Tomasz Dryjański: Dać się zgwałcić dobrowolnie
Kategoria: Opinie
wtorek, 10. czerwca 2008
Zawsze byłem pod wrażeniem erudycji polityków lewicy, ale tym razem Miller, Kalisz i Napieralski naprawdę przebili samych siebie.
Wikipedia podaje definicję gwałtu jako „zmuszenia drugiej osoby do obcowania płciowego, poddania się innej czynności seksualnej lub wykonania takiej czynności”. Nie wiem jak to ma się do sytuacji kiedy dziewczynka z pierwszej gimnazjum idzie sobie z nudów do łóżka z klasowym kolegą. Obcowała z nim dobrowolnie bo tak jest fajnie i „Bravo Girl” nawet wielokrotnie do jak najszybszej utraty dziewictwa. Oczywiście sam miałem kiedyś 14 lat i przeżywałem burzę hormonów, ale już od dziecka dwa razy młodszego wymaga się ponoszenia konsekwencji swoich zachowań (w pewnym ograniczonym rzecz jasna zakresie), a nad penisem naprawdę da się zapanować w przeciwnym wypadku mając w klasie ładne koleżanki musiałbym w czasie lekcji mieć przerwy na seks.
Dzieci pobawiły się, na pewno było im przyjemnie, możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać, że zamierzały to powtórzyć w końcu stosunek to najlepszy sposób na rozładowanie napięcia, a w gimnazjum powodów do stresu jest tyle! Kaśka ma ładniejszą sukienkę, pani od fizyki opowiada jakieś dziwne rzeczy o nikomu nie potrzebnych zasadach dynacośtam jakiegoś Anglika, a na wfie znowu nie miałam stroju! Na domiar złego Tokio Hotel nakręciło teledysk nie do tej piosenki co chciałam! I jak tu nie dać upustu hormonom! Nagle grom z jasnego nieba, okres się spóźnia i pojawiają się mdłości, test i straszliwa wiadomość – Jestem w ciąży!
Krótka rozmowa z mamą i decyzja –zabijemy to dziecko! Ono nie ma prawa żyć, a ty córcia musisz przecież szkołę skończyć. Wizyta w szpitalu, ale dowiedział się o wszystkim jakiś facet w takiej śmiesznej czarnej sukience i razem z kilkoma moherowymi paniami zaczął coś gadać, że to morderstwo i tak dalej. Sprawa stała się głośna i zaangażowali się w nią politycy.
Pan Napieralski znowu zaczął opowiadać o wypowiedzeniu konkordatu ponieważ Kościół za dużo sobie pozwala. Jak można biedne dziecko wykorzystać do szerzenia swojej propagandy! Toż to skandal! Przecież ona została najzwyczajniej w świecie zgwałcona (przez własne hormony chyba)! Jak w ogóle można zniechęcać do aborcji i nakłaniać do postępowania zgodnie z tym co mówi jakiś dziadek w Watykanie!
Leszek Miller oferuje pomoc w dokonaniu aborcji poza granicami kraju. Panie Leszku nakłanianie do aborcji jest przestępstwem, a ja już dość długo Pana z moich podatków utrzymywałem (jako posła), podobnie zresztą jak Pańskiego braciszka (jako więźnia). Tak więc dla dobra biednych obywateli proszę nie popełniaj Pan przestępstwa.
W podobnym tonie wypowiedział się dzisiaj (artykuł pisany 9 czerwca) w Polskim Radiu poseł Lewicy Ryszard Kalisz. A ja zadam inne pytanie, albo kilka. Czy za mojego życia będzie w Polsce normalna ustawa antyaborcyjna (całkowity zakaz jej wykonywania i surowe kary nie wyłączając śmierci)? Jak długo jeszcze państwo będzie tolerować ludobójstwo?! Kiedy wreszcie niektórzy obłudnicy będą wykorzystywali ludzką tragedię do walki politycznej (bo chwila szczeniackiej głupoty doprowadziła do tragedii tych dzieci i ich rodzin)? I wreszcie kiedy rodzice zaczną lepiej wychowywać swoje dzieci?
Dzisiaj zabiegani rodzice nie mają czasu dla swoich pociech, które puszczone samopas popełniają głupoty, nie wiedzą co dobre, a co złe i z braku autorytetów ufają mediom i popkulturze. A jaki świat prezentują środki przekazu? Wszędzie nieskrępowany seks, sprowadzenie ludzkiej płciowości do zwierzęcego zaspokajania popędów i propagowanie konsumpcyjnego trybu życia. Każdy kto ośmieli się bronić tradycyjnych wartości jest natychmiast mieszany z błotem.
Reasumując największymi ofiarami całej tej afery są dzieci, zarówno te, które będą miały dzieci, jak i to, które dopiero ma się narodzić. Szkody poniósł również ksiądz i jego towarzyszki walczący przeciwko zabijaniu. Winowajcami oprócz rzecz jasna młodych rodziców (dziwne określenie na parę czternastolatków) jest środowisko, media, dzisiejsze odejście od wartości, rodziny (które są również ofiarami), politycy, którzy cynicznie wykorzystali ludzka tragedię do pojawienia się w mediach i uszczknięcia czegoś w sondażach wszyscy ci, którzy przyczyniają się do dzisiejszych patologii.
Tomasz Dryjański
1 komentarz
- Rattrap wtorek, 10. czerwca 2008
Zapomniałeś dodać, że cała ta sprawa z gwałtem to jedynie głupi wymysł dziennikarki Pachrzęst, a cały artykuł będzie jak zwykle pożywką dla anty-klerykałów. Ośmieliłem się to stwierdzić na znanym Ci forum i wiesz, jaka mnie spotkała reakcja - zostałem zwyzywany od fanatyków, ciemniaków i kretynów, mimo iż nie zająłem żadnego stanowiska w tej sprawie (wtedy)! Co prawda, muszę przyznać iż na początku te rzekome działania księdza i organizacji pro-life były dla mnie chamskie nieco, może dałem się ponieść "propagandzie" pani Pachrzęst, może to była wina tego iż nie przeczytałem artykułu w całości (jedynie fragmenty, bo co Wybiórcza, to Wybiórcza), nie jestem do tego tak obeznany w kruczkach prawnych itp. by podważyć "wiarygodność" tego artykułu. Ale artykuł odniósł sukces, znowu księża (wszyscy!) dostaną po skórze za działania jednego z duszpasterzy do spółki z organizacjami antyaborcyjnymi. Wyjątkowo widać w tym "trendowatość" tego artykułu - antyklerykalizm jest dziś kaczi, więc trzeba dostarczać ludziom powodów, by podniecić ich nienawiść do kapłanów Kościoła Katolickiego. Za co? Za to, że bronią życia poczętego i nienarodzonego? Za to, że nie dopuszczają do "wyskrobania" dziecka spłodzonego w wyniku puszczania się na lewo i prawo jakiejś 14-letniej latawicy? To chyba jest pisane wyjątkowo po to, żeby uspokoić sumienia ogłupianych obywateli - poryczą trochę gniewnie, hieny znajdą sobie inną padlinę i wszyscy o poprzedniej sprawie zapomną, i tak w koło Macieju. To ów osobnik, który mnie zwyzywał jest kretynem, ciemniakiem i fanatykiem, lecz ma klapki na oczach i nie widzi kłamstw i bzdur Wybiórczej. Zresztą przewidziałem iż coś jest w tym bujdą albo bujdy się pojawią. Pisałem iż pewnie Fakt na wzmiankę o rzekomym złamaniu tajemnicy lekarskiej tonem pełnym grozy zasugeruje iż Kościół ma własny wywiad i własnych dżejmsów bondów w sutannach. Bajeczki okazały się dużo bardziej prozaiczne. Pytanie tylko - jaki jest tego cel?

