Wywiad z Bogusławem Kowalskim

Kategoria: Opinie

środa, 29. sierpnia 2007

kowalski.jpg Zapraszamy do lektury wywiadu z posłem Bogusławem Kowalskim, liderem Ruchu Ludowo-Narodowego, który deklaruje wsparcie ze strony swojego koła dla Prawa i Sprawiedliwości.

Panie pośle, Koło Ruchu Ludowo-Narodowego liczy sześciu posłów. Jak tych sześciu posłów zagłosuje 7 września, gdy Sejm będzie decydował o tym, czy się samorozwiązać?

- Decyzję podejmiemy na posiedzeniu, bo musi być ona kolegialna, zgodnie z regulaminem podjęta przez wszystkich posłów, ale mogę dzisiaj powiedzieć, że jako przewodniczący będę rekomendował koleżankom i kolegom poparcie stanowiska PiS-u, czyli głosowanie za samorozwiązaniem.

 Czy uda się zebrać tych 307 posłów?

- Jeżeli wziąć na serio deklaracje podmiotów, które zapowiedziały głosowanie za samorozwiązaniem i stuprocentową frekwencję, to tak, z małym zapasem nawet.

I tu głosy SLD są rzeczywiście niezbędne?

- Na pewno by były rozstrzygające w sposób zdecydowany. Natomiast jeżeli SLD nie poprze, to tak jak powiedziałem, przy pełnej frekwencji pozostałych trzech klubów, czyli Platformy, PiS-u i PSL-u oraz naszego koła, samorozwiązanie powinno przejść.

Wystarczy tych głosów.

- Wystarczy z małym zapasem.

I co wtedy zrobią posłowie Ruchu Ludowo-Narodowego?

- Będziemy konsekwentnie realizować porozumienie polityczne, które mamy od ponad półtora roku z Prawem i Sprawiedliwością. Ja przypomnę, że jeszcze przed zawarciem koalicji rządowej z Ligą i Samoobroną moje koło podpisało porozumienie z PiS-em, porozumienie o ścisłej współpracy politycznej w Parlamencie, polegające na wspieraniu rządu. Przejawem tej współpracy jest nasza postawa, można ją przeanalizować w głosowaniach w mijających półtora roku, no i mój udział jako sekretarza stanu w ministerstwie transportu, wspierający czy współtworzący rząd. Elementem tego porozumienia była również umowa o wspólnym starcie w wyborach samorządowych w roku ubiegłym. Myśmy wystawiali swoich kandydatów, mamy nawet przedstawicieli w sejmikach, jednym z wicemarszałków jest na przykład pan Maciej Eckardt w województwie kujawsko-pomorskim z naszej rekomendacji. I chcemy konsekwentnie również w tych wyborach wystartować z list PiS-u.

Czy Radio Maryja jest tutaj podmiotem, który uczestniczy w negocjacjach o miejscach na listach na przykład? Bo nazwiska dwóch posłanek z pańskiego koła - posłanki Sobeckiej i Masłowskiej - są wymieniane jako te, które według życzenia toruńskiej rozgłośni miałyby się znaleźć na listach PiS-u.

- Nie, to jest oczywista przesada, nonsens, nadinterpretacja, ponieważ my jesteśmy suwerennym podmiotem politycznym, działamy na własną odpowiedzialność i jako dwa podmioty polityczne działające w Parlamencie i poza nim - zawiązaliśmy współpracę. I sugerowanie, że jest to jakiś układ z Radiem Maryja jest wielkim nieporozumieniem. Radio Maryja jest medium, jest ośrodkiem pracy informacyjnej, a nie podmiotem politycznym. My jesteśmy podmiotem politycznym i tak jak wspomniałem, na własną odpowiedzialność zawarliśmy to porozumienie, ważne dla znacznej części elektoratu, który reprezentujemy. W Kole Ruchu Ludowo-Narodowego są byli parlamentarzyści Ligi Polskich Rodzin i byli parlamentarzyści Samoobrony, między innymi moim kolegą jest poseł Tadeusz Dębicki, który kiedyś był wiceprzewodniczącym Samoobrony. I sądzę, że reprezentujemy tę część wyborców obu tych partii, która się do nich rozczarowała i przerzuciła swoje poparcie dla rządu Jarosława Kaczyńskiego i dla PiS-u. Myślę, że jak się przeanalizuje przepływy elektoratu, chociażby w wypadku Ligi Polskich Rodzin, ale też Samoobrony, to jest to prawie 50%. Więc można powiedzieć, że nasze decyzje polityczne szły w ślad decyzji dokonywanych przez naszych wyborców. I w tym aspekcie trzeba to porozumienie rozpatrywać, a nie w kontekście takich czy innych jakichś zakulisowych porozumień, bo ich po prostu nie było.

Liga, z której pan startował, LPR, z której pan startował do Sejmu i dostał się do Sejmu jest teraz w ostrej opozycji, no i chce iść do wyborów wspólnie z Samoobroną.

- Myślę, że to jest, oczywiście, wybór tych partii. Ja już jestem poza Ligą ponad półtora roku, więc nie chciałbym w sposób jakiś zdecydowany wchodzić w te oceny. Chcę powiedzieć, że tak jak się spotykam z moimi wyborcami w moim okręgu, to jest wielka frustracja i wielkie niezadowolenie, wielkie rozczarowanie do tego, co w ostatnim czasie Liga głosiła i realizowała. Jest takie dostrzeganie niespójności, niekonsekwencji w działaniu, miotanie się od twardej postawy konserwatywno-katolickiej po właśnie niezrozumiały, programowo niezrozumiały sojusz z Samoobroną. No ale w polityce - tak jak wspomniałem - o nas, że działamy na własną odpowiedzialność, tak i te podmioty działają na własną odpowiedzialność i w wyborach się okaże, co uzyskały.

Pańskim zdaniem Liga i Samoobrona pójdą razem do wyborów?

- W mojej ocenie będzie to bardzo trudne ze względów organizacyjnych, ponieważ utworzenie koalicji wyborczej oznacza podniesienie progu do 8%, co może być zbyt ryzykowne i może prowadzić do wyeliminowanie generalnego obu tych partii z życia politycznego. Więc nie sądzę, że takie ryzyko podejmą. A z drugiej strony utworzenie nowej partii i przerzucenie na tę partię na przykład funduszy, które są z budżetu państwa jest niemożliwe bez rozwiązania partii dotychczasowych i ich połączenia. Biorąc pod uwagę, że perspektywa wyborcza jest bardzo szybka, to chyba tych wszystkich działań nie da się zrobić. Będę uważnie obserwował, jak z tymi problemami ci posłowie i liderzy sobie poradzą. Osobiście uważam, że jest mało prawdopodobne, że wystartują razem.

Całość na myslpolska.org 


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze