Tomasz Dryjański: Orwell jak Lenin
Kategoria: Opinie
piątek, 22. sierpnia 2008
Nie zamierzam pisać tu o walce autora „Folwarku zwierzęcego” po stronie komunistycznych zbrodniarzy w Hiszpanii, ani o jego skrajnie lewicowych poglądach na życie. Po prostu wczoraj wieczorkiem usiadłem w kapciach przed telewizorkiem i zacząłem oglądać programy informacyjne. W pewnym momencie mało nie wylała mi się herbatka.
Oto Unia Europejska reguluje jak mają wyglądać reklamy proszku do prania! Orwell wiecznie żywy! To co nie spełniło się w 1984 staje się coraz bardziej realne w 2008. Dokładnie ta sama obłuda opowiastki o wolności i regulowanie wszystkiego. Absurd goni absurd. No bo jaki wpływ na walory smakowe ogórka mają jego wymiary? Co zmienia krzywizna banana? I od kiedy takie ważne stało się, czy w reklamie proszku do prania występuje kobieta czy mężczyzna? Niestety takich kwiatków jest więcej. Zrywając wiśnie we własnym sadzie muszę czasem wejść na drzewo. Co na to Bruksela? Popełniam przestępstwo, jestem „dwaplusbezdobry”, nie mam przy sobie dokumentów potwierdzających przebycie odpowiedniego kursu, a co gorsza w ogóle na takowym nie byłem!
Czasem myślę, że niektórym się po prostu w Brukseli nudzi. Powinni im tam założyć kółko szachowe. Chociaż, nie! Jeszcze jakiś geniusz wprowadziłby w mojej ukochanej grze obowiązkową roszadę w którymś ruchu, a tego już bym mnie zniósł.
Niestety Unia to nie tylko prawne absurdy, to również nazywanie czarnego białym (socjalizmu kapitalizmem, ludobójstwa prawami człowieka itp.), ograniczanie suwerenności państw-członków, dokonywanie mordów na niepodległych państwach w imię „prawa narodów do samostanowienia”…
Do angsocu coraz bliżej, jednak z pewnymi różnicami. Zakaz praktyk religijnych dotyczyć będzie tylko katolicyzmu (już w Anglii i Francji jest zakaz noszenia w widocznych miejscach krzyża, różaniec również w tak zwanych miejscach, wmawianie ludziom, że osławiony „celtyk” (krzyż w kółku, a właściwie okręgu jeżeli miałbym być precyzyjny) to symbol nazizmu, podczas gdy od wieków jest on oficjalnym symbolem Kościoła Rzymskokatolickiego i znajduje się między innymi na bramie klasztoru Jasnogórskiego! Kolejną różnicą między UE, a Partią jest stosunek do homoseksualizmu. U Orwella zboczenie było zwalczane z całą surowością, natomiast Bruksela nie długo nam sodomię nakaże. Skoro marchew jest owocem to można wprowadzić obowiązkowe choroby. A przepraszam, orientacje seksualne. Pozostaje jeszcze sprawa przyjemności z obcowania płciowego, której dzisiaj podporządkowuje się wszystko, a która 24 lata temu powinna być zakazana, gdyby oczywiście pewne wizje się spełniły.
Tomasz Dryjański

