Kwaśniewska przyjechała do pielęgniarek

Kategoria: Wiadomości

środa, 20. czerwca 2007

kwachuwa.jpgŻona byłego prezydenta RP Jolanta Kwaśniewska przyjechała wieczorem do protestujących od wtorku przed kancelarią premiera pielęgniarek. Przekazała im wyrazy poparcia. Kwaśniewska przekazała im czerwoną różę, rozmawiała z uczestniczkami protestu pytając o samopoczucie. Dodała, że śledzi protest od rana w relacjach telewizyjnych. - Tym kobietom należy się szacunek. Nie ma ważniejszych spraw, niż takie sprawy - mówiła dziennikarzom. Zaznaczyła, że potrzebne są rozmowy.

- Kobiety pracujące na oddziałach intensywnej terapii zarabiają po 800, po 900 zł. Ja w tych szpitalach bywałam przez 10 lat. Ta sytuacja jest nierozwiązana przez tyle lat. Basta. Koniec - zaznaczyła.

Jak podkreśliła, “nie może być tak, że podwyżki dotyczą wszystkich innych, a nie dotyczą tych ludzi, którzy będą przy naszych łóżkach w przyszłości”.

W jej ocenie należy się “więcej szacunku i powagi dla tak ciężkiego zawodu, bo inaczej wszystkie pielęgniarki wyjadą i będziemy sami się obsługiwali”.

Całość na Onet.pl

Komentarz eCzasu: O szczęście niepojęte, żona byłego prezydenta, prawie magistra zdecydowała się objąć matczyną opieką strapione niewiasty! Ciekawe tylko, czy pielęgniarki po otarciu łez, odwdzięczą się panu prawie-magistrowi za dobroć jego żony, głosując na nową mutację Sojuszu Lewizny Demokratycznej.

AM


Komentarzy: 3

  1. nagodzic środa, 20. czerwca 2007

    Te kobiety nie zasługują na więcej szacunku, bo gdyby same miały szacunek dla siebie, to nie dałyby degeneratom traktować się jak skończone idiotki.

  2. Adam środa, 20. czerwca 2007

    Ło matko i córko! Toć i Nasza Pikna Pani od Jasnej Bezy do pilengniarek zawitała? A łone co? Nawet herbatom nie ugościły? Jeszcze ich Nasza Pikna pokara!

  3. AZet środa, 20. czerwca 2007

    ciekawe dlaczego nie załatwiła pielęgniarkom wyższych pensji, gdy ludzie z jej towarzystwa byli w rządzie. Mogła wówczas tupać, krzyczeć "Basta! Koniec!", rwać szaty i włosy z głowy (tudzież skądinąd), strajkować. O, taki strajk w pałacu prezydenckim, to by był dopiero strajk. Jednoosobowy co prawda, ale jakościowo nie do przebicia. A tak, po 10 latach bycia prezydentową, mówi "trzeba rozmawiać" - czyżby dopiero dojrzała emocjonalnie do rozmowy?

Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze