Tomasz Dryjański: Polska nic nie musi!

Kategoria: Opinie

niedziela, 6. lipca 2008

Tomasz Dryjański: Nie taka Inkwizycja strasznaLubię sobie w  nocy posłuchać Programu Pierwszego Polskiego Radia jednak dzisiaj dwa razy ciśnienie mi skoczyło. Najpierw pan Zaorski zaczął coś opowiadać o nacjonalistycznych zbójach rzucających bananami w Olisadebe (którego osobiście bardzo nie lubię), a chwilę później wybiła trzecia – czas na wiadomości i „Sarkozy-szoł”.

Francuski prezydent przez kilka minut wrzeszczał, że Polska musi ratyfikować Traktat, że prezydent ma obowiązek podpisać to co podpisał w Lizbonie, że to sprawa moralności i uczciwości, a Lecha Kaczyńskiego bardzo ceni i wie, że to prawdziwy mąż stanu,.

Ze złości myślałem, ze rozwalę radioodbiornik. Panu prezydentowi najwyraźniej wino za mocno uderzyło to głowy i narobiło w niej niezłego bigosu (chociaż we Francji to może raczej żabich udek).

Panie prezydencie na początku pragnąłbym Panu przypomnieć, że nie jesteś Pan plantatorem kawy w XIX-wiecznej Brazylii, a Lech Kaczyński Pańskim murzynem. Otóż LK jest przywódcą wolnego (teoretycznie) kraju, który w Unii Europejskiej ma takie same prawa jak Francja, Irlandia, Niemcy czy Cypr. I radziłbym o tym pamiętać. Następnie sprawa moralności i uczciwości. Czy moralnym i uczciwym jest sprzedawanie swego kraju zaborcy? Czy moralny i uczciwy był Judasz sprzedający Żydom Chrystusa? On zawdzięczał Mu wszystko zupełnie tak jak Kaczyński Polsce. Czy mąż stanu podpisuje wyrok śmierci na Ojczyznę czy raczej broni jej do ostatniej kropli krwi? I jeszcze jedno nie krzycz Pan tyle bo tak zachowują się niektórzy po przedawkowaniu solarium, względnie piwa pod sklepem 100 metrów od mojego domu. Pan jesteś prezydent europejskiego mocarstwa czy wiejski krzykacz?

Kończę już ten wywód bo znowu mi ciśnienie skoczy, a Pan Sarkozy i tak po polsku nie umie, a nawet jak mu ktoś przetłumaczy to wątpliwe czy cokolwiek z tego tekstu zrozumie. W każdym bądź razie tyle on ma w sprawach Polski do gadania ile Dryjański Vanuatu. A Kaczyński i tak podpisze, irlandzkie veto tyle  pożal się Boże „demokratów” z Psiej Wólki obchodzi ile mnie wyniki LZS Kaczanowo.

Tomasz Dryjański


Komentarzy: 3

  1. gcl niedziela, 6. lipca 2008

    Błąd metodologiczny. Skąd pomysł, że Polska jest jeszcze wolnym krajem?

  2. CP niedziela, 6. lipca 2008

    Ech ... ty pożal się Boże publicysto. Wątpie ,żaby jakikolwiek poważny polityk , ba jakikolwiek polski poseł bądź senator , w ogóle zwracał uwagę na takich idiotów jak ty. Na całe szczęście ludzie twoich poglądów nigdy nie będą mieli w żadnym stopniu wpływu na polską politykę zagraniczną

  3. Damian Kasperek niedziela, 6. lipca 2008

    Do Pana CP. Skoro jest Pan tak wielkim znawco publicystki i potrafi Pan tak zgrabnie i szybko wyrazić w 3,5 wersowym komentarzu zdolności Pana Tomasza, to chciałbym się zapytać, dlaczego taki geniusz, oczernia kogoś w sposób jakże, mało skuteczny, a do tego uważa Polskich polityków za nie poważnych? Sugerujesz pan wyróżniając dwie grupy : Politycy poważni i polscy politycy, że Ci drudzy są nie poważni? Skoro masz Pan tyle odwagi, aby obrażać człowieka i twierdzić, że jest godny Boskiego pożałowania ( choć uważam, że każdy z nas jest) to czemu do jasne cholery nie masz Pan odwagi się podpisać?! Mówię stanowcze nie! Internetowym krytykom, których nie stać na podpis. Mógłbym jeszcze śmiało stwierdzić, że Pana ogólnikowy komentarz sugeruje, że Polscy politycy mają gdzieś to co mówi do nich obywatel. Bo Pan Tomasz Dryjański jest obywatelem. Nie sądzę, aby tak było, chyba, że ludzie o Pana poglądach uważają polityków za święte krowy i dają im takie prawo.

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze