„Tolerancja” faszyzmem XXI wieku?

Kategoria: Wiadomości

czwartek, 1. lutego 2007

Niestety coraz częściej dochodzę do takiego wniosku. Niestety, a może dobrze, bo taki punkt widzenia posłuży naprawie zdrowia społeczeństwa, które zostało już od początku tegoż wieku zainfekowane fałszywym pojęciem tolerancji, polityczną poprawnością i ujednoliceniem pojęcia „faszyzm”. Trzeba przyznać architektom takiego rozumienia pojęć spore zdolności propagandowe i duże cwaniactwo, pozwalające na wytresowanie całej rzeszy ludzi. Ba, żeby tu tylko o zwykłą propagandową tresurę chodziło.

* * *
Niech nikt mi kartą praw nie wywija,
Gdy chcę mam prawo piętnować Żyda!
Żołnierz jest po to, żeby zabijać,
Nawet, gdy rozkaz sam sobie wyda

Jacek Kaczmarski „Marsz intelektualistów”

* * *

Szermierzom (a właściwie już ormowcom, bo szermierczej elegancji treserom nie można przypisać) udało się, bowiem zbudować cały system, który pozwala niewygodnych im ludzi, nie tylko zagłuszać, ale nawet pozbawiać Wolności! Typowym przykładem tego totalniactwa może być skazanie p. Dawida Irvinga, który faktycznie, mówił bzdury, ale czy za głupotę więzi się człowieka??
Na czym polega owe totalniactwo?
Na przedstawianiu w sposób jednostronny danego zagadnienia i o ile pamięć o holokauście jest przykładem chwalebnej czci pomordowanym, tak przedstawianie tego faktu przez obóz politycznej poprawności opiera się na zwiększaniu jego rozmiarów i zniekształcaniu, tak, aby przyszłe pokolenia, nie świadome historycznej prawdy, w poczuciu winy gotowe byłyby do „zadośćuczynienia”. Jakiego? Niewiadomo… Ale jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to jak zwykle chodzi o pieniądze.
Widać zatem, jak niskie pobudki kierują tymi osobnikami.
Pobudki niskie, ale plan działań bardzo profesjonalny. Najpierw postawę faszystowską ograniczono do narodowego socjalizmu, później włączono go do nurtu prawicowego, aby następnie z czystym sumieniem oskarżać prawdziwych prawicowców o faszyzm i wszelkie odmiany totalniactwa…
Na czym jednak polega sama doktryna tych samozwańczych obrońców tolerancji? Ano na tym, ze nie wolno mówić pewnych niewygodnych prawd. Gdy Kali ukraść krowę jest OK, ale jeśli już Kaliemu ktoś ukraść krowę, to zbrodnia. W tej sytuacji oskarżenia o rasizm są straszakiem przeciwko tym, którzy chcą głosić niewygodne prawdy, a przecież nic tak nie gorszy, jak one. Tym sposobem każda teza nie na rękę salonowcom staje się „mową nienawiści” i „wstecznictwem”. O ile spora część przedstawicieli szkoły tresury politycznej upatruje w tym wiele korzyści dla siebie, tak wielu młodych pożytecznych idiotów angażuje się we wprowadzanie w życie tego nowo-falowego terroru. Jak w l. 70 w USA bandy odmóżdżonych studentów protestowały przeciwko działaniom wojennym, prowadzonym przez Stany Zjednoczone, tak i dziś zgraje uczniów z naszywkami „Muzyka przeciwko rasizmowi” przeciwstawiają się „reżimowi Giertycha”.
Jedni nie zdawali sobie sprawy z tego, że są marionetkami w rękach ZSRR, natomiast drudzy, że działają pod kuratelą lewicowego lobby, wokół którego skupiła się cała postępowa „śmietanka” z pp. Biedroniem i Niemcem na czele.
Skoro już o środowiskach homoseksualnych mowa, to warto zastanowić się nad terminem „równouprawnienie”, przecież homoseksualiści równe prawa, zarówno polityczne, jak i gospodarcze mają zagwarantowane już od lat trzydziestych XX w. A jeżeli mają to zapewnione, to czego jeszcze chcą?? I tu należy słowo „równouprawnienie” zastąpić terminem „uprzywilejowanie”. Miałoby ono polegać, na tym, że każdy kiepski uczeń czy pracownik swoją nieudolność zasłaniałby własnymi (dziwnymi) upodobaniami seksualnymi.
Niedawno uczestniczyłem w debacie młodzieżowej na temat „równouprawnienia” homoseksualistów (swoją droga, zaiste, „wielce istotny” problem). Wielu młodych przedstawicieli obozu „tolerancji” mówiło, że problem „równouprawnienia” jest poważną kwestią, gdyż wymaga „zmiany świadomości społeczeństwa”…
W takim razie pytam: na czym owa „zmiana świadomość społeczeństwa” miałaby polegać? Znając tok myślowy postępowców, zapewne na tym, aby zaprosić do programu telewizyjnego jakiś naczelny autorytet moralny pokroju prof. Szyszkowskiej czy dr Edelmana, który ubolewałby nad „homofobią” Polaków, zaszczepić propagandę wśród postępowego kleru i najlepiej powołać jakąś instytucję rządową, finansowana „z pieniędzy publicznych” (de facto pieniędzy podatników). Chyba jeszcze nigdy treść „1984” Orwella nie wydawała się być tak uniwersalna…
Faszyzm to postawa, która może opierać się na różnych ustrojach… Postawa, która polega na tresurze politycznej wspieranej przez policję myśli w osobach naczelnych moralizatorów narodu.
Aktualnie faszyści skupili się w kręgach demo-liberalnych i lewicowych. Ich orężem są oskarżenia o rasizm i homofobię, ale kto wie czy za kilkadziesiąt lat chuliganeria politycznej poprawności nie przejdzie znów na tory antysemityzmu i nietolerancji. Ani Stanisław Michalkiewicz, ani niżej podpisany, nie będą wiedli wówczas prymu, ale właśnie ci, którzy postulują teraz „tolerancję” i demokrację.

Aleksander Majewski
Autor jest Prezesem Sekcji Młodzieżowej UPR – Ciechanów (www.uprciechanow.prv.pl) i redaktorem miesięcznika „Liberum veto”


Komentarzy: 5

  1. Patryk czwartek, 1. lutego 2007

    Świetny tekst! Świetny, bo w 99,9% się zgadzam. Koleś może wzoruje się troche na Michalkiewiczu, ale nie brakuje mu własnej ciętości. Troche wiecej takich textów!

  2. Ksaw czwartek, 1. lutego 2007

    Oby jak najwięcej tekstów odsłaniających prawdziwe oblicze różowej indoktrynacji! Ludzie muszą przejrzeć na oczy, zobaczyć co tak naprawde kryje się za tymi pięknymi frazesami. Kamil Czernich SM UPR Małopolska

  3. Igor Belczewski czwartek, 1. lutego 2007

    Bardzo dobry i aktualny artykuł. Najgorsze jest to, że tzw. tolerancja wraz polityczną poprawnością robią masom wodę z mózgu, a, że mamy najjaśniejszą demokrację, to potem te masy idą do wyborów i skutki są takie, jakie są, czyli, lekko mówiąc, nieciekawe. Pozdrawiam autora

  4. mat czwartek, 1. lutego 2007

    Zabrania się zbraniać , chyba zastosowanie tego lewackiego hasełka byłoby rozwiązaniem przeciw terrorowi politycznej poprawności. A wogóle czy faszyzm był taki zły w porównaniu z innymi socjalizmami? Osobiście uważam robienie z faszyzmu ikony zła za uleganie czerwonej ideologii.Dlatego artykuł oceniam żle ponieważ już w założeniu autor walnął byka. Przyjął bowiem lewacką terminologię Wprawdzie przedstawia mecchanizm argumentacji dotyczący manipulowania pojęcim faszyzmu lecz kończy wnioskiem że faszyzm to postawa skupiona w kręgach lewackich. Jakby rzekł JKM materyi pomieszanie, czyli absurd bo akurat faszysta to chyba z socjalistów najprzyzwoitszy okaz i życzyć by sobie należało aby lewactwo w tym kierunku ewoluowało, a tu wniosek że nie, właśnie dlatego są be. To po prostu efekt przyjęcia pojęć lewackiej terminologi. A tak wogóle idąc tym tropem to poczekajmy sami się między sobą pożrą. W 1940 roku prawda pisała o braterskim porozumieniu dwóch drogich wodzów klasy robotniczej A Hitlera i J Stalina. Ciekawe kto kogo w***ma Senyszyn Biedronia czy odwrotnie, bo jak mi się wydaje oni wespół wzespół prowadzają się po różnych paradach jak nie przymierzając pan H z panem S w 1940

  5. Aleksander Majewski czwartek, 1. lutego 2007

    Zdaje sie, ze mata taki prawicowiec, jak ze mnie ksiądz... TYle tylko Panie mat, ze przez takich pozytecznych idiotów jak Pan ormowcy politycznej poprawnosci mogą oskarżac prawicowców o faszyzm, skoro owi "prawicowcy", jak Pan n asiłę staraja sie go usprawiedliwiać. Pana argumenty to bełkot i WSTYD!

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze