Tomasz Dryjański: Demoralizacja za pieniądze podatników
Kategoria: Opinie
piątek, 4. stycznia 2008
O tym, że na całym świecie pieniądze z podatków idą na wszystko, tylko nie na to na co powinny wiedzą wszyscy. Jednak takiego absurdu jaki ma miejsce na Wyspach ze świecą szukać. Oto wybrani w demokratycznych wyborach politycy postanowili przeznaczyć 150 milionów funtów na promowanie antykoncepcji wśród dzieci i młodzieży.
Ja przepraszam bardzo, ale nie każdy akceptuje prezerwatywy. W Wielkiej Brytanii istnieje dosyć duża grupa wyznawców Katolicyzmu. A wiadomo, że Kościół Katolicki w przeciwieństwie do anglikanizmu pozostał wierny nauce Chrystusa i jego wyznawcy płacić za komdomy po prostu nie mogą. Biskup Leeds Arthur Roche słusznie stwierdził, że „katolickie nauczanie znajduje się w niebezpieczeństwie”, a jego kolega z Lancaster bp Patrick O’Donoghue wydał polecenie, aby podległe mu szkoły katolickie zaprzestały edukacji na temat „bezpiecznego” (chyba tylko zdaniem prezesów Durexa) seksu, a w klasach pojawiły się krzyże. Oczywiście każda próba ochrony tradycyjnych wartości musi spotkać się ze zdecydowaną reakcją lewicowych władz. Oto przewodniczący międzypartyjnego parlamentarnego komitetu ds. dzieci, szkół i rodzin Barry Sherman uznał, ze sprawę należy wyjaśnić przed komisją. Należy zadać pytanie czy państwo ma prawo mieszać się do wewnętrznych spraw grup wyznaniowych.
Otóż nie, teoretycznie nawet Powszechna Deklaracja Praw Człowieka gwarantuje wolność wyznania. Jednak w dzisiejszej Europie istnieje jeden wyjątek, prześladowani są wierni Kościoła Katolickiego. Nie można powiedzieć nic złego o żadnej sekcie, ale w momencie kiedy zacznie się obrażać KK ma się zagwarantowane poparcie UE i „opinii publicznej” (chociaż nikt dokładnie nie wie co to, ale o tym pisał już na łamach czasu Adam Danek)
Wracając do co najmniej kontrowersyjnych pomysłów rządu Gordona Browna, a wcześniej jeszcze Tony’ego Blaira (który ostatnio nawrócił się na… Katolicyzm). Aby zmniejszać liczbę nieletnich matek (kampania proantykoncepcyjna tylko ją gwałtownie zwiększyła) organizacja pozarządowa British Humanist Association zajmująca się między innymi promowanie „humanizmu” i „praw człowieka” już zapowiedziała rozpoczęcie kampanii na rzecz promowania aborcji (przepraszam bardzo, ale człowiek ma chyba prawo do życia, a ludobójstwu do humanitaryzmu bardzo daleko, przynajmniej z mojego ciemnogrodzkiego punktu widzenia). Niestety oczywiste jest, że socjalistyczny rząd Browna tę akcję poprze. Ciekawi mnie tylko kogo ogłoszą winnym masowych samobójstw i innych skutków syndromu poaborcyjnego. Jak twierdzą członkowie gabinetu, winę za wzrost liczby niechcianych ciąż wśród nastolatek ponosi nie demoralizacja, a… nauka Kościoła. Czy i za skutki aborcji odpowiadać będzie wyznanie, które odrzucił Henryk VIII? Znając lewicową obłudę można się tego spodziewać.
Psioczę na Anglików, a w Polsce wcale nie jest lepiej. Szczególnie jeśli chodzi o stosunek młodzieży do spraw seksu czy aborcji. W trzeciej klasie gimnazjum byłem na zorganizowanym przez działające w mojej szkole Koło Misyjne wykładzie o aborcji i jej skutkach. Prelegentem był mój znajomy zakonnik ze Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny kl. Zbigniew Rycerz. Podczas gdy Zbyszek pokazywał nam zdjęcia dzieci po „zabiegu usunięcia ciąży” (zabieg to jest proszę lewicy usunięcie wyrostka robaczkowego), dziewczyny śmiały się i malowały (wyjątkiem były oazowiczki), atmosfera była jak na dyskotece. Jeżeli to do nich nie przemawia jestem zmuszony obawiać się o życie ich przyszłych dzieci. Ktoś powie, że wiedzą więcej niż jakiś zakonnik, który nigdy nie miał nic wspólnego z kobietami (pomijając fakt, że Zbyszek jest wdowcem). Skąd niby wiedzą? Z „Bravo”, z „Twista” czy może z „Dziewczyny”?
I tu dochodzimy do kolejnego obok antyludzkiej polityki rządów (bo Wielka Brytania wcale nie jest niestety odosobnionym przypadkiem) powodu tego co się dzieje. Otóż młode pokolenie od najmłodszych lat faszerowane jest pornograficznymi i demoralizującymi treściami. Potem się dziwić, że na przydrożnym krzyżu uczniowie podstawówki wieszają zdjęcia skserowane z gazet o charakterze delikatnie mówiąc erotycznym. Czy można jeszcze się łudzić, że dziewczyna śmiejąca się z aborcji i chłopak obklejający krzyże pornografią stworzą kiedyś normalną rodzinę? I na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam, we własnym sumieniu.
Tomasz Dryjański
Komentarzy: 3
- Alexpl piątek, 4. stycznia 2008
Skomentowałem całą treść na http://www.victor.com.pl/forum/viewtopic.php?t=2224&start=90, jeśli ktoś chce przeczytać.
- Szymon piątek, 4. stycznia 2008
Brawo! Brawo! Brawo! Po opisie komercjalizacji świąt Bożego Narodzenia kolejny dobry tekst Tomasza Dryjańskiego. Tak się składa, że zaabsorbowani bądź to bieżącymi wydarzeniami bądź to przesadnym filozofowaniem zapominamy o bardzo ważnych sprawach dnia codziennego - na przykład z dziedziny przemian w kulturze, a zwłaszcza zgubnych idei rewolucji kulturalnej z 1968 roku. Niby wszyscy to widzimy ale potrzebne jest aby od czasu do czasu ktoś to dobitnie przypominał, a tym samym dał na nowo nam wszystkim do myślenia - i za to autorowi wielkie dzięki. Mam nadzieję, że nie tylko w swoim imieniu proszę o więcej - w miarę możliwości rzecz jasna. Pozdrawiam.
- Ryjek piątek, 4. stycznia 2008
Alex, pozwolisz, że odpiszę Ci po wtorku?

