PO rezygnuje ze sztandarowej obietnicy wyborczej
Kategoria: Wiadomości
sobota, 19. kwietnia 2008PO rezygnuje z propozycji jednomandatowych okręgów w wyborach do Sejmu. To skutek negocjacji z koalicyjnym PSL, które twardo obstaje przy tym, by posłowie byli wybierani - jak obecnie - według ordynacji proporcjonalnej w okręgach wielomandatowych. Jak wynika z informacji z obu ugrupowań, w przygotowywanym przez Platformę Kodeksie wyborczym w wyborach do Sejmu pozostanie ordynacja, zgodnie z którą posłów wybieramy z list partyjnych. Jednomandatowe okręgi wyborcze to jeden ze sztandarowych pomysłów Platformy. Na takie rozwiązanie od początku nie godziło się koalicyjne PSL.
Platforma, wychodząc na przeciw ludowcom, zaproponowała wprowadzenie w wyborach do Sejmu ordynacji mieszanej, w której 230 posłów wybieranych byłoby w jednomandatowych okręgach wyborczych, 230 - w systemie proporcjonalnym.
Jednak i z takiej propozycji Platforma się wycofała. - Zrozumieliśmy argumenty naszego koalicjanta, który ma pewne obawy - powiedział odpowiedzialny za przygotowanie kodeksu, wiceszef klubu PO Waldy Dzikowski.
Podkreślił jednak, że PSL wyraziło chęć przetestowania jednomandatowych okręgów w wyborach do wszystkich szczebli samorządu.
Według pomysłu Platformy, poza samorządem, jednomandatowe okręgi mają być wprowadzone w wyborach do Senatu. Obecnie senatorów wybieramy w myśl ordynacji większościowej, ale w okręgach 2-4-mandatowych.
Jednomandatowe okręgi w samorządach są korzystne dla silnych lokalnych liderów, a więc np. dla ludowców, którzy osiągnęli dobry wynik w zeszłorocznych w wyborach lokalnych.
Szef klubu PSL Stanisław Żelichowski ocenił, że wprowadzenie takiego rozwiązania spowoduje lepszą współpracę wójtów i burmistrzów z radami gmin.
Argumentując sprzeciw PSL dla okręgów jednomandatowych w wyborach do Sejmu ocenił, że byłyby one “fatalnym rozwiązaniem dla kraju”. W jego opinii, gdyby posłowie byli wybierani w ten sposób trudno byłoby utrzymać dyscyplinę w parlamencie i skonstruować rząd. - W moim przekonaniu, poseł musi być reprezentantem bardziej kraju niż okręgu - podkreślił.
- Nie czujemy się tu specjalnie zwycięzcami, ale myślę że to wyszło tak jako powinno wyjść - komentuje efekt negocjacji z PO polityk Stronnictwa.
całość: fakty.interia.pl
