Tomasz Dryjański: Święty Judasz?
Kategoria: Opinie
niedziela, 23. marca 2008
Początki I wieku naszej ery, Izrael znajduje się pod rzymską okupacją. Młody handlarz winem imieniem Judasz ma serdecznie dosyć tej sytuacji. Mniej więcej w tym samym czasie zaczynają krążyć plotki o nadejściu Mesjasza. Podobno jest Nim cieśla z Nazaretu imieniem Jezus…
Judasz natychmiast wyruszył na Jego poszukiwanie. Po pewnym czasie znalazł Nazarejczyka i Jego uczniów oraz do nich dołączył. Bardzo różnił się od reszty Apostołów. Był inteligentny, zdecydowany, a nawet wykształcony. Szybko jednak Jezus go zawodzi. Nie chce walczyć, Judasz myśli, że Nauczyciel dojrzał od walki kiedy udało mu się Go namówić, aby dał uczniom moc uzdrawiania chorych i wskrzeszania zmarłych oraz wysłał ich, żeby nawracali Żydów.
Nie potrafi jednak wskrzesić żony jednego z Izraelitów i razem z Andrzejem znajduje się w delikatnie mówiącej nieciekawa. Judasz boi się ukamienowania i postanawia uciec razem ze swoim towarzyszem w nocy. Wychodzi z grobu i zaczyna tłumaczyć Żydom, że niektóre cuda wymagają czasu, jednak kiedy to jeszcze mówi zmarła wychodzi z grobu wskrzeszona przez Andrzeja. Iskariota dowiaduje się, ze przy wskrzeszaniu i uleczaniu ma odmawiać „Ojcze nasz”.
Obaj Apostołowie (bo tak nazywali się uczniowie Nazarejczyka) dzięki cudom przyprowadzili swojemu panu wielu nowych zwolenników, podobnie zresztą jak inni Jego uczniowie. Razem zebrało się około pięciu tysięcy ludzi. Judasz był pewien, że teraz ruszą na Jerozolimę, że Mistrz dogada się z Kajfaszem i wypędzą Rzymian. Tak się jednak nie stało. Kiedy Apostołowie przynoszą broń, Jezus wścieka się i krzyczy, że nic nie rozumieją. W kazaniu nie mówi nic o walce!
Judasz widzi swojego mistrza jako przyszłego króla, a Nazarejczyk mówi, ze zginie bo taka jest wola Ojca.
Na dodatek na Judasza spadł kolejny cios. Swoim następcą Jezus uczynił Piotra. Rybaka, który ustępował mu pod każdym względem! Handlarz winem nie miał jednak aż takich ambicji i zbytnio się tym nie przejął, choć niewątpliwie było mu smutno. Przed wskrzeszeniem Łazarza między Mistrzem, a uczniem dochodzi do ostrej wymiany zmian i Judasz przeklina ich obu.
Kolejne decyzje Jezusa coraz bardziej dziwią Judasza. Zamiast dążyć do sojuszu z Sanhedrynem uparcie dąży do konfrontacji. Dziwne zachowanie u człowieka, który nie chce pięciu tysięcy zbrojnych. Czyżby samobójca?
Po triumfalnym wkroczeniu do Jerozolimy Judasz odwiedza matkę, która jednak umiera. Jest kompletnie rozbity. Nawet nie myśli o jej wskrzeszeniu. W tym samym czasie jeden z jego dawnych przyjaciół prosi go o podawanie planów Jezusa, Judasz się zgadza (czyżby dalej wierzył w sojusz), potem zmuszony zgadza się wydać swojego Pana Żydom, jednak kiedy podchodzi do Jezusa nie jest w stanie tego zrobić. Nazarejczyk daje mu wyraźny rozkaz i dopiero wtedy Judasz Go całuje.
Kiedy widzi farsę w jaką przemienia się proces rozumie co uczynił i zaczyna walczyć o uwolnienie Pana. Idzie również do Apostołów, ale ci go nie wpuszczają. Po śmierci Jezusa załamany się wiesza. Człowiek, który popełnił błąd kiedy był w stanie kompletnego rozbicia, ale pojął w końcu to czego pojąć nie mógł. Że Jezus jest naprawdę Bogiem i walczył, aby nie zginął na krzyżu.
Apostołowie znaleźli judaszowego trupa i pochowali go, modlili się za niego bo tak nakazał Jezus, Później jednak wszczęli trwającą dwa tysiące lat kampanię nienawiści. Brzmi jak scenariusz filmowy? Bo to jest scenariusz filmowy. Taką herezją uraczył nas Polsat w Wielki Piątek.
Tomasz Dryjański
1 komentarz
- Aś niedziela, 23. marca 2008
"Taką herezją uraczył nas Polsat w Wielki Piątek." bardzo trafne słowa. Rozumiem, że scenarzyści mają prawo dokonywania adaptacji wszelakich powieści itp, ale Biblia to nie jest zwyczajna książka, ale świętość. Reżyser zanim zatwierdził scenariusz filmowy mógł się zastanowić czy nowa wersja historii Judasza, znacznie odbiegająca od pierwowzoru, zostanie powszechnie zaakceptowana i potraktowana jedynie jako zwykły wymysł scenarzysty. Tomku, postarałeś się. Wreszcie otrzymałeś ode mnie jakis komentarz:)
