Tomasz Dryjański: Kazimierz Biskupi czy Tel Awiw?
Kategoria: Opinie
czwartek, 24. stycznia 2008
Ostatnimi czasy coraz częściej mam wrażenie, że mieszkam nie w Kazimierzu Biskupim, a Tel Awiwie. Łódzkie ZNP domaga się sprawdzenia lektur pod kątem zawartych w nich treści antysemickich, a nowa książka pana Grossa staje się wydarzeniem kulturalnym większym o wiele nawet od „Katynia” Andrzeja Wajdy. Za „propagowanie treści antysemickich” (czytaj – podważanie bajek o Jedwabnem) mogę dostać pryczę i kablówkę na koszt państwa, a za chorobliwy wręcz antypolonizm zawędrować do Klubu Autorytetów.
Przyznam, że powoli się w tym wszystkim gubię, teoretycznie chodzę do polskiej szkoły (ba, nawet Orły wiszą po klasach) z wykładowym językiem polskim. Ale wracam po lekcjach do domu, włączam telewizor lub radio i ląduję jakby w innym świecie. Wszędzie dyskusja na temat „Strachu”, tylko czy te jednostronne pogawędki zasługują na miano dyskusji w ogóle? Nie sądzę, nawet na wikipedii jest coś o wymianie poglądów, a tu mamy tylko pianie z zachwytu. Pytam się nad czym? Co ich wszystkich tak urzekło? To, że kardynał Wyszyński „wierzył” w żydowskie mordy rytualne? Czy może to, że ktoś miał wreszcie „odwagę” napisać „prawdę” o „polskich świętych krowach” z NSZ, AK czy WiN? Ewentualnie można by tezy pana Grossa spróbować jakoś uzasadnić. Weźmy dla przykładu taki Katyń, był dziełem NKWD, a strukturę narodową tego Ludowego Komisariatu znają wszyscy, ponieważ nikt dokładnie nie wie po co komuniści polskich oficerów pozabijali możemy od biedy uznać, że był to mord rytualny, no bo w końcu ani o pieniądze, ani tym bardziej o kobiety chyba nie poszło? Pozostaje jeszcze kwestia masowych mordów na Żydach. Polskie podziemie niepodległościowe walczyło przeciwko komunistom, a wszyscy wiemy, że wojna wymaga ofiar. A ponieważ w komunizm zaangażowani byli w dużej mierze Żydzi…
Wszystko to pięknie, ale chyba polskie media powinny dbać o dobre imię Polski i Polaków, a nie klaskać temu co nam pluje w twarz. Jednak słowo „polskie” chyba nie za bardzo pasuje do własności izraelskiego koncernu względnie redakcji z panem o imieniu Aaron na czele. Jak już to polskojęzyczne. Ale już pozostawiając pewną telewizję i gazetę pozostają jeszcze media znajdujące się w naszych, polskich rekach. Niestety boją się one odezwać inaczej niż Klub Autorytetów, żeby nie uchodzić za ksenofobów i Ciemnogrodzian na miarę eCzasu. Zasada owczego pędu, ktoś ruszył to wszyscy za nim. A że na świecie Izrael robi co mu się żywnie podoba, posuwając się do ludobójstwa i okradania innych państw i ich obywateli, a lobby (nie lubię tego słowa) żydowskie cenzuruje wszystko co się da (w tym polskie lektury) tym bardziej nikt się nie wychyla. I w efekcie pan Gross może czuć się całkowicie bezkarny, nawet nasi rządzący (bo prezesa IPN-u przy całym szacunku do rządzących nie zaliczam) się na ten temat nie wypowiadają.
Tak się rozgadałem na temat zaściankowego pisarzyny, a tutaj rozgorzała kolejna wojna kanon lektur. Tym razem wywołał ją nie minister, a socjaliści z ZNP. Otóż polskie lektury są antysemickie! Zbrodnia w dzisiejszym świecie najstraszliwsza. Lektura może być antymozambicka, może antyperuwiańska, może, a nawet powinna być antypolska, ale antysemicka to już przesada! W końcu to Żydzi są solą tej ziemi, są nadludźmi w iście nietzscheańskim stylu! A tu taki Oluś Głowacki tak wulgarnie o nich napisał. To już jest szczyt wszystkiego! Niestety muszę postępowych towarzyszy z ZNP zmartwić. Osobiście znam bardziej „antysemickich” twórców jak chociażby Sienkiewicza.
Tomasz Dryjański
Komentarzy: 4
- jarek czwartek, 24. stycznia 2008
Z książek i artykułów p. Gontarczyka wynika jasno, że nikt tak dokładnie nie okradał i mordował żydów jak komuniści i socjaliści (ci od socjaldemokraty europejskiego A. Hitlera) Dlatego naprawdę skrajna obłudą i fałszem ze strony środowisk lewicowych jest dzisiaj obrona żydów, a zwłaszcza atakowanie AK NSZ, itp. za antysemityzm. Kto by sie tam przejmował Żegotą... Ważna jest, aby dzisiaj jak najgłośniej krzyczeć i bronić "pokrzywdzonych".
- Stan czwartek, 24. stycznia 2008
Niestety to nasza wina, że bestie grasują! Ty mnie kamieniem, a ja cię chlebem, a najlepiej przepraszać, że żyjemy i wyjeżdżać z kraju. Tyle lat żydzi nas uczą i nic z tego. Ja mam nadzieję, że Tusk wszystko odmieni... Pozdrawiam
- Ryjek czwartek, 24. stycznia 2008
Jeżeli odmieni to ja jestem proboszczem. Z Bartoszewskim w skąłdzie Paltforma nei zmieni nic, tym bardziej polityką uśmiechów.
- Stan czwartek, 24. stycznia 2008
Odmieni, odmieni. Napisałem przewrotnie, bo widzę, że Tusk ze swoją ekipą ostro ruszy na Polaków i tylko czekać jak się naród wku...

