Klęska państwa socjalnego
Kategoria: Wiadomości
wtorek, 19. września 2006
Sensacyjne, historyczne - mówią Szwedzi o wyborach, w których prawica sięgnęła po władzę po 12 latach rządów socjaldemokratów. Prawica uzyskała 48,1 proc. głosów. To jej najlepszy rezultat od 1928 roku. Na socjaldemokratów i wspierające ich partie głosowało 46,2 proc. wyborców. To ich najgorszy wynik od 1914 roku. Socjaldemokraci są w szoku. Okazało się, że ich polityka polegająca na utrzymywaniu wyborców w błogim poczuciu bezpieczeństwa socjalnego już nie wszystkich przekonuje. Nie wszyscy chcą żyć na rachunek państwa. Ponadmilionowa armia osób “na zasiłkach” to mocny argument dla Szwedów, że nadszedł czas na zmianę.
Prawie co dziesiąty bezrobotny i robotnik deklarujący się dotychczas jako socjaldemokrata głosował tym razem na Umiarkowaną Partię Koalicyjną. Zwycięskie ugrupowanie Fredrika Reinfeldta i trzy wspierające go partie potrafiły stworzyć program nastawiony na przyszłość, rozwój przedsiębiorczości i pracę. (…)
Socjaldemokraci - mimo sprzyjającej koniunktury - nie potrafili zwalczyć bezrobocia sięgającego 7,4 procent. Zamiast podjąć batalię o wzrost zatrudnienia występowali z obietnicami podwyższenia i tak wysokich zasiłków dla bezrobotnych. (…)
Szwedzi uwierzyli w końcu, że postulaty darmowego leczenia u dentysty osób do 24. roku życia i coraz niższe opłaty za przedszkola to za mało, by Szwecja mogła sprostać globalnej konkurencji.
Rzeczpospolita, 19/09/06
Komentarzy: 3
- Pan Dzikus wtorek, 19. września 2006
Ta "prawica" co to wygrała w Szwecji, 100 lat temu byłaby pewnie uznana za skrajną lewicę. z czego się więc cieszyć? A następne wybory i tak wygrają ci co dawniej.
- Carlit wtorek, 19. września 2006
Ma Pan oczywiście rację, ale myślę, że każdy ma taką pawicę, na jaką sobie zasłużył. Widać Szwedzi nie zasługują na więcej.
- Carlit wtorek, 19. września 2006
prawicę oczywiście....
