3 Maja - polsko-litewskie święto

Kategoria: Wiadomości

środa, 28. lutego 2007

Czy Sejmy polski i litewski wspólnie uczczą rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja? Taką propozycję złożył litewski konserwatysta Emanuelis Zingeris. “Napisałem list w imieniu litewskiego parlamentu do marszałka Marka Jurka” - mówi “Gazecie” Zingeris, poseł z konserwatywnej partii Związek Ojczyzny i szef podkomisji ds. europejskiego sąsiedztwa. - Do inicjatywy odnosimy się bardzo pozytywnie, ale trzeba ustalić szczegóły - potwierdza Szymon Ruman, rzecznik prasowy polskiego marszałka. Zingeris przekonuje, że wspólne obchody byłoby dowodem na to, że stosunki polsko-litewskie są znakomite i że udało się przezwyciężyć różnice w patrzeniu na historię.

Jak mówił “Gazecie” wybitny historyk Litwy prof. Piotr Łossowski, na Litwie wciąż pokutuje opinia, że unia lubelska z 1569 r. odebrała Litwie suwerenność, a konstytucja 3 maja była “ukoronowaniem polskich starań o inkorporację Wielkiego Księstwa”.Zingeris zapewnia, że Polskę i Litwę łączy dziś nie tylko historia, ale i wspólnota interesów w UE - oba kraje walczą np. o solidarność energetyczną. Dlatego w styczniu zebrał podpisy pod uchwałą uznającą 3 maja Dniem Pamięci Narodowej na Litwie. Uchwała ma być przegłosowana w kwietniu.

Według naszych informacji o wspólnym uroczystym posiedzeniu obu Sejmów 3 maja mają rozmawiać w połowie marca marszałkowie Marek Jurek i Viktoras Muntianas. Zdaniem Zingerisa na posiedzenie obu Sejmów, które połączyłby most telewizyjny, można zaprosić najważniejszych polityków UE, np. szefa Komisji Europejskiej José Manuela Barrosę i szefa Parlamentu Europejskiego Hansa Gerta Pöteringa.

Z Kaczyńskimi najlepiej

Politycy PiS mówią o Zingerisie żartobliwie, że to “litewski Geremek”. Zingeris podobnie jak Geremek jest prozachodnim, proatlantyckim politykiem znanym w Europie i USA. W litewskim Sejmie jest weteranem - działa w nim od ogłoszenia przez Litwę niepodległości 16 lat temu.

Zingeris jest działaczem litewskiej wspólnoty żydowskiej - większość jego rodziny to ofiary Holocaustu. Przez lata szefował komisji spraw zagranicznych Sejmu oraz komisji praw człowieka. Stosunki Polski z Litwą obserwuje od 16 lat. Spotykał się i bankietował z przedstawicielami niemal wszystkich polskich rządów.

Najlepiej współpracuje mu się z obecnym rządem, choć przyznaje, że jako konserwatysta nie jest do końca obiektywny: - Bracia Kaczyńscy robią to, co mówią. Przedtem panowała świetna atmosfera, uściski i kwiaty, ale kiedy przychodziło do konkretów, słyszeliśmy “jutro” - mówił “Gazecie” w wileńskiej kawiarni.

Zingeris zapewnia, że dopiero za rządów PiS ruszyły z miejsca sprawy, które wcześniej stały w miejscu: - Orlen kupił wreszcie rafinerię w Możejkach, pracujemy nad mostem energetycznym. Następny krok to wspólna elektrownia atomowa na Litwie. Polska i Litwa są razem na Ukrainie i Kaukazie i przeciw dyktaturze Łukaszenki na Białorusi. Razem opowiadamy się za europejską perspektywą dla Ukrainy i Gruzji.

Polska w Unii widziana z Wilna

Są jednak sprawy, w których Zingeris już mniej chwali PiS. Należy do nich zachowanie Polski w Unii Europejskiej.

- Polska z prawie 40 mln ludzi to państwo z grupy największych, jak Francja, Niemcy czy Hiszpania. Nie odgrywa jednak roli odpowiadającej jej potencjałowi - uważa Zingeris. - Dlaczego? W Unii wasi politycy nie czują się ciągle jak u siebie, tak jak Holendrzy czy Francuzi. To cena komunistycznej okupacji Polski oraz niewystarczającego zrozumienia przez stare kraje Unii przyczyn takiego stanu rzeczy, ale Polska poczuje się w końcu w Brukseli jak w domu.

Litewscy konserwatyści - inaczej niż PiS - popierają konstytucję UE. Uważają, że wzmocni ona Unię: - Opowiadamy się za silną Europą, by mogła się oprzeć szantażowi państw trzecich, choćby energetycznemu szantażowi Rosji.

Kiedy tłumaczę, że niechęć polskiej prawicy do eurokonstytucji bierze się ze strachu przed dominacją Niemiec, odpowiada bez wahania: - W sprawie konstytucji jesteśmy razem z kanclerz Merkel, choć nie chcemy, by Unia stała się jednym państwem. Nie zgodzimy się jednak na to, by Niemcy czy Francuzi robili politykę z Moskwą ponad naszymi głowami. Kanclerz Merkel tego nie robi. Nie będzie tak jak jej poprzednik Schröder szukała zatrudnienia w Gazpromie.

Gazeta Wyborcza, 28/02/07


Komentarzy: 3

  1. efka środa, 28. lutego 2007

    Może się choć trochę na lepsze zmieni się postrzeganie naszych na Wileńszczyźnie. Próbować trzeba, a to dobry początek.

  2. Carlit środa, 28. lutego 2007

    A może znów powstanie jakaś unia lubelska? Polska była potęgą właśnie dzięki połączeniu Korony z Pogonią.

  3. PiotrG środa, 28. lutego 2007

    Zaprośmy też Białoruś - to była większa część Litwy

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze