Tomasz Dryjański: Antyklerykalna ofensywa

Kategoria: Opinie

czwartek, 3. lipca 2008

Tomasz Dryjański: Nie taka Inkwizycja straszna

Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów wyruszyło na wojnę z Kościołem. Zaczęli od zgłoszenia projektu zmiany art.196 KK. Racjonaliści (czyli wojujący ateiści) głośno wyrażają swój sprzeciw przeciwko karaniu za obrazę uczuć religijnych.

Osobiście uważam, że to co zrobiła pani Nieznalska (genitalia na krzyżu) jest czymś obrzydliwym i zasługującym na karę, czymś co mnie obraża, natomiast pan Agnosiewicz i spółka nie widzą w tym nic złego jedynie artystyczną ekspresję podobnie jak w innym „dziele sztuki” autorstwa A.Serrano zatytułowanym „Chrystus w urynie”. W aktualnych przepisach dostrzegają oni jedynie cenzurę.

 

Czytałem artykuł „Uczucia religijne: ochrona czy cenzura” autorstwa, jakżeby inaczej, Mariusza Agnosiewicza w którym powołuje się on na fakt, że coraz więcej państw usuwa ze swojego prawodawstwa kary za bluźnierstwo i twierdzi, że ww. artykuł jest dowodem na dominującą rolę Kościoła Katolickiego w Polsce.

 

Po pierwsze jeżeliby wszędzie na świecie była kara śmierci dla brunetów to czy pan Agnosiewicz też wyrażałby oburzenie, że tak nie jest w Polsce? W końcu taka jest ogólnoświatowa tendencja! Tak więc panie Mariuszu, to, że coś jest modne na świecie wcale nie oznacza, ze automatycznie staje się dobre.

 

Natomiast twierdzenie, że art. 196 KK ochrania tylko i wyłącznie Kościół Katolicki zakrawa na ironię. Co więcej oddawanie moczu na Gwiazdę Dawida jest ścigane surowiej niż genitalia na krzyżu, ale to już efekt politycznej poprawności, a nie przepisów, które oba czyny stawiają na równi. Obecne brzmienie budzącego kontrowersje artykułu chroni po prostu uczucia każdego człowieka wierzącego (obojętnie w Chrystusa czy Allacha). Poza tym pan Agnosiewicz jest osobą inteligentna i powinien wiedzieć, że istnieje coś takiego jak dobry smak i wychowanie, a to co robi pani Nieznalska nie ma ani z jednym, ani z drugim nic wspólnego. Niestety PSR jej broni z zapałem nie mniejszym niż Bin Laden islamu. Podobnie sprawa ma się ze słynnymi już reklamami Red Bulla, które były najzwyczajniej w świecie chamskie. Niestety tego racjonaliści nie widzą (albo nie chcą widzieć).

 

Należy umieć odróżniać sztukę od chamstwa i żerowania tylko na obrażaniu innych. Nie wymagam od pani Nieznalskiej chodzenia do kościoła po dwa razy dziennie, ale odrobiny kultury i odpowiedzialności za swoje czyny już tak. Tłumaczenie, ze nie miała na celu obrazy uczuć religijnych jest po prostu żałosne. Czy to tak trudno zrozumieć, że prącie do spółki z workiem mosznowym jakoś do krzyża nie pasuje? Że to już nie jest sztuka, a zwyczajne chamstwo?

 

Pan Agnosiewicz momentami ociera się o paranoję broniąc holenderskich filmowców Paula ven de Vinta i Roba Mutza, autorów programu „edukacyjnego” ‘Bóg nie istnieje” w którym ten pierwszy rozmawia z „sześcioma znanymi naukowcami” o „niebezpieczeństwie, funkcjach i absurdalności” wiary. Co wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 147 holenderskiego KK :”o obrazie Boga mówi się wtedy, kiedy wypowiedzi nie można przypisać niczego innego, tylko wyszydzającej tendencji i zamiarem jest wyrażanie się w takiej formie, aby uczucia religijne innej osoby urazić i wyłączyć każdą poważną dyskusję na temat Boga”. Z kolei Mutz przebrany za pastora prowadzi cała tę szopkę.

 

O swoim programie autorzy mówią: „Uważaliśmy, ze żyjemy w nowoczesnym, świeckim kraju. Okazuje się, że nie ma na świecie kraju, który swoje istnienie nie opiera na fundamencie religii i jest całkowicie świecki, jak i wolny od innych przymusowych ideologii. Holandia nigdy nie dokonała wyboru do końca, i pomimo że uważa się za świecką, to istnieją szkoły podstawowe z segregacją wyznaniową a na monetach jest napis “Bóg z nami”. Tak długo jak praktykujący wierzący nie roszczą sobie prawa do ustalania praw, tak długo nie potrzeba tego prawa zmienić. Jednakże jeżeli ilość fundamentalnych wierzących będzie wzrastała i oni będą się razem łączyć dla osiągania swoich celów, wtedy zobaczymy jakie wywoła to problemy w naszym społeczeństwie. Na całym świecie pojawia się tendencja dochodzenia do władzy głęboko wierzących. W USA 80 milionów chrześcijan wybrało na najpotężniejszego władcę świata mężczyznę, dla którego aborcja jest morderstwem a homoseksualizm indywidualnym wyborem. Nie był dla nich istotny jego program ekonomiczny i polityka zagraniczna, ale fakt, że jest tak mocno wierzący. W Izraelu ortodoksyjni żydzi nadają ton rządzenia i w okupowanych obszarach zakładają swoje osiedla, aby uniemożliwić powrót Palestyńczykom. Osama Bin Laden był wpierw finansowany przez Zachód w celu spowodowania upadku Związku Radzieckiego poprzez straty wojenne w Afganistanie a teraz zagraża światu dżihadem. Na całym świecie wierzący w imię wiary są zaangażowani w „święte wojny” o władzę i ekonomiczne interesy. Równocześnie uzyskują oni, pomimo swego średniowiecznego światopoglądu, coraz więcej władzy i swoją mentalnością i przekonaniami próbują zatruwać innych w szczególności młodzież. Czy tak należy rozumieć rozdzielenie kościoła od państwa? Wiara nie została w żadnym wypadku cofnięta do indywidualnego i prywatnego przekonania. Również nie decydowaliśmy się na popieranie demokratycznych sil w niedemokratycznych krajach przez co fundamentalizm na całym świecie bujnie się rozrasta”. W programie możemy zobaczyć między innymi nagą kobietę na krzyżu, mnicha w habicie przypominającym kamedulski w kamizelce kuloodpornej z przywiązanym dynamitem stojącego obok szkolnego autobusu, czy tę samą kobietę popijającą wino podczas gdy na krzyżu wisi jeden z autorów programu.

 

Jeżeli aborcja nie jest morderstwem to w takim razie czym? Bo ja znajduję tylko słowo ludobójstwo, które jest jeszcze mocniejsze (choć i tak za słabe co z ubolewaniem przyznaję). I czym jest homoseksualizm jeżeli nie zaburzeniem preferencji seksualnych, a więc chorobą (a nie indywidualnym wyborem jak twierdzi G.W. Bush)?

 

I jeszcze pytam się co jest złego w prowadzeniu szkół przez związki wyznaniowe?

 

Czy pan Agnosiewicz chce doprowadzić do takich paranoi również w Polsce? Zmieniając treść artykułu 196 z:

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej, lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do lat 2.”

 na:

„ § 1. Kto, w celu obrazy uczuć religijnych innych osób, znieważa publicznie przedmiot służący do wykonywania praktyk religijnych lub miejsce służące do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności do lat 2
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, w celu obrazy przekonań religijnych lub filozoficznych innych osób, znieważa publicznie treść tych przekonań.
§ 3. Jeżeli czyn określony w § 1 lub 2 może zagrażać porządkowi publicznemu, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.”

jest na najlepszej drodze do zrobienia z Polski drugiej Holandii, albo Szwecji.

 

Należy również zauważyć, że pominięto tutaj symbole religijne tak więc pani Nieznalska będzie miała duże pole do popisu.

 

Na zakończenie przyznam, że rozbawił mnie cytowany przez Mariusza Agnosiewicza pan Osęka, który twierdził, że w Polsce mamy cenzurę, a Kościół zastąpił PZPR. Jeżeli niedopuszczanie do profanacji symboli religijnych jest równoznaczne z walką z każdym kto myśli inaczej i niedopuszczaniem go do druku to gratuluję samopoczucia i uprzejmie proszę, aby takiego samego życzyć mi z okazji imienin.

 

Tomasz Dryjański


Komentarzy: 5

  1. dziewczyna_brunetka_xD czwartek, 3. lipca 2008

    pfff... susz ;/

  2. Ryjek czwartek, 3. lipca 2008

    Możesz jasniej?

  3. dyskordianin czwartek, 3. lipca 2008

    Typowe dla katolików, którzy wszystkie inicjatywy "ateuszy" i racjonalistów postrzegają jako atak na KrK. Tak to już jest, gdy drugoobwodowe ssaki próbują bronić swojej pozycji samca Alfa. Homoseksualizm chorobą? Nie bardziej od heteroseksualizmu - fakt, homoseksualizm jest mniej pożyteczny, ale przecież nikogo nie krzywdzi, więc nie można go nazwać chorobą, która ze swojej definicji jest szkodliwa dla "nosiciela". Penis na krzyzu Nieznalskiej z pewnością nie jest sztuką, która z kolei winna przedstawiać geniusz autora, budzić pozytywne, lub negatywne odczucia, ale skłaniająca do myślenia i refleksji. Prawdziwy artysta jest wizjonerem, znajdującym się ponad automatyzmami zwykłych ludzi. Dzisiaj "sztuka" wygląda tak, że wystarczy mocno bębnić w membrany zwierzęcych instynktów, którym schlebia większość ssaków (która same siebie nazywają sapiens - myslące, no parada!). Innymi słowy, artysci obrzucają religię gównem, a wierzący odpłacają im tym samym. Inna rzecz, iż katolicy i wielu innych ludzi uczuwają się dogłebnie "urażeni". Od kiedy to wiara zależy od dwóch leżących prostopadle patyków? Od kiedy to penis jest czymś obraźliwym? Biorąc pod uwagę, iż statystycznie co drugiemu z was ta bluźniercza rzecz dynda między nogami, to czy nie czujecie się obrażani przez własne ciało? Co do samej inicjatywy, to myślę, że jest ważna i pożyteczna. Można do niej co prawda wnieść pewne poprawki, jednak idea jest ogólnie taka, aby chronić uczucia wszystkich ludzi, a nie tylko ich część. jeśli ktoś jest "niewierzący", to jest na straconej pozycji. Można go bezkarnie wyzywać, gzić, ponizać, zmieszać z błotem. W końcu to tylko PEDAł, LEWAK, ATEUSZ, CIOTA, ASFALT, MASON, INNOWIERCA, HERETYK, itd. Czymże on się ma równać do świetej i niepodważalnej WIARY, ach, jak to pięknie brzmi... Jestem ateistą, nieraz agnostykiem, a czasami nawet wierzę w Boga (który jest kobietą i ma na imię Eris). Kiedyś też wierzyłem w Boga JHWH, jednak doszedłem do wniosku, iż bliższa jest mi matczyna miłość Bogini Matki, niż Tyrania Boga Ojca. No mniejsza. W każdym bądź razie nie uważam, aby mój światopogląd, filozofia, system wartości, i sposób postrzegania świata byl w czymkolwiek gorszy od światopoglądu katolockiego, prawosławnego, islamskiego, itp. Pomimo to katolicy próbę zrównania praw wszystkich ludzi odczuwają jako szatański atak na ich suwerenność. Nie mnie oceniać Agnosiewicza , podobnie jak panu, dlatego warto by było, aby oceniana była sama inicjatywa, a nie wszystko inne. Nie wiem, w którym momencie ów inicjatywa jest antyklerykalna. Czyżbym pominął werset, który mówi, iż "wszystkie klechy na stos"? Rozumiem, iż katolicy chcą zachowac swój marniejący powoli, acz nieprzerwanie status quo. Ciężko jest zrezygnować z pozycji przywódcy stada na rzecz kogoś młodego, ale każdy się starzeje, nawet poczciwy JHWH. W stosownym momencie wyprawimy mu huczny pogrzeb, i wyronimy może 23 łzy. I żyć będziemy dalej, oby na wyższym poziomie świadomości, czego sobie i wam zycze. Ahoo...

  4. Dyskordianin czwartek, 3. lipca 2008

    Swoją drogę, najciekawsze w przypadku Nieznalskiej i podobnych jej "artystów" jest to, iż rozgłosu nadają im właśnie katolicy. Gdybyscie nie burzyli się tak i nie grzmieli, wszystkie takie "gwiazdki" przeminęłyby szybciej niż wiosenny snieg. A tak ciagle plyną na katolickiej fali, jako dzielni surferzy, którzy nie dają się zacofanemu żywiołowi "ciemnogrodu". Jakiś komentarz, jest oczywiście potrzebny, lecz na tyle marginalny, aby "artysci" zdali sobie sprawę, iż taka marna prowokacja nie jest czymś, co mogłoby godzić w katolików. Czy warto wdawać się w kłótnie z agresywnem żłobem spod budki z piwem? Przecież i tak wiadomo, iż może sobie pogadać, a nie ma to kompletnie żadnego znaczenia, co najwyżej może wzbudzać niesmak. A że kilku jego kumpli, reprezentujących jego poziom intelektualny, zarechocze ze śmiechu? Czy w jakikolwiek sposób urazi to waszą godność? No proszę... Z całej tej "ideologicznej wojenki" między "wyzwolonymi", "zacofanymi" przebija jedno, wszyscy oni są siebie warci i prezentują podobny (żenujący) poziom. Nie oceniam, kto i w którym momencie zniżył się do poziomu tego "nizszego". Niechaj każdy oceni po sobie... ;)

  5. Paweł czwartek, 3. lipca 2008

    Bardzo dobry artykuł, z którym nie da się po prostu niezgodzić!

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze