Tomasz Dryjański: Jajko to życie, a ludzkie dziecko nie?
Kategoria: Opinie
poniedziałek, 7. stycznia 2008
W najnowszym “Przewodniku Katolickim” znalazł się felieton Piotra Tomczyka pt. „Nielogiczna ekologia”. Autor zwraca uwagę na skrajną niekonsekwencję „zielonych’. Z jednej strony protestują przeciwko „świątecznej rzezi karpi”, a nawet spożywaniu jajek, a z drugiej należą do najbardziej fanatycznych zwolenników aborcji.
Należy sobie w tym momencie zadać pytanie co jest warte więcej, kurze jajko czy ludzkie dziecko? Argumentując, że „jajko to też życie” ekolodzy mijają się z prawdą, nie każde kurze jajko jest zapłodnione. Kura będzie znosiła jajka nawet jeśli nigdy w życiu nie zobaczy koguta, tymczasem kobieta bez udziału mężczyzny nie zajdzie nigdy w ciążę. No właśnie w ciążę, a więc dziecko jest już osobnym organizmem. Poza tym na świecie istnieją gatunki żywiące się mięsem lub jajami innych, zaliczamy do nich również homo sapiens czy się to ekologom podoba czy nie.
I tu dochodzimy do największej krzywdy jako obrońcy praw zwierząt wyrządzają ludziom, zwłaszcza młodym. Otóż białka zwierzęce są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, szczególnie podczas jego wzrostu. Dziewczyna nie jedząca mięsa może mieć zaburzenia menstruacji, a w konsekwencji problemy z zajściem w ciążę. Kiedy pojawi się dziecko nie jest w stanie się ono prawidłowo rozwijać, a co więcej drastycznie maleją jego szanse na przeżycie. Ale w końcu człowiek jest mniej warty od kurzego jajka…
Czy aby na pewno? W końcu to Adam, a nie kura dostała od Boga zarząd nad Ziemią. Niestety tak zwane środowiska ekologiczne (zawsze wydawało mi się, że ekologia zajmuje się zależnościami między organizmami, a ich środowiskiem itp.) za nic mają prawdziwą miłość, którą można odnaleźć tylko w Biblii i tradycji cywilizacji łacińskiej, a zamiast niej wolą zwierzęta i wszelkiej maści dewiantów (większość ekologów to aktywni działacze skrajnej lewicy). Ja rozumiem troskę o przyrodę, ale nie kosztem ludzkiego życia, kilkanaście osób rocznie ginie w Augustowie tylko dlatego, że paru panom się nudzi i zamiast wziąć się do uczciwej pracy przykuwają się do drzew.
W Goreanie hierarchia stworzeń na Ziemi jest następująca: najpierw są mężczyźni, potem zwierzęta rodzaju męskiego, po nich kobiety i na końcu zwierzęta rodzaju żeńskiego. Myślałem, że większa patologia już nie istnieje (nawet w feminizmie mężczyzna znaczy chyba więcej od kwoki), ale niestety muszę przyznać, że się myliłem. Otóż dla ekologów najpierw są zwierzęta i ich jaja, następnie rośliny i dopiero na końcu homo sapiens.
Zawsze byłem dumny ze swojego człowieczeństwa, z tego że jestem przedstawicielem gatunku wybranego przez Boga i nagle dowiaduję się, że muszę się kłaniać chomikowi mojej młodszej siostry ilekroć przechodzę obok klatki. Jeżeli zieloni myślą, że zaprzestanę zabijaniu nękających mnie much i zmienię zdanie na temat aborcji, to się mylą. Dziękuję Panu za piękno stworzonego przez Niego świata, ale jednocześnie pamiętam, że nakazał ludziom robić z niego użytek, a nie zabijać dla ocalenia paru drzewek.
Tomasz Dryjański
1 komentarz
- Paulina M. poniedziałek, 7. stycznia 2008
No, Tomek ładnie pisze :) -just me

