Dziennik: Polskie sklepy mogą zniknąć z rynku

Kategoria: Wiadomości

niedziela, 13. maja 2007

supermarketUstawa o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych zamiast wesprzeć, uderzy w rodzimy handel - pisze DZIENNIK. Utrudnienia w budowie wielkich obiektów handlowych przyspieszą ekspansję zagranicznych gigantów na rynku osiedlowych sklepów. A to spowoduje falę bankructw polskich handlowców

Przyjęta wczoraj przez Sejm ustawa o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych uderzy - wbrew intencjom posłów - w polski handel. Zagrożone są zarówno małe pojedyncze sklepy, jak i polskie sieci handlowe, jak Żabka, Groszek, Chata Polska czy Eko.

Będą one musiały stanąć do bezpośredniej i bezpardonowej konfrontacji z dużymi zachodnimi graczami, znanymi dotychczas głównie z otwierania hipermarketów. Dlaczego? Gdy budowa dużych obiektów zostanie zahamowana (ustawa wprowadzi utrudnienia w budowie wielkich obiektów handlowych -powyżej 400 mkw.) setki milionów złotych, którymi dysponują zagraniczne sieci handlowe, pójdą na budowę małych osiedlowych placówek. Taką strategię rozwoju przygotowały już - ubiegając decyzję posłów - Carrefour i Tesco.

Carrefour na ekspansję wyda w tym roku 1 mld zł i zapowiada rozwój małych sklepów osiedlowych na zasadzie franczyzy. Z kolei brytyjski koncern Tesco przeznaczy na inwestycje 600 mln zł i będzie otwierać placówki o wielkości 250 -400 mkw. pod szyldem Tesco Express.

“Skutki tego w postaci lawinowych bankructw polskich firm rodzinnych będą widoczne już za dwa lata “- alarmuje Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Podobnie uważa Robert Marchlewski, właściciel 12 sklepów Jeżyk. “Już jest ciasno na tym rynku, a zrobi się jeszcze ciaśniej. Istnieje jednak nadzieja, że nie wszystkie zachodnie sieci przyjmą podobną strategię działania i skierują swoje inwestycje na rynek sklepów tradycyjnych” - mówi Robert Marchlewski.

Komentarz eCzasu: Niestety tak to się na ogół dzieje, że to, co robią rządy ma odwrotne od zamierzonych skutki. Pomijając już fakt, że tzw. wspieranie rodzimych producentów w rzeczywistości godzi w konsumentów (też zresztą rodzimych) i zakłóca funkcjonowanie rynku.

IB

Za: dziennik.pl


1 komentarz

  1. Przemo Kudliński niedziela, 13. maja 2007

    Sprawa jest dość skomplikowana, niemniej jednak cały Rząd wie o tym że zagraniczne firmy, głównie molochy "oszukują", jak oszukują - proste. Jeżeli na ten przykład w sklepie mamy telewizor Philipsa za 1200 zł - a Market kupuje go u producenta za 500 zl - to niby ma zysk prawda? Niestety większość produktów sprzedawanych w Polsce "idzie okrężną drogą" - Markety "tworzą" pośrednika we własnym kraju, i to ten pośrednik kupuje telewizor za 500 zł, a do marketu sprzedaje za 1500 zł ... I sprawa prosta Market wykazuje straty. Tak się dzieje z większością produktów sprzedawanych w Marketach - Najlepsze wyjście to podatek obrotowy.

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze