykonywanie różnych zawodów stworzyły bariery wejścia do setek profesji. Dużą część historii regulacji stanowią monopolistyczne przywileje zdobyte pod auspicjami państwa, jak zauważył Adam Smith ponad 200 lat temu w Bogactwie narodów.
Co ciekawe regulacje antymonopolowe są wciąż powszechnie uważane jako dobroczynną odpowiedź państwa na „błędy” i „niedoskonałości” rynku. Nawet ekonomiści, którzy zwykle są sceptyczni wobec regulacji ustanowionych w imię interesu publicznego, zdają się tracić te obiekcje w kwestii regulacji antymonopolowych. Na przykład, George Stigler stwierdził: „Mogę powiedzieć, że [Sherman Antitrust Act – Ustawa Antymonopolowa Shermana, dalej stosuje nazwę oryginalną – przyp. tłum.] leży w interesie publicznym … w takim samym sensie w jakim uważam, że posiadanie prywatnej własności, zapewnienie dotrzymywania umów i ukrócenie zbrodni są zjawiskami leżącymi w interesie publicznym… Lubię Sherman Act”. [Thomas Hazlett, “Interview with George Stigler,” Reason, January 1984: 46]
Ankieta przeprowadzona w 1984 roku wśród ekonomistów wykazała, że 83 procent respondentów wierzy, iż “ustawodawstwo antymonopolowe powinno być wykorzystywane energicznie w celu zredukowania siły monopoli”. [Bruno Frey, et al, “Consensus and Dissension Among Economists,” American Economic Review (May 1984): 986-84.] Ta opinia jest szeroko rozpowszechniona pomimo powszechnej świadomości wśród antymonopolowych naukowców, że w praktyce regulacje antytrustowe ograniczają produkcję i wzrost gospodarczy, przyczyniają się do pogorszenia konkurencyjnej pozycji amerykańskiego przemysłu oraz są rutynowo wykorzystywane do niszczenia konkurencji.
Dlaczego więc ustawodawstwo antymonopolowe wciąż cieszy się tak potężnym wsparciem ze strony ekonomistów i prawników, w sytuacji gdy wszechobecne błędy są tak dobrze znane? Istnieje kilka możliwych wyjaśnień. Antytrustowi konsultanci i eksperci często zarabiają duże pieniądze, więc ich własny interes może zapobiegać krytyce tego typu regulacji. Wielu ekonomistów także jest niezdolnych do wygłoszenia kompetentnych opinii o polityce antymonopolowej. Może to nie być jednak ich domeną, gdyż nie są na bieżąco z badaniami prowadzonymi przez ostatnie 30 lat, lub nadmierna koncentracja na matematycznych modelach spowodowała w jakiś sposób oderwanie niektórych z nich od gospodarczej rzeczywistości. Ostatecznie, powszechnie wierzy się, że kiedyś panował „złoty wiek polityki antymonopolowej”, kiedy społeczeństwo było chronione przed chciwymi monopolistami przez dobrotliwych funkcjonariuszy publicznych. Zgodnie z takim podejściem przyjmuje się, że chociaż zostały popełnione pomyłki, bardziej uczeni i działający na rzecz dobra publicznego regulatorzy mogą z powodzeniem zreformować politykę antymonopolową. Raz zreformowana, będzie ona wykonywać swój pierwotny cel i bronić konkurencji i wolnej przedsiębiorczości.
Niestety Sherman Act nigdy nie miał chronić konkurencji. Była to rażąco protekcjonistyczna ustawa stworzona w celu ochrony mniejszych i mniej efektywnych przedsiębiorstw przed większymi konkurentami. Nigdy nie było złotego wieku polityki antymonopolowej. Powszechnie znana relacja o początkach tych regulacji to mit.
Tłumaczenie: Mikołaj Barczentewicz
Całość na: barczentewicz.com
