Wojciech Wencel: Rosja nie przebacza

Kategoria: Opinie

poniedziałek, 25. września 2006

Że też takiej Madonnie chce się jeszcze włazić na lustrzane krzyże. W końcu piosenkarka dawno przekroczyła już wiek Chrystusowy i mogłaby bardziej na siebie uważać. Jeśli nadal będzie się tak wygłupiała, złamie nogę i nie zobaczymy jej na festiwalu w Sopocie, obok Karela Gotta i Heleny Vondrckovej.

Jak wiadomo, na starość wszystkie gwiazdy zjeżdżają do Polski, żeby spotkać się z Lechem Wałęsą i wyznać miłość naszej ojczyznie. Byłoby głupio, gdyby ta nowa świecka tradycja została zaprzepaszczona.
Na razie jednak amerykańska wokalistka koncertuje za granicą. Z programem promującym płytę “Confessions On a Dance Floor” przeleciała pół Europy, ale dopiero w Rosji wywołała zamierzony skandal. Poszło oczywiście o piosenkę “Live to Tell”, którą Madonna wykonuje, wisząc na krzyżu, ze świetlistą koroną cierniową na głowie. Podczas koncertu w Rzymie jedynie kardynał Ersilio Tonini miał stwierdzić, że to “bluźnierstwo wobec wiary oraz profanacja krzyża”. A w Moskwie mówili tak już wszyscy hierarchowie, podczas gdy tłum wiernych podpalał na ulicy koncertowe fotosy. Skąd to napięcie? Czyżby prawosławie było szczególnie wyczulone na świętokradztwo?
Żeby rozwikłać tę zagadkę, warto sięgnąć do powieści Wiktora Pielewina “Generation P”. Ten najmodniejszy obecnie rosyjski pisarz kreśli w niej groteskową wizję Rosji, którą rządzi reklama, a media i korporacje starają się stworzyć nową wielką iluzję - by utrzymać w ryzach społeczeństwo i uwodzić Zachód. Jeden z “noworosyjskich” biznesmenów zwraca się do copywritera z agencji reklamowej: “Napisz mi rosyjską ideę na jakieś pięć stron. I wersję skróconą na stroniczkę. Żeby tam wszystko było wyłożone wyraźnie, bez mętnego kitu. I żebym każdemu zagranicznemu popaprańcowi-biznesmenowi, czy innej piosenkarce mógł to wbić do łba. Żeby te kurwy poczuły taką siłę ducha, jak w czterdziestym trzecim pod Stalingradem”.
Wychodzi więc na to, że Madonna pojechała do kraju, który od czasu upadku imperium sowieckiego ma kłopot z odnalezieniem sensu istnienia, a jego los przypomina sytuację niedźwiedzia z zoo we Wrocławiu, którego państwo Gucwińscy przez osiem lat miłosiernie trzymali w karcerze. Miś nie mógł się ruszyć z miejsca, ale za to miał co jeść i zapewne wierzył w ideę programu “Z kamerą wśród zwierząt”. Po wyjściu z karceru trudno mu będzie zastąpić tę ideę jakąkolwiek inną. Rosjanie próbowali już niemal wszystkiego, jednak apologia dynastii Romanowów okazała się niestrawna dla ogółu, a mocarstwowe ambicje skończyły w Czeczenii. Zostało prawosławie, w które obecnie inwestuje nawet prezydent Putin. Ale jak tu przekazać piosenkarce Madonnie prawosławną siłę ducha, skoro to ona sama wisi na krzyżu, a rosyjski niedźwiedź jest jej potrzebny wyłącznie do zrobienia reklamowego zdjęcia. Pielewin już kilka lat temu zjadliwie opisał “alchemiczne małżeństwo” Rosji z Zachodem w powieści “Mały palec Buddy”. Oto personifikująca dawne mocarstwo Maria spotyka w Moskwie symbol cywilizacji zachodniej - Arnolda Schwarzeneggera, który prawi jej komplementy typu “Masz oczy jak z pejzażu Ajwazowskiego”, by ostatecznie zrzucić ją z samolotu wprost na wieżę telewizji Ostankino.

więcej… Wprost.pl


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze