10 proc. dopłata do hazardu
Kategoria: Wiadomości
poniedziałek, 23. kwietnia 2007
Za kilka miesięcy kasynom może grozić bankructwo. Specjalny zespół Ministerstwa Finansów chce podnieść podatki od gier hazardowych. Eksperci ostrzegają, że zmiana przepisów dla kasyn i biur bukmacherskich może być wyrokiem śmierci. 8 mld zł taką gigantyczną kwotą obraca rocznie polski rynek gier hazardowych. Zarabiają wszyscy: właściciele, klienci szczęściarze i oczywiście państwo.
Tylko w zeszłym roku na podatkach od gier budżet zyskał prawie 900 mln zł, jednak rządowi to nie wystarcza.
Nowelizacja “ustawy hazardowej”, która ma obowiązywać od nowego roku zakłada nie tylko podwyżkę podatków, ale również wprowadzenie dodatkowej opłaty, czyli nowego “quasi podatku”. 10 procentowa dopłata do hazardu miałaby sfinansować budowę stadionu narodowego. Zdaniem rzecznika Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych, 10- procentowy “quasi podatek” zakończy hazardowy prywatny biznes. Z jednej strony rząd stara się wycisnąć ostatni grosz z legalnie działających kasyn, z drugiej pozostawia samemu sobie hazard w Internecie.
Eksperci szacują, że właściciele polskojęzycznych e-kasyn z Wysp Marshalla, czy Kajmanów zarabiają nawet 1,5 mld zł rocznie, ale z tej kwoty do polskiego budżetu nie wpływa nawet złotówka. Bardzo prawdopodobne jest, że na rynku pozostanie tylko Totalizator Sportowy, czyli będziemy mieć do czynienia z monopolem spółki Skarbu Państwa, a to rozwojowi żadnej branży nie służy. Dla porównania w niespełna 5 milionowej Litwie działa mniej więcej tyle samo kasyn co w Polsce.
Komentarz eCzasu: Miejmy nadzieję, że pomysłowość właścicieli kasyn i samych hazardzistów uchroni ich przed państwowym wyzyskiem. Ciekawe tylko kogo wtedy spróbuje okraść nasz socjalistyczny rząd? Możliwości co nie miara…
IB
Za: interia.pl

