Fidel Castro też popiera Obamę…
Kategoria: Wiadomości
środa, 28. maja 2008Podczas gdy portale internetowe żartują, że wujek Baracka Obamy był w armii Stalina, poparcia kandydatowi demokratów udzielił inny komunistyczny dyktator Fidel Castro. W rozważaniach, które regularnie publikuje w organie partii komunistycznej „Granmie”, uznał czarnoskórego senatora za najlepszego kandydata. „To człowiek, który ze społecznego i ludzkiego punktu widzenia jest najbardziej postępowy ze wszystkich osób ubiegających się o stanowisko prezydenta USA” – chwalił Obamę Castro. Według komentatorów dyktator oddał mu w ten sposób niedźwiedzią przysługę.
Fidel Castro nie jest pierwszym kontrowersyjnym przywódcą, który udziela wsparcia Barackowi Obamie mającemu opinię polityka, który złagodzi amerykańską politykę zagraniczną. Wcześniej ciepło wypowiadał się o nim m.in. prezydent Nikaragui Daniel Ortega i jeden z przywódców uznawanego przez USA za organizację terrorystyczną palestyńskiego Hamasu.
Wykorzystują to republikanie, przekonując, że Barack Obama jest wyjątkowo nieodpowiedzialnym politykiem i że jego polityka zagraniczna będzie na rękę wrogom Stanów Zjednoczonych.Przeciwstawiają mu Johna McCaina, który w kluczowych sprawach opowiada się za kontynuacją obecnej linii Waszyngtonu.

