Tomasz Dryjański: Sprzedawczyk Poldi
Kategoria: Opinie
poniedziałek, 9. czerwca 2008
Polskojęzyczne media budują wizerunek Podolskiego patrioty co można porównać jedynie z poziomem skeczy Grzegorza Halamy czy „You can dance”.
Józef Noji (olimpijczyk z Berlina w biegach średniodystansowych) zginął bo nie podpisał volkslisty, takich przykładów było więcej, a dzisiaj robimy patriotę z kogoś kto ją podpisał dla kilku marek. Świat oszalał? Chyba tak, wszak dzisiaj gloryfikujemy nawet Ernesta Wilimowskiego.
Niestety zjawisko wypierania się ojczyzny dla kariery jest dzisiaj wśród sportowców powszechne. Reprezentacja Francji niech będzie tego dowodem, sześciu białych w kadrze europejskiego zespołu normalne nie jest, podobnie jak Brazylijczyk czy wcześniej Nigeryjczyk w koszulce z orzełkiem.
Zawodowy sport jest straszliwie skomercjalizowany i coraz mniej w nim miejsca dla budujących przykładów takich jak Al.-Abidyn S-Latef (wybrał kraj matki, a nie Szwecję gdzie się urodził). Większość zawodników wybiera starty w barwach krajów, które lepiej płacą (rosnąca potęga krajów arabskich). Reprezentacjami narodowymi ja tego nie nazwę.
Na poprzedniej Olimpiadzie Polskę reprezentowało dwóch Ukraińców z których jeden, kajakarz był kiedyś medalistą w barwach ZSRR, drugi to bokser, zawodnik bardzo przeciętny. Czy nie lepiej wydawać pieniądze na rodzime talenty, Polska jest krajem mającym wielkie bokserskie tradycje i kolejne naturalizacje (był Ormianin, próbowano z Gruzinem) zamiast szkolenia są co najmniej dziwne.
A UEFA walczy z rasizmem. Wszędzie podczas EURO widzę „NO TO RACISM”, ciekawy jestem tylko co oni nazywają tym „rasizmem”, znając życie każde złe słowo o czarnym zawodniku (skąd się oni biorą na mistrzostwach Europy, tego już nie wiem, a chciałbym), podczas gdy o białym można mówić co się chce. Naprawdę nie widzę powodu dla jakiego można obrażać Boruca, a Henry’ego już nie.
Tomasz Dryjański
Komentarzy: 10
- Carlit poniedziałek, 9. czerwca 2008
Primo: Halama jest genialny!
- Ryjek poniedziałek, 9. czerwca 2008
Jak dla mnie to zachowuje się gorzej od Kononowicza.
- Bogdan poniedziałek, 9. czerwca 2008
niby racja,ale....Podolski prosił się(!)w PZPN,by mógł grać w reprezentacji Polski!i to dłuższy czas!skoro nikt nie znalazł czasu,by się z nim,bodaj,spotkać, przyjął ofertę niemiecką!a co do Wilimowskiego...na Śląsku vilkslistę podpisała większość mieszkańców,a było to zalecenie...premiera Sikorskiego!wyjaśnię:gdy Niemcy naciskali na podpisywanie volkslisty,Ślązacy-ludzie przywiązani do Kościoła-poszli do swoich księży z pytaniem"co robić?"ci poszli do biskupa Adamskiego,ten do prymasa Hlonda,a ten z kolei do premiera Sikorskiego...i Sikorski,chcąc ratować obywateli Państwa,którego był premierem podjął decyzję:"podpisać"....uważając,że to i tak po wojnie będzie g.... warte!i tak właśnie Wilimowski-i parę milionów Ślązaków-zostali Niemcami...a wracając do Podolskiego...za łeb należałoby wziąć Listkiewicza(nb.wnuka towarzyszki Wery-Kostrzewy)i resztę"działaczy"z PZPN!
- Ryjek poniedziałek, 9. czerwca 2008
Wilimowski zdradził 1 września od tego zacznijmy.
- Ryjek poniedziałek, 9. czerwca 2008
Co do Podolskiego robiono podchody, zresztą można troche poczekać wielkie mi rzeczy.
- Adrian poniedziałek, 9. czerwca 2008
Ludzie, to przecież tylko zabawa, młodzi mężczyźni chcą pokopać piłkę, a w mediach histeria, jakby miał miejsce Holokaust. Kogo to obchodzi, co robi i z kim gra p. Podolski, poza nim samym, rzecz jasna? A gdyby tak Niemcy wygrali z Polakami w berka na podwórku, też byłby taki harmider? Trochę zdrowego rozsądku, proszę, bo niektórym chyba mecz zastępuje orgazm...
- Carlit poniedziałek, 9. czerwca 2008
Panie Adrianie. To nie jest tylko piłka to jest AŻ PIŁKA
- Szakal poniedziałek, 9. czerwca 2008
Co niektórzy prawicowcy, z całym szacunkiem, chyba sami nie wiedzą, co wyznają... Mecz piłkarski w czasach podniesionego do rangi sacrum pacyfizmu, to namiastka wojny. To w sporcie tkwi zalążek walki, witalności, rywalizacji... Czyż to nie Evola wskazał na konieczność wyzwolenia olimpijskich ideałów? Niestety tzw. "prawica kontrrewolucyjna" woli przesiadywać przed komputerami, bawić się w doktrynerstwo i czuć "pomazańcami Bożymi", niż zająć się tym, co każdy Człowiek Zachodu powinien.
- Adrian poniedziałek, 9. czerwca 2008
OK, OK, kto chce, niech rywalizuje. Ale czemu wszyscy muszą się tym podniecać obowiązkowo? Zasadniczo nie czuję się znacznie głupszym od Evoli, więc dla mnie to TYLKO ZABAWA. Jeżeli coś mnie interesuje, to raczej problem, jakie jest stanowisko polskich piłkarzy wobec problemu wcielenia Polski do Unii Europejskiej. To jest dla mnie kryterium wartości.
- Adrian poniedziałek, 9. czerwca 2008
Ach, przypomniał mi się, że to przecież Black Metal ist Krieg. ;-)))) O piłce nie było mowy. ;-D

