Banki zarobią, klienci stracą
Kategoria: Wiadomości
piątek, 30. czerwca 2006
Wojciech Kwaśniak, generalny inspektor nadzoru bankowego, przekonywał kilka dni temu w rozmowie z „Dziennikiem”, że obostrzenia są konieczne. Po pierwsze, dzięki nim klienci staną się świadomi, że kredyt walutowy niesie ryzyko wzrostu kursu danej waluty, a więc i raty. Poza tym ma chronić sektor bankowy przed skutkami nadmiernego ryzyka.
- Mówimy bankom: dawajcie kredytu, ale róbcie też analizy ryzyka. Bo ryzykowna działalność jednego banku nie jest obojętna dla innych banków powiązanych systemem gwarantowania depozytów – zaznaczył. Jednak nie wszyscy analitycy podzielają zadnie bankowców. Tomasz Sommer z Instytutu Globalizacji jest przekonany, że udzielanie kredytów w walutach nie jest w obecnej sytuacji gospodarczej ryzykowane dla banków. Dlatego jest przekonany, że obostrzenia powinny zniknąć. – Nawiązali z nami kontakt posłowie, którzy chcą dokładnie wyjaśnić, co tak naprawdę stoi za decyzją o zaostrzeniu kryteriów przydzielania kredytu – przekonuje.
Osoby, które boją się, że ich zdolność kredytowa będzie za niska, by wziąć droższy kredyt po 1 lipca, a na rozstrzygnięcia polityczne nie chcą czekać, maja dziś ostatnią szansę, by złożyć wniosek o kredyt walutowy. Zdolność kredytowa klientów, którzy złożą 30 czerwca kompletny wniosek, będzie rozpatrywany na starych zasadach m.in. w Fortis Banku i GE Money Banku.
Więcej w „Dzienniku”

